30.07.2026 08:52

Co z kontami PZKosz i KoszKadry na X? Mamy stanowisko związku

W czwartek świat koszykówki "żył" usunięciem kont na portalu X przez Polski Związek Koszykówki oraz KoszKadrę. Zwróciliśmy się po komentarz do osób odpowiedzialnych za komunikację.

Co z kontami PZKosz i KoszKadry na X? Mamy stanowisko związku

Polska koszykówka znajduje się teraz w bardzo dobrym momencie. Reprezentacja mężczyzn bez porażki mknie po awans na mistrzostwa świata. Liga chwaliła się rekordową frekwencją, organizacyjnym sukcesem zakończyły się też mistrzostwa świata w koszykówce 3×3.

W czwartek najbardziej spostrzegawczy kibice zorientowali się, że z portalu X zniknęły konta PZKosz oraz KoszKadry.

Przede wszystkim chciałbym zacząć od rozgraniczenia kilku aspektów skuteczności kanałów social media. Fakt, że profile na X, mają duże grono obserwujących nie ma często wiele wspólnego z ich aktywnością, a przede wszystkim z zasięgami poszczególnych treści, co jest kluczowe w budowaniu jakościowej komunikacji. Nie chcę nawet wchodzić w porównania zasięgów, czy liczby użytkowników na poszczególnych platformach, bo one są raczej czytelnikom Waszego portalu doskonale znane. Przechodząc jednak do konkretu. Konto KoszKadry to było chwilowe ukrycie związane z kwestiami technicznymi i już zostało przywrócone, a faktycznie znika konto PZKosz, które już od jakiegoś czasu przestało mieścić się w budowanym przez nasz zespół ekosystemie komunikacji i nie prowadziliśmy na nim regularnych działań.

Obecnie skupiamy się na innych kanałach, a także dodajemy do naszych działań profil na LinkedIn, który będzie miał mocno biznesowy charakter, uzupełniając komunikację na Facebooku, Instagramie, Youtube i TikToku, którą również planujemy coraz bardziej wzmacniać. Wszystkie platformy social media ewoluują i zmieniają się i w obecnym kształcie nie widzimy wartości z komunikacji federacji poprzez X. Natomiast konto KoszKadry będzie nadal prowadzone w mocno informacyjnej i skupionej na kluczowych wydarzeniach formie – przekazał nam Jakub Głogowski, dyrektor komunikacji w PZKosz.

W czwartek Łukasz Cegliński informował, że związek zamierza przenieść część komunikacji na portal LinkedIn. – Częściowo odpowiedziałem na to pytanie wyżej, ale na pewno warto tę odpowiedź rozbudować. To nie jest „przeniesienie”, to jest zmiana dopasowana do obecnych realiów i potrzeb komunikacyjnych PZKosz. Jako związek, którego produkty (KoszKadra, ligi i inne) mocno się rozwijają i rozbudowują swoje relacje z biznesem, chcemy być poprzez obecność na IN dokładnie tam, gdzie biznes jest najbardziej aktywny w nowoczesny i bardzo konstruktywny sposób. To naturalne środowisko do komunikacji B2B i budowy wizerunku organizacji nowoczesnej i patrzącej śmiało w przyszłość. Z kolei wymienione w pierwszej odpowiedzi platformy są dla nas kluczowe do budowy komunikacji z kibicami, a przede wszystkim do rozbudowy bazy kibiców i wychodzenia jak najszerzej do różnych grup demograficznych – dodał Głogowski.

Koszykarska społeczność na portalu X jest jedną z najbardziej aktywnych grup sportowych w Polsce. Pod hasztagiem #plkpl toczą się gorące dyskusje, kibice często komentują wszystkie sprawy związane z polskim basketem. Spytaliśmy PZKosz o pomysł na taką decyzję.

Oczywiście szanujemy publiczność na X. Wiemy, że są tam dziennikarze, eksperci, czy często głośni fani. Nie widzimy jednak potrzeby obecności tam konta federacji, a wyłącznie Reprezentacji i lig krajowych. Świetnie, że wspomniałeś o bardzo dobrym czasie i rosnącym zainteresowaniu, bo właśnie ono jest powodem zmian, które wprowadzamy. Wprowadzamy je w obszarze eventowym, marketingowym i komunikacyjnym. Wykorzystujemy świetny czas i wychodzimy do nowych grup kibiców. Chcemy wypełniać hale, zachęcać dzieci i młodzież do gry, a nad to wszystko dawać ekspozycję sponsorom tam, gdzie jej oczekują. Myślę, że śmiało mogę powiedzieć, że naszym obowiązkiem jako federacji jest inwestowanie czasu i zasobów tam, gdzie widzimy największy potencjał, a skoro sam powiedziałeś, że zainteresowanie koszykówka rośnie i mamy bardzo dobry czas, to chyba najlepszy dowód, że nasza strategia się sprawdza i kolejne kroki przynoszą efekty. Oczywiście tych kroków jeszcze wiele przed nami i to długa droga, więc na koniec chciałbym nam jako PZKosz życzyć, by Ci zagorzali fani, o których rozmawiamy, swoją energię wykorzystali, by razem z nami promować sport, który wszyscy kochamy – zakończył Głogowski.

Udostępnij
Redakcja Sport Marketing

Redakcja Sport Marketing