Od kwalifikantki do globalnej gwiazdy. Maja Chwalińska rozbiła bank medialny po turnieju w Paryżu
Historyczny sukces Mai Chwalińskiej na kortach Roland Garros zelektryzował nie tylko fanów tenisa, ale również najbardziej zasięgowe media na świecie. Inspiracja, czarodziejka i … Kopciuszek – to tylko niewielka część określeń opisujących młodą tenisistkę w publikacjach. Prawie wszystkie łączy pozytywny przekaz. Jak podaje Instytut Monitorowania Mediów (IMM), w ciągu zaledwie trzech tygodni na zagranicznych portalach ukazało się około 25 tysięcy artykułów na jej temat. Ostateczny bilans turnieju pokazuje, że polski sport zyskał nową, globalną gwiazdę.
Maja Chwalińska jako pierwsza w historii kwalifikantka dotarła aż do wielkiego finału paryskiego turnieju. Ten niezwykły marsz przez kolejne rundy oznaczał dla niej absolutny debiut w finale imprezy tej rangi i zapewnił upragniony awans do czołowej setki światowego rankingu WTA. Jej unikalny styl gry, technika i inteligencja na korcie sprawiły, że z niespodziewanego objawienia szybko stała się faworytką nie tylko polskiej publiczności.
Rozpoczynając wielkoszlemowy turniej w Paryżu, zawodniczka mogła pochwalić się bazą ok. 24 tys. obserwujących na Instagramie. Teraz (8 czerwca) ta liczba dobija już do pół miliona. Równie imponujący jest skok zaangażowania fanów na tej platformie. Od momentu założenia profilu aż do startu we French Open, wszystkie publikowane przez nią posty zgromadziły łącznie 207 tys. interakcji. Tymczasem tylko w trakcie trwania turnieju na kortach Rolanda Garrosa liczba ta wystrzeliła do poziomu 1,4 mln reakcji i komentarzy.

55 kontaktów na statystycznego Polaka i gigantyczna wartość ekspozycji w mediach
Analiza IMM z okresu od 18 maja do 7 czerwca 2026 roku dowodzi, że informacja o sukcesie Polki stała się newsem pierwszoplanowym w tym okresie. Całkowity zasięg medialny w Polsce osiągnął pułap 1,8 mld potencjalnych kontaktów z odbiorcą. W praktyce oznacza to, że statystyczny Polak w wieku powyżej 15 lat mógł zetknąć się z informacją o Chwalińskiej średnio aż 55 razy. Tak duże zainteresowanie przełożyło się na wskaźnik AVE (ekwiwalent reklamowy) o wartości prawie 245 mln zł, co obrazuje kwotę, jaką należałoby wydać na działania reklamowe o podobnej skali.
W mediach klasycznych (prasa, internet, radio i telewizja) odnotowano 32 025 publikacji. W mediach społecznościowych wygenerowano 139 536 postów i komentarzy, które przełożyły się na ponad 5,4 miliona interakcji. Najwięcej interakcji – od komentarzy, przez polubienia, aż po udostępnienia – wygenerował Facebook, odpowiadając za 39% całkowitego zaangażowania. Znaczący udział w sieciowej aktywności odbiorców miały również Instagram (23%), TikTok (19%) oraz serwis X (16%).

– W finałowy weekend turnieju swoją trasę stadionową inaugurował Dawid Podsiadło. Jeszcze dwa tygodnie temu Maja Chwalińska nawet w najśmielszych snach nie mogła się spodziewać, że w weekend inauguracji tej ogromnej trasy koncertowej, to ona wzbudzi większe zainteresowanie w social mediach. Tymczasem tenisistka zebrała w tym czasie (6-7 czerwca) aż cztery razy więcej interakcji niż słynny muzyk – skomentował Tomasz Lubieniecki, kierownik Działu Raportów Medialnych w IMM.
Międzynarodowy rozgłos. Polka na celowniku światowych mediów
Sukces Polki odbił się także szerokim echem poza granicami kraju. Doskonałym dowodem na globalne zainteresowanie zawodniczką są statystyki wyszukiwań z całego świata. 18 maja, w dniu pierwszego meczu kwalifikacyjnego, profil Mai Chwalińskiej w internetowej encyklopedii Wikipedii wyświetlono zaledwie 278 razy. Zaledwie trzy tygodnie później, w dniu wielkiego finału (7 czerwca), globalna liczba ta wzrosła do astronomicznych 144 609 odsłon.
„To, w jak zawrotnym tempie Maja Chwalińska podbiła serca kibiców i przestrzeń medialną, jest wymarzonym scenariuszem dla każdego eksperta od marketingu sportowego. Przejście od niespełna 300 globalnych wyszukiwań na Wikipedii do blisko 145 tysięcy w niespełna trzy tygodnie pokazuje potęgę sportowego storytellingu. Odbiorcy masowo szukali informacji o tym, kim jest zawodniczka, która błyskawicznie wkroczyła na paryskie salony” – komentuje Tomasz Lubieniecki z IMM.
Echa tego sukcesu mocno wybrzmiały również na zagranicznych portalach oraz w social mediach, gdzie jak policzył IMM, zarejestrowano łącznie ok. 60 tys. postów i komentarzy, a na zagranicznych stronach internetowych pojawiło się ok. 25 tys. artykułów. Liderem w zestawieniu publikacji zagranicznych były Stany Zjednoczone, gdzie opublikowano 5 411 tekstów. Na drugim miejscu znalazła się Francja z liczbą 3 484 materiałów, a podium zamknęły Włochy, generując 2 671 artykułów. Tuż za nimi, w pierwszej piątce państw najszerzej opisujących sukces Chwalińskiej, uplasowały się Niemcy i Wielka Brytania.
Analiza semantyczna: kim dla mediów i kibiców jest Maja Chwalińska?
Z przeprowadzonej przez Instytut Monitorowania Mediów pogłębionej analizy semantycznej wyłania się niezwykle spójny, pełen podziwu i emocjonalny obraz zawodniczki. W wymiarze sportowym i historycznym media okrzyknęły ją „największą sensacją Rolanda Garrosa”, „istnym objawieniem” oraz „najgłośniejszą postacią tegorocznego turnieju”. Podkreślano jej „absolutny debiut w finale turnieju WTA” i status „aktualnej rakiety świata”. Dziennikarze zachwycali się jej unikalną techniką, nazywając Polkę „czarodziejką”, „geniuszem tenisowym” i „artystką”, której styl to „połączenie tenisowej poezji z tenisowymi szachami” oraz „piekielnie niewygodna przeciwniczka”. Maja jawi się w mediach jako „wrażliwa i skupiona na celu introwertyczka”, a jej przygoda to „bajka o polskim Kopciuszku” oraz „historia jak z filmu”.

Internauci masowo komplementowali jej cechy charakteru, określając ją jako „silną, waleczną i zdeterminowaną na korcie”, a zarazem „wyluzowaną, fajną, ambitna, pocieszną i spokojną”. W komentarzach najczęściej powtarzały się opinie, że Maja stała się „nieoczekiwaną bohaterką Polski” i „inspiracją dla młodych sportowców”, której nazwisko jest obecnie na ustach całego świata.
Potencjał sponsoringowy
Tak spektakularna i pozytywna widoczność w mediach przekłada się na wycenę rynkową zawodniczki. W dyskusjach ekspertów marketingu sportowego przewija się jednoznaczny wniosek: Maja Chwalińska to obecnie jeden z najbardziej pożądanych partnerów dla biznesu.
Dzięki swojej unikalnej osobowości – połączeniu sportowego uporu z wizerunkiem „wrażliwej introwertyczki” oraz „filigranowej, cudnej dziewczyny” – stanowi idealny pomost dla marek szukających autentyczności.
Komentarz Eksperta IMM
– Maja Chwalińska dokonała czegoś więcej niż tylko sportowego wyczynu – przełamała dotychczasowy monopol największych gwiazd w polskiej infosferze. Zwróćmy uwagę na strukturę semantyczną: media i kibice pokochali ją za autentyczność, nazywając 'chodzącym dowodem na to, że warto…’. Dla sponsorów to sygnał bezcenny. Współczesny rynek reklamowy, który poszukuje autentyczności, sportowej determinacji i pozytywnych emocji, zyskał właśnie ambasadorkę wręcz idealną – podsumował Tomasz Lubieniecki z IMM.