Marketingowy alfabet PKO BP Ekstraklasy. Od Haditaghiego do Łatwoganga
W zakończonym sezonie PKO BP Ekstraklasy byliśmy świadkami wielu przedziwnych wydarzeń. Spece od marketingu w klubach najwyższej klasy rozgrywkowej stanęli na wysokości zadania. Oto nasze podsumowanie.
A jak Alex Haditaghi. Fani PKO BP Ekstraklasy w kolejnych miesiącach byli świadkami popisów właściciela Pogoni Szczecin w mediach społecznościowych. Swego czasu Haditaghi wyjawił użytkownikom platformy X, jakie żądania wobec klubu ma Kamil Grosicki. W innej sytuacji był nad wyraz dosadny, komentując rzeczywistość, nie tylko piłkarską: Je**ć Izrael, je**ć IDF, je**ć każdą organizację syjonistyczną i każdy syjonistyczny klub sportowy.
B jak Bakoma. Widzew Łódź wypuścił na rynek unikalne koszulki retro. To limitowana replika kultowego wzoru sprzed 30 lat, w którym RTS sięgnął po mistrzostwo Polski. Klasyczne czerwono-biało-czerwone barwy, historyczne logo oraz sponsor Bakoma przywołują niezapomniane chwile z lat 90. Wydaje się, że jest to idealna propozycja dla kibiców chcących poczuć klimat złotej ery Widzewa.
C jak czułość. Ekstraklasa, we współpracy ze wszystkimi klubami, przygotowała niespodziankę w klimacie święta zakochanych. Z okazji walentynek w trakcie 21. kolejki PKO Bank Polski Ekstraklasy na wszystkich stadionach w przerwie meczu została zorganizowana akcja „Kiss Cam”.
D jak działka. Cracovia w tym sezonie znalazła się w kryzysie instytucjonalnym i wizerunkowym. Była prezes klubu ze stolicy Małopolski musiała mierzyć się z przedstawicielem nowego większościowego akcjonariusza Roberta Platka, Muratem Colakiem. Kością niezgody były tereny w centrum miasta. Nowe władze stały na stanowisku, że zostały one sprzedane po zaniżonej wartości. A ta sprawa wprawiła w zażenowanie wielu fanów Ekstraklasy.
E jak enigma. Lech Poznań, prezentując nowe koszulki, zaimponował tym, że połączył nowoczesność z historią. Kampania marketingowa miała wymiar edukacyjny i dotyczyła ważnych wydarzeń z okresu II wojny światowej.
F jak frekwencja. Tym razem kibice dali o sobie znać i zaimponowali wielu osób. Dla porządku:w 34. kolejce rozgrywek na stadionach pojawiło się 178 030 kibiców, co oznacza nowy rekord wszech czasów dla jednej serii gier. Tym samym poprawiony został wynik z 27. kolejki sezonu 2024/2025, wynoszący 157 308 widzów. Łącznie 306 spotkań ligowych zakończonego sezonu obejrzało z trybun 4 154 423 osób. Pierwszy raz została przekroczona granicą czterech milionów fanów na trybunach, a skoro do Ekstraklasy wracają pełni entuzjazmu Śląsk Wrocław i Wisła Kraków, można przypuszczać, że za rok będzie jeszcze lepiej!
G jak gloryfikacje legendy. Chodzi o pamięć dla byłego piłkarza, który potrzebuje pomocy. Robert Dymkowski, ikona Pogoni Szczecin i były gracz Widzewa Łódź, może liczyć na wsparcie. Przy okazji meczu obu drużyn każdy bilet zakupiony przez kibiców obu klubów przekładał się na realne wsparcie leczenia Dymkowskiego. Dodatkowo, po raz pierwszy w akcję STS i Pogoni aktywnie włączył się Widzew, pokazując, że sport potrafi łączyć ponad sportową rywalizacją.
H jak hołd. W październiku ubiegłego roku Mikael Ishak doczekał się muralu na swoją cześć w Poznaniu. Może nastała moda na murale w polskim futbolu, skoro wcześniej tak samo został uhonorowany w Białymstoku Jesus Imaz?
I jak influencerzy. CANAL+ z myślą o tym, by trafić do różnych odbiorców, wpadł na nietypowy pomysł. W rolę komentatorskiej „dwójki” podczas sobotniego spotkania Motor Lublin – Cracovia wcieliła się postać znana głównie z TikToka, czyli Sołtys Lubelszczyzny. To kolejny twórca internetowy, który spróbował swoich sił za mikrofonem na antenie głównego nadawcy PKO BP Ekstraklasy.
J jak jatka. Przed meczem Pucharu Polski w październiku 2025 roku, Arka Gdynia opublikowała w mediach społecznościowych zdjęcie ochraniaczy na zęby z pytaniem: „Hej, Lukas, myślisz, że wytrzymają?”. Był to świetny Real Time Marketing, ponieważ klub z Trójmiasta znakomicie zadrwił z bezpardonowego faulu Podolskiego na Oskarze Pietuszewskim w spotkaniu z Jagiellonią.
K jak kibicuj z klasą. Mimo że Lech Poznań często w minionym sezonie przekraczał granicę 30 tysięcy widzów na domowych meczach, to niejednokrotnie nie byłoby to możliwe, gdyby nie akcje promocyjne skierowane do szkół. Jest to sytuacja win-win. Uczniowie mogą połknąć piłkarskiego bakcyla, a klub zwiększa frekwencję, mogąc liczyć na włączenie się do dopingu ze strony najmłodszych. Lech tę akcję kontynuuje, ale w minionym sezonie cieszyła się ona szczególnym zainteresowaniem, co należy odnotować.

L jak Luis Palma. Często słyszymy, że młodzi ludzie nie oglądają całych meczów, tylko skróty i kompilacje. PKO BP Ekstraklasa ma kilka magików, którzy przyciągają uwagę. Reprezentant Hondurasu w highlightsach robił furorę. Nawet w ostatniej kolejce ligowej popisał się efektownym trafieniem. I teraz sympatycy polskiej ligi, nie tylko fani Lecha, ci, którzy lubią atrakcyjny futbol, powinni trzymać kciuki, by Palma został w Poznaniu na kolejny sezon.
M jak multiliga. Chociaż niektórzy kibice chcieliby, by – tak jak dawniej – transmisje symultaniczne obejmowały dwie ostatnie kolejki Ekstraklasy, to i tak po raz kolejny byliśmy świadkami ogromnej dramaturgii. Mimo że już wcześniej poznaliśmy mistrza Polski, chociażby mijanka GKS Katowice i Legii Warszawa była niesamowita. Co ciekawe, decydującego o zmianie układzie sił w ligowych zmaganiach gola skomentował Edward Durda, który przed laty również w multilidze miał okazję skomentować bramkę zdobytą przez Lecha Poznań w Chorzowie. Tamten gol przy jednoczesnym samobójczym trafieniu Mariusza Jopa w derbach Krakowa sprawił, że Kolejorz znalazł się na pole position i ostatecznie zdobył tytuł. Edward Durda ma zatem szczęście do dramatycznych końcówek.
N jak Nowa Bukowa. Ten stadion, stosunkowo niedawno otwarty, przyniósł szczęście drużynie z Górnego Śląska, który zagra w europejskich pucharach. GKS potrafił też sprzedać marketingowo swój obiekt. Klub zaprezentował koszulki, które stanowią odniesienie do drużyny sprzed 40 lat, która 1 maja 1986 roku zdobyła Puchar Polski. W finale na Stadionie Śląskim pokonała 4:1 Górnika Zabrze, co rozpoczęło „złotą dekadę”. Każdy sukces Gieksy musi być kojarzony z Bukową, co wyraźnie wyeksponowano.
O jak Office. A dokładnie The Office. Serial CANAL+ posłużył za inspirację Koronie Kielce. W roli głównej wystąpił Jacek Kiełb, a dominowały pozytywne opinie. Ten pomysł został zrealizowany przez nowy zespół marketingowy w kieleckim klubie.
P jak Podolski. Były reprezentant Niemiec został większościowym udziałowcem Górnika Zabrze, co na Roosevelta zostało przyjęte z euforią. W minionym sezonie, tak znakomitym dla ekipy z Górnego Śląska, weteran europejskich boisk nie odgrywał pierwszoplanowej roli na boisku, ale szykował się do tego, by zasiąść za sterami. I to się stanie. Wiele osób w Zabrzu czekało na tę prywatyzację.
R jak rozmowa wychowawcza. Jednym z absurdów polskiej Ekstraklasy są relacje piłkarzy polskich kibiców z ultrasami. Gdy po porażkach zawodnicy muszą tłumaczyć się i kajać przed zwulgaryzowanymi fanami wiele osób ma poczucie zażenowania. Tym razem gracze Arki Gdynia musieli znieść wiązankę po spadku.
S jak Skolim. Muzyk pojawił się na hitowym spotkaniu Jagiellonia Białystok-Lech Poznań i był sponsorem tego meczu. Był to marketingowy majstersztyk, bo przed rozpoczęciem rywalizacji młodzi kibice czekali na autografy, a także wspólne zdjęcia.
T jak transfery. Rekordowe transfery Widzewa Łódź to przede wszystkim spektakularne wzmocnienia z zimowego okna transferowego, kiedy to klub wydał około 13,5 mln euro, bijąc historyczne rekordy Ekstraklasy. Za tą ofensywą transferową stał nowy właściciel klubu, Robert Dobrzycki, który w następnym sezonie liczy na walkę o wyższe miejsce.
W jak wielka mobilizacja. W ostatnich latach wiele osób skarżyło się na to, że atmosfera na meczach Zagłębia w Lubinie pozostawia wiele do życzenia. Tymczasem w minionym sezonie, gdy w pewnym momencie Miedziowi byli rewelacją rozgrywek, klub zachęcał fanów do mobilizacji i tłumnego przybywania na mecze. Imponującą frekwencję udało się zanotować np. na meczu z Lechem Poznań, a przed spotkaniem fani Zagłębia maszerowali wspólnie na stadion, co dodawało im sił.
Z jak zbiórka. Kluby PKO BP Ekstraklasy na różne sposoby włączyły się do głośnej zbiórki Łatwoganga, co było idealnym przykładem akcji CSR-owej, która może przynieść realną pomoc potrzebującym. Wymiar społeczny tej inicjatywy został doceniony przez wielu kibiców.
Bartłomiej Najtkowski
Więcej Aktualności
Rekord frekwencji w PKO BP Ekstraklasie. Lech Poznań dokonał historycznej rzeczy
Sezon 2025/2026 PKO BP Ekstraklasy przejdzie do historii jako rekordowy pod względem frekwencji. Coraz wyraźniej widać, że w Polsce trwa prawdziwa moda na Ekstraklasę – stadiony wypełniają się kibicami, a zainteresowanie ligą rośnie z miesiąca na miesiąc.