19.03.2026 08:53

Jak AMW Arka Gdynia podbija social media? Kulisy viralowego sukcesu koszykarskiego klubu

Jeszcze kilka lat temu trudno było wyobrazić sobie, że klub koszykarski z Polski będzie generował ogromne zasięgi w mediach społecznościowych. Dziś to rzeczywistość. AMW Arka Gdynia znakomicie odnajduje się w social mediach. Za sukcesem stoi przemyślana strategia, konsekwencja i umiejętne wykorzystanie trendów, o czym opowiada Bartosz Müller, social media manager klubu.

Jak AMW Arka Gdynia podbija social media? Kulisy viralowego sukcesu koszykarskiego klubu
Autor zdjęcia: Arka Gdynia
LinkedIn Follow Button – Article Embed

Rozmówca SportMarketing.pl podkreśla, że choć wiele osób szuka uniwersalnej recepty na viral, w praktyce nie istnieje jeden sprawdzony schemat.

Jak wiadomo, nie ma złotej rady na uzyskanie viralu w social mediach – przynajmniej ja o takiej nie wiem. To zawsze jest trochę dzieło przypadku, które trudno przewidzieć, jeśli mówimy o Instagramie, bo głównie na tej platformie udało mi się osiągnąć największe liczby. Wszystko zależy od algorytmu, ale z mojego doświadczenia najlepiej działają luźne, śmieszne rzeczy, bez większych rozkmin. Jeśli chodzi stricte o mecze, to na pewno świetne akcje w formie krótkich rolek, ale to już bardziej oczywiste – mówi Bartosz Müller.

Błyskawiczne publikacje

Sukces Arki to jednak nie tylko kreatywność, ale również szybkość działania. Materiały publikowane są często niemal natychmiast po zakończeniu meczu, co w świecie social mediów ma kluczowe znaczenie.

Nie ma w tym tak naprawdę zbyt dużej filozofii. W miarę możliwości staram się, aby materiały pojawiały się jak najszybciej. Czasem wychodzi to lepiej, czasem gorzej, bo zazwyczaj nagrywam wszystko, co dzieje się po meczu, żeby później mieć jak najwięcej contentu do wykorzystania – przez co nie zawsze dzieje się to real time. Na pewno pomaga to, że zazwyczaj mam już gotowy pomysł w głowie i wiem, jak chcę zmontować dany film – podkreśla social manager Arki Gdynia.

Ponad milion wyświetleń

Efekty tej pracy są imponujące. Klub regularnie osiąga wyniki, które jeszcze niedawno były zarezerwowane dla największych marek sportowych.

Pierwsze, co przychodzi mi do głowy, to viralowe filmiki po meczach, czyli „ARKA WIN!”. Pierwszy z nich w tym sezonie, po meczu ze Stalą Ostrów, wykręcił prawie 7,5 miliona wyświetleń i 100 tysięcy polubień. Z zeszłego sezonu na pewno warto wspomnieć akcję Nemanji Nenadicia w meczu z WKS Śląskiem Wrocław – ten film osiągnął na Instagramie 1,5 miliona wyświetleń. Szalone liczby – to dwa materiały, które od razu przychodzą mi na myśl – przyznaje Bartosz Müller.

Zagraniczne wzorce

Warto zauważyć, że działania Arki nie powstają w próżni. Inspiracje płyną z najlepszych lig świata, takich jak NBA czy Euroliga, które od lat wyznaczają trendy w komunikacji sportowej.

NBA i Euroliga to nieskończone źródło dobrego contentu i inspiracji. Dla mnie jedną z największych jest Orlando Magic ze swoim „Play the song” po meczach. Z tego narodziło się moje „ARKA WIN!” – czyli krótkie, śmieszne filmiki wrzucane po wygranych meczach. Myślę jednak, że inspiracje z tych lig czerpię głównie do bardziej ambitnych produkcji – przedmeczowych, derbowych czy hype video przed sezonem – mówi social manager klubu z Pomorza.

Co jest kluczem do sukcesu?

Mimo rosnącej popularności krótkich, viralowych form, Müller zwraca uwagę na fundamenty, bez których trudno o długofalowy sukces.

Myślę, że różnorodność jest ważna, ale moim zdaniem kluczowe są jakość i systematyczność. To zawsze się obroni i to właśnie na te aspekty kibice zwracają największą uwagę. Sam stawiam sobie coraz wyżej poprzeczkę i staram się wchodzić na wyższy poziom swoimi materiałami – podsumowuje nasz rozmówca.

Przypadek Arki Gdynia pokazuje, że nawet w dyscyplinie, która wciąż musi dbać o generowanie zainteresowania kibiców, można zbudować silną obecność w social mediach. Tajemnicą sukcesu okazuje się połączenie autentyczności, szybkości reakcji i inspiracji globalnymi trendami – a także odwaga w eksperymentowaniu z formą.

Udostępnij
Bartłomiej Najtkowski

Bartłomiej Najtkowski