Polski Piłkarz Simulator hitem w uniwersum polskiej piłki. „To sympatyczne klikanie”
Polski Piłkarz Simulator miał być początkowo przede wszystkim żartem, ale bardzo szybko okazało się, że pomysł Leszka Milewskiego i ekipy Tetryków zajął istotne miejsce w uniwersum polskiej piłki. Darmowa gra tekstowa pozwala wcielić się w młodego zawodnika i przeprowadzić go przez kolejne etapy kariery – od amatorskich rozgrywek aż po wielki futbol i europejskie puchary. Po drodze gracz podejmuje decyzje dotyczące swojej kariery, a także mierzy się z wydarzeniami, które mogłyby brzmieć absurdalnie, gdyby nie były tak mocno zakorzenione w realiach polskiej piłki.
W grze można natknąć się między innymi na korupcję, problemy licencyjne, kontuzje, nietypowe propozycje transferowe czy możliwość skonfliktowania drużyny z trenerem. Wszystko podane jest w charakterystycznym dla Tetryków humorystycznym stylu.
Ważnym elementem zabawy jest również finał kariery. Po jej zakończeniu użytkownik otrzymuje podsumowanie przypominające profil zawodnika z piłkarskiej bazy danych – z przebiegiem kariery, klubami i najważniejszymi wydarzeniami. Tak przygotowane historie szybko zaczęły trafiać do mediów społecznościowych, gdzie gracze chętnie dzielili się swoimi niekiedy kompletnie absurdalnymi karierami.
Zabawa to podstawa
Sam Leszek Milewski uważa, że ta inicjatywa ma przede wszystkim dawać graczom sporo frajdy.
– Nie mam poczucia, że to pełnoprawna gra – raczej wciąż sympatyczne klikanie niż faktycznie gra. Regrywalność tej gry nie stoi na wysokim poziomie. A co do tego, jak wybieraliśmy elementy z polskiej piłki – ona taka jest. Żadnej naszej satyry nie trzeba, po prostu polska piłka dostarcza fabularnie, zawsze. Rozmawiamy w momencie, gdy Lech Poznań, mistrz Polski, najlepiej przygotowany od lat do ścieżki pucharowej, nie potrafi ogarnąć przelotu na Wyspy Owcze, a dwanaście tysięcy osób ogląda na Flight Radarze jego przelot – podkreśla, jak jest to znamienna sytuacja jeden z Tetryków.
Polska piłka jest najciekawsza
To właśnie rzeczywistość dostarcza twórcom materiału, który w grze może zostać przedstawiony jako żart. Nie trzeba więc szczególnie długo szukać granicy między satyrą a rzeczywistością – polski futbol regularnie sam przesuwa ją w nieoczekiwanym kierunku. Taka konstrukcja pozwala Polskiemu Piłkarzowi Simulatorowi być jednocześnie parodią i komentarzem do tego, co dzieje się wokół krajowej piłki.
Trzeba twardo stąpać po ziemi
Popularność projektu sprawiła też, że w social mediach, oczywiście z przymrużeniem oka, pojawiły się porównania do Football Managera. Nasz rozmówca zdecydowanie dystansuje się jednak od wizji, według której PPS miałby zmierzać w stronę rozbudowanego menedżera piłkarskiego o ogromnym zasięgu. Leszek Milewski podkreśla, że choć gra może zostać pogłębiona, jej charakter powinien pozostać niezmienny.
– Nie widzimy aż takiego potencjału. Porównania do Football Managera są absurdalne. Ta gra może mieć więcej głębi, to jasne, ale też musi zawsze zachowywać luźność, lekkość – mówi Leszek Milewski.
Rozwój projektu odbywa się więc raczej poprzez stopniowe dokładanie nowych możliwości i wydarzeń niż próbę przekształcenia go w skomplikowany symulator. Istotne jest również to, że twórcy reagują na odbiór graczy. Polski Piłkarz Simulator zaczął żyć własnym życiem, a komentarze użytkowników stały się jednym ze źródeł kolejnych zmian i pomysłów.
Frajda, a nie monetyzacja także dla twórców
Jednocześnie Tetrycy nie zakładają, że popularność gry trzeba za wszelką cenę podtrzymywać. Projekt jest darmowy i stanowi dodatek do ich działalności, dlatego jego dalszy rozwój ma być spokojny i pozbawiony presji charakterystycznej dla komercyjnych produkcji.
– Nie ma założenia, że nie wiadomo jak trzeba walczyć o utrzymanie uwagi odbiorców. Gra jest za darmo, nie z niej żyjemy, to dodatek naszej działalności. Chcielibyśmy ją spokojnie rozwijać, czasem dodawać opcje, czasem, jak dziś, dodać zdarzenia. Na pewno zainteresowanie PPS-em przygaśnie, ale może on zawsze mieć jakieś swoje miejsce, gdzie pomoże komentować rzeczywistość – przewiduje Leszek Milewski.
I właśnie w tym może tkwić największa siła Polskiego Piłkarza Simulatora. Nie musi być produktem, który przez lata będzie rywalizował z największymi piłkarskimi grami. Wystarczy, że pozostanie internetowym miejscem, do którego można wrócić, by wygenerować kolejną absurdalną karierę, a przy okazji skomentować to, co aktualnie dzieje się w polskim futbolu. Jeśli krajowa piłka nadal będzie dostarczać tak wielu nieprawdopodobnych historii, twórcy PPS-u z pewnością nie będą musieli długo szukać kolejnych inspiracji.

Bartłomiej Najtkowski
Więcej Aktualności
Po raz pierwszy trzy statuetki PR Wings w każdej kategorii. Do 17 sierpnia zgłoszenia w niższej cenie
Już tylko do 17 sierpnia można zgłaszać projekty do konkursu PR Wings w niższym progu cenowym. Organizatorzy przypominają również o nowości tegorocznej edycji – po raz pierwszy jury będzie mogło przyznać złote, srebrne i brązowe statuetki PR Wings. SportMarketing.pl jest patronem medialnym wydarzenia.