Taneczność, melodyjność i Shakira. Jakie są sekrety mundialowych hitów?
Mistrzostwa świata w USA, Kanadzie i Meksyku zbliżają się wielkimi krokami. Coraz większe emocje wzbudza mundialowa otoczka, która nierozerwalnie towarzyszy najważniejszej piłkarskiej imprezie czterolecia. Jednym z jej elementów jest muzyka. Każdy kibic kojarzy przynajmniej kilka mundialowych przebojów. Co stoi za sukcesami takich utworów? Które z nich zapisały się w historii wielkich turniejów? Między innymi o tym w rozmowie dla SportMarketing.pl opowiedział Hirek Wrona, dziennikarz muzyczny i pasjonat futbolu.
Ponad 60 lat historii
Piosenki promujące mistrzostwa świata po raz pierwszy pojawiły się w latach 60. „El Rock del Mundial” – taki tytuł nosił przebój grupy Los Ramblers. Turniej rozgrywano w Chile i to właśnie stamtąd pochodził zespół. Od tamtej pory każdy turniej miał swój oficjalny utwór. W 1986 roku w Meksyku po raz pierwszy w historii mundial promowały aż trzy piosenki – dwie w języku angielskim i jedna po hiszpańsku.
Z czasem zaczęły pojawiać się utwory związane chociażby ze sponsorami mistrzostw. Furorę w 2010 roku zrobiła piosenka „Wavin’ Flag” autorstwa K’naana, która promowała Coca-Colę.
Jak podkreślił Wrona, najmocniej w pamięci kibiców zakorzeniły się utwory z ostatnich dwóch, trzech dekad, a kluczową rolę w tej kwestii odegrał rozwój mediów i internetu.
– Najlepiej pamiętamy te ostatnie hymny z ostatnich 20-30 lat, ponieważ do ich popularności przyczyniły się do tego przede wszystkim media i rozwój internetu. Te utwory grało MTV. Co prawda dziś tej stacji nie ma, ale wówczas była wyrocznią, jeśli chodzi o muzykę popularną. Swoją cegiełkę dołożyły również stacje radiowe, które wówczas także odgrywały dużo większą rolę. Obecnie stacje radiowe to domena pokolenia 40+ – mówił w rozmowie ze SportMarketing.pl dziennikarz muzyczny.
Taneczne rytmy
Na przestrzeni lat koncepcje mundialowych hitów były różne. Niektórzy artyści próbowali podejść do tematu bardziej poważnie, lecz można śmiało stwierdzić, że najlepiej sprawdziły się utwory taneczne, melodyjne i z „chwytliwymi” refrenami. Nasz rozmówca wyróżnił dwie piosenki.
– Tu nie możemy mówić o wartości muzycznej, bo nie można stawiać tych utworów w tej samej kategorii co dzieła Johna Coltrane’a czy Milesa Davisa. Natomiast jeśli chodzi o popularność wśród odbiorców, to zdecydowanie dwa utwory wysuwają się na czoło – „Waka Waka” Shakiry i „La Copa De La Vida” Ricky’ego Martina. Są one melodyjne i są takimi imprezowymi „bangerami” – to popularne określenie wśród DJ-ów utworu, który jak się zagra, to tłum zawsze pójdzie tańczyć, a przynajmniej część tego tłumu – mówił.
„La Copa De La Vida” towarzyszyła mundialowi we Francji w 1998 roku, natomiast „Waka Waka” 12 lat później podbiła serca fanów śledzących zmagania w Republice Południowej Afryki. Co stoi za sukcesami obu utworów? Wrona zwrócił uwagę na fakt, iż piosenkom kojarzonym z mistrzostwami świata sprzyjają latynoskie brzmienia.
– Jedna piosenka ma obecnie 28, a druga 16 lat. To oznacza, że zostały dobrze zrobione, napisane i wyprodukowane. Zwróciłbym uwagę na jeden charakterystyczny element – to są wykonawcy z kręgu muzyki latynoskiej. Mianowicie, że to są wykonawcy z tego kręgu muzyki. Z czego to wynika? Tam jest rytm, melodia i tam się kocha futbol. To przekłada się na emocje, które później te utwory niosą się na stadionach – zaznaczył.
Stadionowy klimat
Muzyka i wielkie stadiony łączą się ze sobą niemal nierozerwalnie. I nie chodzi tu tylko o to, że sportowe areny często stają się przestrzenią, na terenie której organizowane są spektakularne koncerty największych gwiazd. Podczas meczów kibice na trybunach przeżywają nie tylko wydarzenia boiskowe. Nie bez znaczenia w tym aspekcie jest muzyka. Nasz rozmówca zwrócił uwagę, na co należy zwracać uwagę przy dobieraniu utworów do spotkań, a także wskazał, jakie są pułapki.
– Przez kilka lat DJ-em reprezentacji Polski w piłce nożnej. Przecierałem szlaki, jeśli chodzi o sposób miksowania muzyki na stadionach. Do tego trzeba mieć specyficzne podejście, gdyż tam nie można pozwalać sobie na wiele różnych rzeczy. Nie mogą to być piosenki, które niosą w sobie przekaz negatywny, które niosą możliwość wywołania konfliktów rasowych, narodowościowych czy społecznych. Trzeba zatem uważać, co się gra i z jakimi tekstami. To wszystko też wpływa na produkcję tych utworów. Nie jest to wcale takie proste, by zrobić dobrą piosenkę, którą będzie można grać na stadionie – podkreślił.
Hity mundialowe powinny przede wszystkim budzić pozytywne skojarzenia, ale w przeszłości zdarzały się kontrowersje. Przykładem może być sytuacja z 2014 roku i piosenka „We are One”, która niekoniecznie przypadła do gusty brazylijskiej publiczności.
– Anastacia zaśpiewała piosenkę „Boom” i do dzisiaj można powiedzieć, że jest „chodliwa”. Z kolei utwór „We arę One” Pitbulla i J.Lo miał być mega hitem, a jednak tej hitowości mu zabrakło. Pamiętam, że Brazylijczycy bardzo skrytykowali tę piosenkę, bo zabrakło w niej „brazylijskości”. Zawartość cukru w cukrze była zbyt mała – tłumaczył.
Czy zdarzały się utwory „nietaneczne”, które przeszły do historii? Tutaj należy wyróżnić Vangelisa – wybitnego greckiego kompozytora, który w 2002 roku na potrzeby mundialu w Korei i Japonii stworzył hymn mistrzów. Ten utwór do dziś jest obecny przy okazji podniosłych piłkarskich momentów.
– Klasykiem jest hymn skomponowany przez Vangelisa, przy którym do tej pory drużyny wychodzą na boisko w trakcie mistrzostw świata. Vangelis miał dar do pisania imponujących, bizantyjskich, potężnych melodii, które miały prowadzić armię do boju, a piłkarzy do fantastycznej gry.
Fenomen Shakiry i amerykańska wpadka
Ponad 4,5 miliarda wyświetleń teledysku na platformie YouTube. Do tego ponad miliard na Spotify. Trudno o bardziej ikoniczny utwór kojarzony z mistrzostwami świata niż „Waka Waka”. Shakira nagrała go przed mundialem w RPA w 2010 roku – pierwszym w historii rozgrywanym w Afryce. Świat oszalał na punkcie piosenki i tańca wykonywanego przez kolumbijską wokalistkę. Do teraz „Waka Waka” stanowi częste odniesienie, kiedy mówimy o sukcesie piosenki mundialowej.
W tym kontekście ważny jest jeszcze jeden aspekt. Na planie teledysku do utworu Shakira poznała Gerarda Pique – piłkarza Barcelony i reprezentacji Hiszpanii. Wokalistka i obrońca zostali parą, która doczekała się trójki dzieci. Związek Kolumbijki i Hiszpana był jednym z najgłośniejszych w XXI wieku, jeśli chodzi o styk sportu i show-biznesu. Tak głośne, jak związek było także rozstanie w 2022 roku, które zakończyło się publicznym „praniem brudów” m.in. w jednej z piosenek Shakiry.
Pierwszy utwór promujący mundial 2026 nie spotkał się z pozytywnym przyjęciem. „Lighter” autorstwa Jelly’ego Rolla oraz Carina Leona nie przypominał w niczym tanecznych przebojów, które na przestrzeni lat podbiły serca kibiców. Wśród negatywnych komentarzy pojawiły się prześmiewcze sugestie, że utwór brzmi, jakby został wygenerowany przez AI, a jego brzmienie pasowało bardziej do reklamy maszynek do golenia.

Na szczęście „na ratunek” przybyła Shakira. 14 maja na platformach streamingowych pojawił się utwór „Dai, dai, dai”, którą współtworzył Burna Boy. Jak piosenkę ocenia nasz rozmówca?
– Dopatruję się pewnego podtekstu w tym utworze. Co oznacza tytuł „Dai, dai, dai”. To jest włoskie słowo, które oznacza „dalej, do przodu”. To jest taki zwrot używany zarówno przez kibiców na włoskich trybunach, jak i babcię, która chce zagonić wnuka do obiadu – powiedział Wrona, podkreślając przy tym znaczenie tytułu piosenki dla mundialu.
Wielowymiarowość
– To jest bardzo dobry, popowy utwór, zrobiony w modnym takim stylu. Trochę momentami latino, trochę ragga tone, współczesna dobra produkcja, więc to wszystko się zgadza. To jest zrobione według najnowszych trendów w muzyce popularnej. Natomiast sama Shakira jakby chciała pokazać Gerardowi że „leci do przodu”. Więc mamy tutaj dla mnie taki jeszcze podtekst prywatny. Ten tekst, który zachęca piłkarzy do intensywnej gry przy współczesnym, bardzo ofensywnym futbolu, jest odpowiedni. Można z tego utworu wycinać i tworzyć takie hasła, które może DJ puszczać na stadionie typu „dai, dai, dai”. Jest on wielowymiarowy – nadmienił Wrona.
Zdaniem naszego rozmówcy utwór „Dai, dai dai” spełnia swoje najważniejsze założenie.
Uważam, że ta piosenka jest dużo lepsza i to znaczy w sensie spełnia bardziej swoje funkcje takiego stadionowego hymnu. Nie chwalę jej jako dzieła muzycznego, tylko jako narzędzie do wykonania określonej „roboty”, czyli takie narzędzie integrujące kibiców na stadionie, które ma być tym muzycznym wypełniaczem.
***
Już coraz mniej dzieli nas od pierwszego gwizdka podczas piłkarskich mistrzostw świata 2026. 11 czerwca na Estadio Azteca w Mexico City reprezentacja RPA spróbuje spłatać figla jednemu z trzech gospodarzy turnieju – Meksykowi. Spotkanie poprzedzi ceremonia otwarcia, w trakcie której wystąpią J Balvin, Alejandro Fernández, Belinda, Danny Ocean, Lila Downs, Los Ángeles Azules, Maná i Tyla. Dodajmy, że każdy z krajów-gospodarzy będzie miał swoją osobną ceremonię otwarcia, co jest wydarzeniem bez precedensu w skali mundiali.
Nie tylko w tej kwestii organizatorzy mundialu poszli krok dalej. Finał MŚ zostanie rozegrany 19 lipca na MetLife Stadium w Nowym Jorku. Wyznacznikiem jakości wielkich wydarzeń sportowych dla Amerykanów jest SuperBowl, czyli mecz o zwycięstwo w NFL. Jego nieodłącznym elementem jest Half-Time Show, w trakcie którego występują największe gwiazdy muzyki. Podczas nadchodzącego finału mundialu również będziemy świadkami Half-Time Show, co stanowi nowość w przypadku tak wielkiego turnieju piłkarskiego. Już wiemy, że na scenie pojawią się Madonna, BTS i, a jakże, Shakira.
Otoczka tegorocznego mundialu będzie różniła się od poprzednich. Nie zmieni się jednak to, że zmaganiom najlepszych reprezentacji świata będzie towarzyszyła muzyka. Pozostaje liczyć na to, że piłkarze nie zawiodą i zagrają koncertowo.
Mateusz Tudek
Więcej Marketing
Koszykówka, sztuka i historia w sercu Warszawy
Zabytkowe wnętrza Pałacu Kultury i Nauki stały się miejscem wyjątkowego projektu promującego nadchodzące mistrzostwa świata w koszykówce 3×3. W niezwykłej sesji zdjęciowej udział wzięli reprezentanci Polski – Przemysław Zamojski oraz Aleksandra Zięmborska.