15.07.2026 07:58

Futboholik Cup 2026. Rekordowa pomoc, 32 drużyny i triumf FCBarca.com

To była największa i najbardziej udana edycja w historii Futboholik Cup. Turniej, który przed laty rozpoczął się jako spotkanie internetowej społeczności piłkarskiej, dziś jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych charytatywnych wydarzeń piłkarskich w Polsce. W tegorocznej edycji udział wzięły 32 drużyny, a najważniejszy cel ponownie został osiągnięty – pomoc potrzebującemu.

Futboholik Cup 2026. Rekordowa pomoc, 32 drużyny i triumf FCBarca.com
Autor zdjęcia: Łączy nas piłka
LinkedIn Follow Button – Article Embed

Jak podkreśla w rozmowie z nami pomysłodawca wydarzenia Michał Mączka, początki wyglądały zupełnie inaczej:

Tak, z początku turniej miał być po prostu piłkarskim spotkaniem dla wielu grup ludzi, ale stwierdziliśmy, że skoro mamy możliwości, to pomożemy komuś. Wtedy padło na fundację Carita. Postanowiliśmy, że zbiórka będzie stałym elementem naszego turnieju.

Ta decyzja sprawiła, że Futboholik Cup z roku na rok rozwijał się nie tylko sportowo, ale przede wszystkim charytatywnie.

Skrzyknęli się w social mediach

Organizatorzy od początku budowali wydarzenie wokół społeczności internetowej.

Skupiamy głównie gremium twitterowe, stąd mamy najwięcej drużyn i graczy, choć sama nazwa pochodzi z konta na Facebooku. Nie jest to żaden egocentryzm – gdy organizowaliśmy pierwszą edycję, profil Futboholik był jedynym miejscem, dzięki któremu mogliśmy promować imprezę. Zostaliśmy przy tej nazwie i dziś jest to już tradycja.

Jak dodaje Michał Mączka, to właśnie serwis X pozwala utrzymywać wyjątkową atmosferę wokół wydarzenia.

Sam X ma jedną główną zaletę – jest najszybszy, najbardziej interaktywny, a ludzie dobrze się tam znają, co jest kolejnym atutem.

Turniej, który stale rośnie

O tym, jak ogromną drogę przeszedł Futboholik Cup, mówi dla SportMarketing.pl również Wojciech Peciatowski, uczestnik zmagań we Wrocławiu, prowadzący konto „Brazylijski futbol” w mediach społecznościowych.

Futboholik Cup zaczynał jako turniej na hali dla bodajże ośmiu drużyn. W zeszłym roku było ich już 24, a w tym turniej rozegrano w formule 32 zespołów, na wzór mistrzostw świata. Organizacja dla Michała i Mateusza to z roku na rok coraz większe wyzwanie, ale wszystko ma być środkiem do realizacji celu charytatywnego. Dzięki temu rozwojowi można pomagać sprawniej, szybciej i przekazywać coraz większe kwoty.

Nowa formuła zapewniła wszystkim drużynom znacznie więcej grania.

Był to klasyczny turniej z 32 zespołami, fazą grupową i pucharową, ale z małym twistem. Aby każda drużyna rozegrała 5–6 spotkań, także zespoły, które nie wyszły z grup, grały dalej. Drużyny z miejsc 1–2 walczyły o triumf, natomiast ekipy z miejsc 3–4 rywalizowały w osobnych miniturniejach, które ustalały końcową klasyfikację całej 32-zespołowej stawki – dodaje Wojciech Peciatowski.

Rekordowa pomoc dla Doriana

Choć emocji sportowych nie brakowało, najważniejsza była idea całego wydarzenia. Tegoroczna edycja odbywała się na rzecz Doriana, dla którego prowadzono zbiórkę na leczenie i rehabilitację.

Efekt przeszedł najśmielsze oczekiwania. Podczas szóstej edycji udało się zebrać rekordowe 80 926 złotych. Kwoty zebrane podczas wszystkich edycji pokazują, jak dynamicznie rozwija się inicjatywa:

  • I edycja – 21 124 zł,
  • II edycja – 38 662 zł,
  • III edycja – 39 462 zł,
  • IV edycja – około 80 000 zł,
  • V edycja – 70 830 zł,
  • VI edycja – 80 926 zł.

Łącznie Futboholik Cup przekazał już ponad 330 tysięcy złotych na pomoc potrzebującym.

Osoby, które chciałyby nadal wesprzeć Doriana, wciąż mogą dokonywać wpłat – każda, nawet najmniejsza kwota, ma ogromne znaczenie: https://pomagam.pl/leczeniedoriana/wsparcie.

Nie tylko piłka

Organizatorzy od lat starają się, by zbiórka nie ograniczała się wyłącznie do turnieju. Wspólnie ze stowarzyszeniem Serce z drugiej ręki przygotowują liczne licytacje charytatywne, podczas których można zdobyć wyjątkowe pamiątki i atrakcje. Wśród nich znalazły się m.in. rękawice bramkarskie Wojciecha Szczęsnego, koszulki reprezentacji Polski, treningi personalne, wycieczki czy vouchery na sesje tatuażu.

Jak podkreślają organizatorzy, celem jest zaangażowanie jak największej liczby osób. Choć przygotowanie całego przedsięwzięcia wymaga ogromnego nakładu pracy, inicjatorzy projektu mogą liczyć na wsparcie wielu wolontariuszy i partnerów, bez których organizacja turnieju nie byłaby możliwa. Uczestnikom imprezy zapewniono sporo dodatkowych wrażeń. Jak informuje „Łączy nas Piłka”, na terenie obiektu Ślęzy Wrocław przygotowano pomiar siły strzału, piłkarskiego darta, konkursy z nagrodami, licytacje charytatywne, a najmłodsi mogli korzystać z dmuchańców czy spotkać strażaków podczas specjalnego pokazu.

FCBarca.com najlepsza spośród 32 drużyn

Sportowo najlepiej zaprezentowała się redakcja FCBarca.com, która po raz pierwszy sięgnęła po triumf w Futboholik Cup. W drodze do finału zwycięzcy wyeliminowali kolejno Ballerkę, Płomień Ochojec oraz Zorzę Wilkszyn, a w decydującym spotkaniu pokonali Huragan Uszczyn 2:0.

To ogromny sukces zespołu, który w dwóch poprzednich edycjach kończył rywalizację na dziewiątym miejscu. Mistrzowską drużynę tworzyli: Michał Gajdek, Mateusz Doniec, Mateusz Błażejczak, Tomasz Jastrzębski oraz Rafał Kowalczyk.

Po finale kapitan zwycięzców Michał Gajdek zdradził, że każdy z zawodników otrzymał pamiątkowy medal i okolicznościowy kufel, natomiast do drużyny trafił również imponujących rozmiarów puchar.

Najważniejsze w tym turnieju jest to, że ma on charakter eventu charytatywnego. W tym roku graliśmy dla Doriana. Dorian urodził się jako wcześniak w ciężkiej zamartwicy, z wrodzoną wadą serca, dysmorfią, wiotkością krtani. Dorian ma zespół wad genetycznych, który objawił się w czasie ciąży. Dlatego chcieliśmy mu pomóc – powiedział Rafał Kowalczyk, jeden z członków zwycięskiej drużyny.

Tegoroczny Futboholik Cup po raz kolejny udowodnił, że piłka nożna może być czymś znacznie więcej niż sportową rywalizacją. To wydarzenie, które integruje internetową społeczność, daje uczestnikom mnóstwo emocji, a przede wszystkim realnie pomaga tym, którzy najbardziej tego potrzebują.

Udostępnij
Bartłomiej Najtkowski

Bartłomiej Najtkowski