Atletico zarabia na powrocie Torresa
Fernando Torres opuszczał Atletico Madryt w 2007 roku. Teraz wraca, a na prezentacji pojawiło się ponad 40 tysięcy kibiców. To dobry prognostyk.

Sytuacja nie może dziwić. Przed transferem do Liverpool FC był symbolem, kapitanem drużyny. – Nie wiem czym sobie zasłużyłem na to, że tu przyszliście. Tęskniłem. Opuszczenie Atletico to najcięższe chwile mojego życia – mówił.
Koszulki, tak te meczowe, jak i okolicznościowe, z numerem 19 sprzedają się jak świeże bułeczki. W ciągu jednego do kibiców trafiło ich 2 tysiące. Każda po 111 euro… (cena według sklepu internetowego – przyp.).
To rekord klubowy, a patrząc na fakt, iż sklep był czynny od 10 do 19, znaczy tyle, że na godzinę sprzedawano 222 trykoty „El Nino”. Atletico tym samym robi dobry interes.
Bartosz Burzyński
Więcej Ze świata
USA w swoim stylu. To był mundial w formacie giga
Zakończyły się mistrzostwa świata 2026, które przez szefa FIFA, Gianniego Infantino, już na długo przed startem turnieju były określane mianem „największej imprezy sportowej w historii”. To pewnie pozostanie kwestią dyskusyjną, ale liczba nie kłamią – mundial miał ogromną skalę.