Paryski sen wart setki tysięcy euro. Biznesowe aspekty wielkiego sukcesu Mai Chwalińskiej
Tegoroczny Roland Garros przejdzie do historii polskiego tenisa. Wszystko za sprawą rewelacyjnej Mai Chwalińskiej, która szturmem podbiła stolicę Francji. 24-latka z Dąbrowy Górniczej zachwyciła kibiców, eliminując w drodze do IV rundy (1/8 finału) turnieju głównego m.in. faworyzowaną Marię Sakkari, Qinwen Zheng oraz Elise Mertens. 1 czerwca natomiast na korcie centralnym Philippe-Chatriera Polka po raz kolejny wzbiła się na wyżyny swoich umiejętności i po zaciętej walce pokonała reprezentantkę gospodarzy, Diane Parry (6:3, 6:2), awansując do ćwierćfinału.
Dla zawodniczki, która dotychczas w turniejach wielkoszlemowych najwyżej dotarła do drugiej rundy Wimbledonu w 2022 roku, to nie tylko gigantyczny skok sportowy i upragniony debiut w czołowej setce rankingu WTA, ale również potężny zastrzyk finansowy.
Paryski cennik, czyli ile już zarobiła Polka?
Sukces w turnieju wielkoszlemowym to bezpośrednie przełożenie na korzyści finansowe, które dla tenisistki zmagającej się w przeszłości z problemami zdrowotnymi, mogą stanowić fundament pod dalszy rozwój kariery. Dzięki wygranej z Diane Parry oficjalne zarobki Polki w Paryżu uległy znacznemu powiększeniu:
470 000 euro – tyle oficjalnie zapewniła sobie już Chwalińska za awans do ćwierćfinału.
750 000 euro – tyle może zainkasować, jeśli w kolejnym meczu pokona Annę Kalinską i zamelduje się w półfinale turnieju.
2 800 000 euro – tyle wynosi tegoroczna główna nagroda dla triumfatorki całego turnieju.
„Say no more”. Błyskawiczna akcja polskiego sponsora
Choć 24-latka nie posiada jeszcze globalnych, wielomilionowych umów z markami takimi jak Rolex, Porsche czy Visa, jej struktura wsparcia jest mądrze i stabilnie zbudowana wokół krajowych oraz branżowych podmiotów:
Z paryskimi nagrodami wiąże się ciekawa anegdota, która błyskawicznie zamieniła się w wielki PR-owy sukces. Chwalińska po wygranej z Sakkari zażartowała w wywiadzie, że nie spodziewała się gry w drugim tygodniu turnieju i może mieć problem z rezerwacją hotelu w drogim Paryżu – zwłaszcza że wielkie pieniądze z nagród trafiają na konto graczy dopiero po zakończeniu rywalizacji.
Na ten apel błyskawicznie zareagował polski brand OSHEE (znany ze współpracy m.in. z Igą Świątek, prywatnie przyjaciółką Mai). Firma natychmiast ucięła spekulacje i sfinansowała luksusowy nocleg dla zawodniczki oraz jej mamy pani Marceli, publikując w social mediach nośne hasło: „My nie polecamy. My rezerwujemy. Maja, skup się na grze, resztą zajmiemy się my”. Po tym, jak polska tenisistka awansowała do ćwierćfinału, znowu żartowała na ten temat. Może po raz kolejny otrzyma wsparcie.
Jak wygląda portfolio biznesowe Chwalińskiej?

Chociaż firma OSHEE nawiązała z Mają Chwalińską doraźną, głośną współpracę wizerunkową w trakcie trwania turnieju poprzez sfinansowanie i zabezpieczenie zaplecza hotelowego w Paryżu, nie wiemy jeszcze, czy przyniesie to długoterminowe partnerstwo. Z pewnością już po dotarciu do ćwierćfinału, bez względu na dalszy przebieg French Open, Maja Chwalińska zaimponowała do tego stopnia, że wkrótce zainteresują się nią nowi, potencjalni partnerzy. Warto zwrócić także uwagę na współpracę z Lacoste, firmą, która dostarcza polskiej tenisistce stroje.

Bartłomiej Najtkowski
Więcej Marketing
Historie większe niż medale. PROFBUD inauguruje konkurs „Olimpijska Historia XXI wieku”
PROFBUD, we współpracy z „Przeglądem Sportowym” jako patronem medialnym, rozpoczyna ogólnopolską inicjatywę „Olimpijska Historia XXI wieku”. To wyjątkowy projekt społeczny i medialny, którego celem jest uhonorowanie Olimpijczyka XXI wieku nie tylko za sukces sportowy i wywalczony medal olimpijski, ale przede wszystkim za wartości którymi kieruje się w życiu codziennym. Zwycięzca…