Maja Chwalińska po French Open. Finał w Paryżu otworzył jej drogę do dużych sponsorów
Maja Chwalińska po finale Roland Garros dostała nie tylko rankingowy awans i premię 1,4 mln euro. Zyskała coś ważniejszego dla sponsorów: wolne miejsce na stroju, „czysty” profil reklamowy, szybki wzrost własnych kanałów i historię, do której marki chcą wejść zanim zrobi się za ciasno.
Przed turniejem w Paryżu Chwalińska była znana głównie kibicom regularnie śledzącym tenis. W Roland Garros wygrała trzy mecze kwalifikacyjne, przeszła całą drabinkę główną i zatrzymała się dopiero w finale z Mirrą Andriejewą, przegranym 3:6, 2:6. Została pierwszą kwalifikantką w historii Roland Garros w finale singla kobiet i drugą kwalifikantką w erze Open w finale Wielkiego Szlema. Po turnieju awansowała o 93 pozycje, na 21. miejsce WTA.
Od braku zaplecza do rozmów z markami
W Paryżu Chwalińska grała bez stałego sponsora odzieżowego. W jej strojach pojawiały się elementy różnych marek, m.in. ON, Lacoste, Nike i Adidas, ale nie wynikało to z jednej umowy technicznej. Sama zawodniczka tłumaczyła, że nie ma sponsora w tej kategorii.
Kontrakt na strój i obuwie wydaje się najbliższym ruchem po Roland Garros. Taka umowa porządkuje obecność zawodniczki na korcie: strój meczowy, obuwie, odzież treningową, torbę, sesje zdjęciowe i ekspozycję w materiałach marki. Przy kolejnych startach w największych turniejach logo sponsora pojawia się w transmisjach, zdjęciach agencyjnych, relacjach z treningów i komunikacji WTA.
Drugi wątek dotyczył kosztów pobytu. Chwalińska mówiła w trakcie turnieju, że nagrody finansowe są wypłacane po zakończeniu imprezy, a hotel trzeba opłacać na bieżąco. W tej sytuacji pomóc miało OSHEE, które przedłużyło pobyt hotelowy dla zawodniczki i jej mamy. Kilka dni później finalistka Roland Garros miała już zapewnioną premię 1,4 mln euro.
Po turnieju sytuację opisał Piotr Szczypka, menedżer tenisistki i prezes BKT Advantage Bielsko-Biała.
– Od pięciu dni nie odkładam telefonu. To są setki informacji na wszystkie możliwe kanały – mówił Szczypka w rozmowie z TVP Sport.
Po awansie do TOP 25 Chwalińska będzie grać w większych turniejach, częściej podróżować i funkcjonować w innym rytmie medialnym. Poza strojem i obuwiem jej zespół może szukać partnerów przy podróżach, regeneracji, przygotowaniu fizycznym, diecie, opiece medycznej i obsłudze komunikacji.
Czysty profil i krótki czas na decyzje
Chwalińska po French Open ma rozpoznawalność bez dużego reklamowego bagażu. Przed Paryżem nie była twarzą wielu kampanii, nie miała stałego sponsora odzieżowego i nie funkcjonowała jako ambasadorka jednej kategorii produktów. Dla pierwszego dużego partnera oznacza to miejsce na zbudowanie skojarzenia od początku.
To inna sytuacja niż w przypadku Igi Świątek, która daje sponsorom globalną skalę, pozycję liderki i lata obecności w największych turniejach. Chwalińska oferuje wcześniejszy etap kariery, mniejszą liczbę wcześniejszych współprac i historię, która urosła w ciągu trzech tygodni. Nie jest zamiennikiem Świątek. Jest innym typem propozycji dla marek.
Wątek OSHEE pokazuje znaczenie momentu wejścia. Marka pojawiła się przy zawodniczce w trakcie turnieju, przy problemie z hotelem, a nie dopiero po finale i wycenie medialnej sukcesu. Dzięki temu została częścią historii z Paryża, zamiast dopisywać się do niej po fakcie.
Ryzyko zaczyna się przy nadmiarze. Chwalińska nie musi powtarzać ścieżki Emmy Raducanu, która po US Open 2021 bardzo szybko weszła do dużych kampanii reklamowych, ale sportowo nie powtórzyła tamtego wyniku. To nie jest proste porównanie jeden do jednego. To raczej ostrzeżenie, że zainteresowanie po jednym turnieju może wyprzedzić rozwój kariery.
Nie każda kategoria będzie pasować do Chwalińskiej. Tenis przyciąga marki premium, banki, zegarki, modę i motoryzację. Jej historia po Paryżu jest bardziej bezpośrednia: kwalifikacje, problem z hotelem, brak sponsora odzieżowego, lokalny mural, szybki wzrost Instagrama i luźna wymiana z Dawidem Podsiadłą. Partnerzy będą musieli zdecydować, czy wzmacniają ten ton, czy próbują go wygładzić.
Liczby, które zmieniły pozycję Mai
Według danych Instytutu Monitorowania Mediów, od 18 maja do 7 czerwca 2026 roku informacje o Chwalińskiej osiągnęły w Polsce 1,8 mld potencjalnych kontaktów z odbiorcą. IMM przeliczył to na średnio 55 kontaktów z informacją na jednego Polaka powyżej 15. roku życia.
Ekwiwalent reklamowy publikacji i ekspozycji medialnej wyniósł prawie 245 mln zł. W mediach klasycznych pojawiło się 32 025 publikacji na temat Chwalińskiej. W mediach społecznościowych odnotowano 139 536 postów i komentarzy, które wygenerowały ponad 5,4 mln interakcji.
Największy udział w zaangażowaniu miał Facebook, 39 proc., dalej Instagram, 23 proc., TikTok, 19 proc. i X, 16 proc. Jej własny profil urósł najszybciej. Przed Roland Garros Chwalińska miała na Instagramie około 24 tys. obserwujących. Po finale przekroczyła 500 tys. Od założenia konta do startu French Open jej posty zebrały 207 tys. interakcji. W czasie turnieju było ich 1,4 mln.
W danych z Wikipedii widać podobny skok zainteresowania. 18 maja, w dniu pierwszego meczu kwalifikacyjnego, profil Chwalińskiej miał 278 wyświetleń. 7 czerwca, w dniu finału, było ich 144 609. Za granicą odnotowano około 60 tys. postów i komentarzy oraz około 25 tys. artykułów na jej temat. Najwięcej publikacji pojawiło się w USA, Francji i Włoszech.
Po finale tenisistka wyszła poza klasyczny obieg sportowy. W Dąbrowie Górniczej powstał mural nawiązujący do jej miejsca pochodzenia i pierwszych tenisowych kroków. Na Stadionie Śląskim Dawid Podsiadło spełnił obietnicę i poprosił publiczność o zaśpiewanie jej „Sto lat”. Według relacji chodziło o około 100 tys. osób, choć Chwalińska urodziny obchodzi dopiero w październiku.
Pierwszym konkretem po Paryżu może być sponsor odzieżowy. Kolejne umowy powinny wspierać sezon: podróże, trening, regenerację, dietę i obsługę medialną. Trzy tygodnie w Roland Garros dały Chwalińskiej uwagę rynku. Teraz jej zespół musi wybrać oferty, które nie zgasną razem z turniejową falą.
Joachim Stelmach
Więcej Marketing
Kultowy duet znów razem. Smokowski i Twarowski ambasadorami STS podczas mundialu
Po latach przerwy Tomasz Smokowski i Andrzej Twarowski ponownie połączą siły. Dziennikarze, których przez lata słuchały i oglądały miliony kibiców, zostali ambasadorami marki STS na czas piłkarskich mistrzostw świata. W ramach współpracy przygotują autorskie analizy, komentarze i podsumowania najważniejszych wydarzeń turnieju, a dla fanów przygotowano również innowacyjną akcję, jakiej dotąd…