Liga Europy w Poznaniu i Białymstoku. Ile to kosztuje?
Zaczynają się pucharowe emocje na stadionie dla kibiców Lecha Poznań i Jagiellonii Białystok. W czwartkowy wieczór polskie kluby rozegrają pierwsze domowe mecze w Lidze Europy na własnych terenach. Ile trzeba było zapłacić, żeby cieszyć się wielką piłką w Polsce na żywo?
Po ostatnich latach spędzonych w Lidze Konferencji, dostanie się do Ligi Europy oznaczało dla Lecha i Jagiellonii awans zarówno sportowy, jak i marketingowo-wizerunkowy. W drugim co do ważności europejskim pucharze, można już mierzyć się z rywalami o dużo większym kalibru, co równocześnie przekłada się na zainteresowanie meczami.
Spójrzmy, z kim ekipy z Ekstraklasy mierzą się w fazie ligowej LE u siebie.
Lech zagra z:
- Bayerem Leverkusen,
- Sunderlandem,
- Ferencvarosem,
- Torreense.
Jagiellonia zagra z:
- Araratem-Armenia,
- Anderlechtem Bruksela,
- Crystal Palace,
- Olympique Lyon.
Trudno z ręką na sercu powiedzieć, który zestaw łącznie jest ciekawszy. Wydają się dość zbliżone, choć gdyby szukać jednego tylko przeciwnika przyciągającego największą uwagę, prawdopodobnie byłby to Bayer Leverkusen.
I to właśnie z Niemcami w pierwszym swoim meczu domowym fazy ligowej zagra Lech.
Lech bliski soldoutu
Klub z Wielkopolski nie ogłosił jeszcze wyprzedania wszystkich biletów na to wydarzenie, ale jest bliski tego osiągnięcia. Na dwie doby przed starciem z zespołem z Bundesligi, uprawnionych do wejścia na trybuny było niemal 39 tysięcy osób. Komplet w Poznaniu wynosi natomiast około 42 tysiące.
Można zatem bez cienia wątpliwości stwierdzić, że Lech szykuje inaugurację domowych zmagań LE w wielkim stylu. Nie ma się czemu dziwić – drużyna odnosi zwycięstwa, a przy tym rywal jest z naprawdę wysokiej półki. Tutaj nie mogło być innego scenariusza, jak tylko starcie we wspaniałej oprawie i atmosferze.
Jagiellonia zacznie przy słabszej frekwencji
Nieco inaczej wygląda to w przypadku Jagiellonii Białystok. Ta – w przeciwieństwie do Lecha – zagra u siebie najpierw z najmniej medialnym rywalem. Niezbyt znany przeciwnik z Armenii nie robi wielkiego wrażenia w przeciwieństwie do kolejnych przeciwników, tym niemniej będzie to pierwszy w historii Jagi domowy mecz Ligi Europy.
Według informacji, jaką klub zamieścił w środowy wieczór, poszczególne sektory nie są wypełnione w stu procentach. Niektóre wręcz, jak trybuny boczne, raptem nieznacznie przekraczają 50%. To wynik daleki od ideału w kontekście niemal 23-tysięcznego stadionu w Białymstoku.
Nawet jeśli w ostatnich godzinach przed meczem nieco biletów jeszcze się sprzeda, to raczej nie należy oczekiwać cudów. Spotkanie klubu z Podlasia z rywalem z Armenii zobaczy na żywo zapewne nie więcej niż około 50% możliwej liczby kibiców.
Lech i Jagiellonia w Lidze Europy – ceny pakietów i biletów
A ile trzeba było zapłacić, żeby cieszyć się w Polsce Ligą Europy na żywo? Oba kluby podzieliły to na podobnych zasadach. Rozgraniczyły ceny pakietów czteromeczowych w zależności od konkretnego miejsca na stadionie oraz doceniły kibicowskie zaangażowanie.
„Kolejorz” oferował 10% zniżki posiadaczom karnetów na rundę jesienną oraz 25% osobom, które wykupiły wejściówki na cały sezon Ekstraklasy. Również Jaga podążyła podobnym tropem określając rabaty dla „regularnych kibiców” oraz „karnetowiczów subskrybentów”.

Ceny pakietów na domowe mecze Lecha i Jagiellonii w Lidze Europy.
Dla porównania, decydując się na zakup biletu normalnego w ostatniej chwili na trybunę główną wzdłuż stadionu, w przypadku Jagiellonii zapłacimy 110 złotych, natomiast w przypadku Lecha – 240 złotych. Skala trudności oraz popularność przeciwnika jest jednak w tych przypadkach stojąca na przeciwległych biegunach.
Obu polskim przedstawicielom w Lidze Europy pozostaje życzyć dużo powodzenia – zarówno na boisku, jak i w kwestiach organizacyjno-marketingowych.
Marcin Długosz
Więcej Kluby
Dwaj mocni gracze zwiększyli wyniki. Frekwencja w Ekstraklasie wciąż rośnie
Za nami dziewięć pierwszych kolejek sezonu PKO Bank Polski Ekstraklasy 2026/2027. Od piątku liga polska wraca do gry i zamierza piąć się wyżej także pod względem frekwencyjnym. Kto w tej materii może poszczycić się najbardziej po pierwszych tygodniach rozgrywek?