Max Verstappen kontra 100 gokartów. Kolejne spektakularne wyzwanie Red Bulla już wkrótce
16 września na torze Silverstone Max Verstappen stanie do wyścigu z setką amatorów w gokartach. To kolejny niecodzienny pomysł Red Bulla, który przyzwyczaił kibiców do stawiania swoim ambasadorom nietypowych i często ekstremalnych wyzwań. Do tego austriacki koncern będzie mógł dłużej korzystać z Verstappena, który przedłużył kontrakt z zespołem Formuły 1 do 2030 roku.
Sto osób, jeden tor i jeden wybitny zawodowiec. Mowa w końcu o czterokrotnym mistrzu świata i niekwestionowanej legendzie królowej motorsportu. Żadnych handicapów, żadnego faworyzowania amatorów. Verstappen wsiada do gokartu i ściga się tak samo jak wszyscy. A przynajmniej takie jest założenie, bo każdy, kto widział Holendra za kierownicą dowolnego auta wyścigowego, wie, że na torze potrafi czynić cuda.
Jak to będzie wyglądało?
Verstappen wystartuje z końca stawki i następnie będzie musiał wyprzedzić 100 rywali, którzy ruszą przed nim. Wśród nich będą kompletni amatorzy, a także influencerzy, którzy naturalnie wpłyną na zasięgi wydarzenia.
Na papierze akcja ma w sobie wszystko, czego potrzebuje dobra kampania: rozpoznawalnego ambasadora marki, element rywalizacji, dużą skalę samego wydarzenia oraz widowiskowość. A do tego wszystko odbędzie się na Silverstone. Brytyjski tor tojedno z najbardziej kultowych miejsc w świecie motorsportu. To tam odbyło się pierwsze w historii Grand Prix Formuły 1.
Red Bull od dekad buduje markę w oparciu o spektakularne wydarzenia. Widowiskowe i spektakularne
Warto zauważyć, że gokarty mają tu szczególne znaczenie symboliczne. Verstappen, podobnie jak niemal każdy kierowca F1, zaczynał właśnie od kartingu. To środowisko, z którego się wywodzi.
Red Bull i mistrzowskie akcje, które zmieniły marketing
Żeby docenić to, co dzieje się 16 września, warto spojrzeć na poprzednie dokonania marki z bykiem w logo. Poniżej kilka spektakularnych przykładów działań.
Red Bull Stratos z 2012 roku to przykład, który do dziś cytują podręczniki marketingu. Felix Baumgartner wyskoczył ze stratosfery z wysokości 39 kilometrów, pobił barierę dźwięku podczas swobodnego spadania i wylądował bezpiecznie na ziemi. Transmisja na żywo przyciągnęła ponad osiem milionów widzów jednocześnie na samym YouTube – rekord, który stał przez lata. Koszt projektu? Szacowany na 30–50 milionów dolarów. Wartość medialna? Wielokrotnie wyższa.
Podobną logikę ma Red Bull Rampage – zaproszenie najlepszych freeriderów rowerowych do Utah, gdzie zjeżdżają trasami, które projektują sami, z pionowych ścian, w warunkach, w których przeciętny człowiek nie odważyłby się postawić stopy. Albo Red Bull Air Race – wyścigi samolotów przez tory zbudowane z pneumatycznych słupków nad wodą. Albo coroczny Flugtag, gdzie amatorzy konstruują latające pojazdy i skaczą nimi z rampy do jeziora.
Kontrakt do 2030. Verstappen zostaje
Akcja na Silverstone wpisuje się w szerszy kontekst, który w świecie F1 dyskutowano przez ostatnie miesiące. Verstappen przedłużył kontrakt z Red Bull Racing do 2030 roku. Wcześniej pojawiały się spekulacje, że Holender może opuścić zespół, z którym związany jest od początku kariery. Ostatecznie jednak czterokrotny mistrz świata pozostał w teamie z siedzibą w Milton Keynes.
Z perspektywy marketingowej to doskonała wiadomość dla marki. Długi kontrakt oznacza też możliwość planowania długofalowych kampanii – takich jak właśnie jak opisywany wyścig.
Co to wszystko mówi o Red Bullu jako marce
Red Bull wydaje rocznie około jednej trzeciej swoich przychodów na marketing i sponsoring. To kwota, która robi wrażenie, ale jeszcze większe wrażenie robi sposób, w jaki te pieniądze są wydawane. Nie na tradycyjne reklamy telewizyjne – lub przynajmniej nie przede wszystkim na nie.
Akcja na Silverstone to kolejny przykład dobrze zaplanowanego marketingu i umiejętnego wykorzystania ambasadora marki w akcji promocyjnej.
16 września na Silverstone sto osób będzie mogło powiedzieć, że ścigało się z Makse Verstappenem. Jedna lub dwie z nich może nawet zdołają dotrzymać mu tempa przez kilka zakrętów. Można się spodziewać, że wydarzenie będzie szeroko komentowane i wzbudzi ogromne zainteresowanie.
Mateusz Tudek
Więcej Marketing
PGE Projekt Warszawa zaprezentował transfery inaczej. Dziewięć lokalizacji i jeden wspólny pomysł
PGE Projekt Warszawa postawił na niestandardową formę prezentacji nowych zawodników i przedłużeń kontraktów. Klub przygotował serię dziewięciu materiałów wideo, w których najważniejsze postaci zespołu pojawiały się w charakterystycznych miejscach stolicy.