23.06.2026 07:55

„Hydration break” jako przerwa reklamowa? Mamy komentarz TVP 

Trwający mundial przyniósł kilka nowości dla piłkarzy i kibiców. Jedną z nich jest „hydration break”, czyli przerwa na nawodnienie. Czas poświęcony na uzupełnienie płynów mogą wykorzystywać reklamodawcy. Okazuje się jednak, że nie wszyscy. Jak ta sprawa wygląda z perspektywy nadawcy mistrzostw? Poprosiliśmy Telewizję Polską o komentarz w tej sprawie. 

Udostępnij
„Hydration break” jako przerwa reklamowa? Mamy komentarz TVP 
LinkedIn Follow Button – Article Embed

Przerwy na nawodnienie w trakcie meczów piłkarskich zdarzały się już wcześniej. Sędziowie zarządzali je, gdy temperatura powietrza była bardzo wysoka i zawodnicy potrzebowali uzupełnienia płynów. Nie była to jednak często spotykana reguła. Przy okazji mundialu w USA, Kanadzie i Meksyku sytuacja uległa zmianie i przerwy na nawodnienie stały się nieodłącznym elementem spotkań. 

W połowie obu części gry arbitrzy przerywają rywalizację, a piłkarze udają się w stronę ławek rezerwowych. Jest to czas na emisję reklam. Nadawcy mogą „zejść” na blok reklamowy, w którym pojawią się spoty oficjalnych sponsorów mistrzostw świata. To ważne zastrzeżenie – w tym czasie reklamować się mogą tylko partnerzy turnieju. 

Jeśli nie zdecydują się na takie rozwiązanie, zostaje druga opcja, czyli tzw. L-screen. Reklama pojawia się wtedy na połowie obramowania obrazu z transmisji.

Mundial skupia miliony widzów – mecz otwarcia, czy mecze takie jak Francja – Senegal, Anglia – Chorwacja są doskonałą okazją dla telewizji do przestawienia swojej oferty. Reklama L-Screen z uwagi na obostrzenia organizatora Mundialu może być oferowane wyłącznie partnerom FIFA. Jest to ograniczona liczba firm. Dlatego korzystamy z niej – jako oficjalny nadawca – jako przestrzeń reklamową dla naszych programów i produktów. Promujemy m.in. TVP VOD – największy darmowy serwis VOD w Polsce, ale też Mundial, Letnią Trasę Telewizji Polskiej i Polskiego Radia, czy nasze najlepsze treści informacyjne. Widownia meczów to z jednej strony nasi wierni widzowie, ale też tak zwani widzowie okazjonalni, selektywnie wybierający treści w telewizji. Do tych wszystkich widzów-kibiców docieramy z naszym przekazem programowym, co ważne – w sposób nieinwazyjny i niezakłócający przyjemności oglądania meczu – przekazał SportMarketing.pl Marcin Gudowicz, dyrektor Biura Reklamy i Marketingu TVP.  

Jednocześnie podkreślił, że kwestie reklamowe w tej sprawie są objęte ścisłymi restrykcjami. 

Zasady organizatora rezerwują przestrzeń reklam w trakcie hydration break do oficjalnych partnerów FIFA. Już w fazie grupowej kibice zobaczą reklamy sponsorów Mundialu. Niestety nie możemy zdradzać planów promocyjnych naszych partnerów. Zachęcam jednak do śledzenia przerw na nawodnienie – powiedział Gudowicz

TVP postanowiło skorzystać z drugiej opcji do autopromocji. Podczas przerw na L-screenie pojawiła się reklama platformy TVP VOD, a zatem produktu własnego Telewizji Polskiej. 

Nie spotkałem się ze skargami widzów. Czytamy w branżowych mediach międzynarodowych kontrowersje, jakie wzbudzają tradycyjne bloki reklamowe nadawane w tracie hydration break. Piłka nożna daje inne doświadczenia niż tenis ziemny, czy siatkówka. Nie powinno więc dziwić zaniepokojenie widzów, którym serwowany jest blok reklamowy w miejscu, w którym nikt go się nie spodziewa. Właśnie w trosce o doświadczenia widzów, ale też pozytywny odbiór promowanych marek podjęliśmy decyzję o emisji L-Screen, najmniej intruzywnej formy reklamy, a nie klasycznych spotów. Po burzy, jaka przetoczyła się m.in. przez USA, wierzę, że to była dobra decyzja – zaznaczył. 

Ponadto nadmienił, iż w trakcie emitowania reklam L-Screen odnotowywana jest ich duża oglądalność. 

Pierwszą wyemitowaną reklamę L-Screen zobaczyło 2.5 miliona osób. Pierwszego dnia jej emisji zanotowaliśmy 9 mln kontaktów z reklamą. Co więcej przekaz podany był w naturalnym środowisku meczowym. Analiza minutowych oglądalności dowodzi, że widzowie nie porzucali transmisji w trakcie reklam. Dla nas jest to naturalne uzupełnienie wielu niestandardowych rozwiązań, jakie oferuje telewizja z unikalnym wielomilionowym zasięgiem transmisji – zakończył. 

Udostępnij
Mateusz Tudek

Mateusz Tudek