22.01.2026 07:52

Wembanyama w…. Sosnowcu. „Widzimy rekordową medialność”

Transfer Evy Wembanyamy do polskiej ligi koszykarskiej to jedno z najbardziej zaskakujących i jednocześnie przełomowych wydarzeń w historii krajowego basketu. Choć nazwisko Wembanyama kojarzy się z gwiazdą NBA, pojawienie się zawodniczki o tym nazwisku – i tak dużym potencjale marketingowym – w Polsce natychmiast przyciągnęło uwagę nie tylko kibiców, ale i światowych mediów sportowych.

Eve Wembanyama została koszykarką Zagłębia Sosnowiec
Autor zdjęcia: Press Focus
LinkedIn Follow Button – Article Embed

Eve Wembanyama to koszykarka wywodząca się z francuskiego systemu szkolenia, znana z uniwersalności na parkiecie. Jest bowiem ceniona za mobilność, atletyczną sylwetkę (185 cm wzrostu), świetne odnajdywanie się w obronie i efektywność w fazie ofensywnej. Choć nie jest globalną supergwiazdą na miarę swojego brata: Victora Wembanyamy, samo nazwisko sprawia, że rozpoznawalność medialna tej zawodniczki jest nieporównywalnie wyższa niż w przypadku typowych transferów do koszykarskiej ligi kobiet.

15 stycznia Zagłębie Sosnowiec ogłosiło, że barw tego klubu będzie bronić Eve Wembanyama. Francuzka grała ostatnio w KBF Peja z Kosowa, z którym występowała w tym sezonie w EuroCup. 25-latka to siostra występującego na parkietach NBA Victora, gwiazdora San Antonio Spurs.

Ruch w social mediach

Z marketingowego punktu widzenia jest to ruch o ogromnym znaczeniu. Wartość Evy Wembanyamy nie ogranicza się wyłącznie do parkietu. To magnes dla sponsorów, social mediów i transmisji ligowych. Już w pierwszych dniach po ogłoszeniu transferu zauważalny był wzrost zainteresowania klubem w kanałach cyfrowych, a liga zyskała dodatkowy argument w rozmowach z partnerami medialnymi.

Zauważyliśmy znacznie większe zainteresowanie klubem niż do tej pory, przy czym podkreślam, że priorytetem jest wzmocnienie drużyny pod względem sportowym. To jest główny cel tego transferu, niemniej skoro przy okazji koszykarska sekcja Zagłębia Sosnowiec przykuła uwagę mediów, należy się z tego cieszyć. To dobrze, że np. portale piszące o męskiej koszykówce odnotowały to, co dzieje się w kobiecej Orlen Basket Lidze. Tym bardziej że te rozgrywki wypadają całkiem dobrze w Europie – mówi w rozmowie dla SportMarketing.pl, Arkadiusz Baliński, prezes koszykarskiej drużyny Zagłębia Sosnowiec.

Korzyści na kilku płaszczyznach

Dla polskiej ligi koszykarskiej to sygnał, że PLK zaczyna być postrzegana jako rynek sporych możliwości, a nie jedynie przystanek dla zawodniczek bez innych opcji na kontynuowanie kariery. Transfer Wembanyamy pokazuje, że Polska może przyciągać postaci z nazwiskiem, potencjałem wizerunkowym i ambicjami. Sportowo obecność Eve Wembanyamy może znacząco podnieść poziom rywalizacji. Jej styl gry pasuje do coraz szybszego, bardziej atletycznego modelu koszykówki, jaki obserwujemy również w kobiecych zmaganiach. To gwiazda, która może realnie wpływać na wyniki, ale też podnosić jakość treningów i wymagań wobec partnerek z zespołu.

Jeśli chodzi o kwestie stricte sportowe, na przestrzeni lat mieliśmy zawodniczki, które były bardzo utytułowane, natomiast Eve, choć ma ogromny potencjał, w tej fazie kariery przebija się do koszykówki 5×5. Do tej pory bowiem realizowała się bowiem w większym stopniu w odmianie 3×3, natomiast jeżeli chodzi o medialność, najprawdopodobniej to był nasz największy ruch na rynku transferowym – zaznacza Arkadiusz Baliński.

Francuzi to odnotowali

Nie bez znaczenia jest również aspekt międzynarodowy. Transfer odbił się echem we Francji i w europejskich mediach branżowych, co rzadko ma miejsce w przypadku polskiej ligi. Każda taka wzmianka to znakomita promocja PLK jako produktu sportowego, budująca jej pozycję na mapie Europy.

W tym momencie większość klubów ma w swoich szeregach zagraniczne zawodniczki, ponieważ rynek polskich koszykarek jest bardzo mały i siłą rzeczy trzeba stawiać na zawodniczki z innych krajów. Część Polek wyjeżdża za granicę, a przepisy dopuszczają, by w składzie meczowym były dwie zawodniczki z Unii Europejskiej i dwie spoza Europy, zwykle są to Amerykanki – dodaje Baliński.

Potrzeba ciągłego rozwoju

W dłuższej perspektywie ruch ten może zachęcić kolejne zawodniczki z silnych rynków koszykarskich do rozważenia gry w Polsce. Jeśli transfer Evy Wembanyamy okaże się sukcesem sportowym i organizacyjnym, może stać się punktem odniesienia dla przyszłych, coraz odważniejszych transferów. Jedno jest pewne. To nie jest zwykły transfer. To wydarzenie, które zmienia narrację wokół polskiej koszykówki, pokazując, że liga potrafi myśleć ambitnie, nowocześnie i globalnie.

Rozwój ligi jest faktem, choć dokonuje się stopniowo. Liga została już powiększona o dwie drużyny, w przyszłym roku mają dołączyć kolejne dwie, będzie ich 14. Środowisko koszykarskie postuluje, by grało jak najwięcej Polek. Ponieważ Wisła Kraków i Widzew Łódź zaczynają wiązać spore nadzieje z kobiecą koszykówką, jest to dobry kierunek. Kobieca Orlen Basket jest dobrym produktem w kontekście całej Europy, a transfer Evy Wembanyamy pomoże w dalszym rozwoju ligi – podsumowuje prezes klubu z Sosnowca.

Udostępnij
Bartłomiej Najtkowski

Bartłomiej Najtkowski