Pożegnanie Stocha rozczarowało kibiców i dziennikarzy. PZN odpowiada na zarzuty
Kamil Stoch po raz ostatni uczestniczył jako zawodnik w zawodach w Zakopanem. Jednocześnie to był jego ostatni występ w Polsce. W trakcie specjalnej ceremonii nasz wybitny skoczek został pożegnany przez kibiców. Wszystko jednak nie wyszło do końca tak jak planowano…
Kamil Stoch, który powoli kończy piękny rozdział w swoim życiu, pozostawia po sobie legendarny dorobek, obejmujący m.in. trzykrotne złoto olimpijskie, dwukrotne mistrzostwo świata (indywidualnie), 39 zwycięstw w Pucharze Świata (ex aequo z Adamem Małyszem) oraz medale w Pucharze Narodów, będąc jedną z największych postaci w historii polskiego i światowego skoków narciarskich. W ostatnich miesiącach kariery pożegnał się z Turniejem Czterech Skoczni i Wielką Krokwią, otrzymując aplauz od publiczności. Stoch z pewnością zasłużył na godne pożegnanie – z rozmachem i taktem.
– To nie było de facto pożegnanie Kamila Stocha z Zakopanem. Nasz wybitny skoczek planuje latem zorganizować tego typu event z rozmachem, na własnych zasadach. I PZN nie chciał odbierać mu tego momentu. Należy mieć na uwadze, że Kamil jest nadal czynnym zawodnikiem. Może pojechać na zimowe igrzyska olimpijskie czy MŚ w lotach w Planicy. A zatem nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. PZN pożegna go i w Planicy i później w Zakopanem – mówił w rozmowie ze SportMarketing.pl Piotr Majchrzak, menadżer ds. komunikacji w PZN.
Niefortunna sytuacja? Stanowisko PZN
Weekendowe zmagania przyciągnęły ponad 20 tysięcy kibiców. Nie zabrakło braw, specjalnej oprawy, transparentów i okrzyków. Szczególnie nie do końca przypadła do gustu piosenka, jaka towarzyszyła naszemu mistrzowi. W najważniejszym dla niego momencie z głośników wybrzmiewał przebój Łydki Grubasa – „Rapapara”…
Ta sytuacja wywołała sporo emocji, była szeroko komentowana w mediach społecznościowych m.in. przez dziennikarzy.
Oprawa muzyczna przykuła uwagę
Jeśli chodzi o akcenty muzyczne, trzeba mieć na uwadze, że Polski Związek Narciarski nie miał na to wpływu.
– Za organizację imprezy odpowiadał lokalny komitet organizacyjny, który mógł liczyć na wsparcie DJ-ów z Crowd Supporters od strony muzycznej i konferansjerki. Jest to zespół, który towarzyszy Kamilowi od 2013 roku. Wówczas nasz znakomity skoczek zdobył pierwsze złoto MŚ w Predazzo. Później dokładał m.in. medale olimpijskie, a o show dbali właśnie wspomniani Crowd Supporters – mówi Piotr Majchrzak.
Piłkarski akcent
Stoch interesuje się piłką nożną, szczególnie upodobał sobie angielską Premier League. Od lat pozostaje wierny Liverpoolowi. Klub z Anfield skradł jego serce magiczną atmosferą, której można doświadczyć na tym legendarnym stadionie. Stoch nigdy nie ukrywał sympatii do The Reds. Co więcej, często wypowiadał się o drużynie, bywał na meczach, publikował zdjęcia w koszulce klubu. Tym razem PZN jest zadowolony szczególnie z jednej ze swoich inicjatyw. Jeśli chodzi o marketingowe numer jeden przy okazji tego wydarzenia, którym w ostatnich dniach żyło całe narciarskie środowisko, należy zwrócić uwagę na pewną publikację w social mediach.
– PZN przygotował emocjonalny klip, który stanowi zapis historii Kamila Stocha. Ten materiał został świetnie przyjęty. Zadbaliśmy o najdrobniejsze niuanse, a poruszający hymn Liverpoolu ze słynną frazą „You’ll never walk alone” idealnie komponuje się z tym, jak kibice w Zakopanem potraktowali Kamila w tym wyjątkowym dla niego dniu – podkreśla menadżer ds. komunikacji w PZN – podkreśla menadżer ds. komunikacji w PZN.
Są różne preferencje
Piotr Majchrzak zaznacza, że skoro obsługa medialna wydarzenia nie leżała w gestii PZN, trudno mieć pretensje do rodzimej federacji. Menadżer ds. komunikacji w PZN postawił sprawę jasno:
– Crowd Supporters mają swój styl. Jest on na pewno charakterystyczny, nie każdemu musi się podobać. Jednak trzeba mieć na uwadze, że to jest kwestia gustu i ma wielu zwolenników. Prywatnie pewnie bym wolał, by w tak doniosłej chwili wybrzmiał inny utwór – kończy nasz rozmówca.
Bartłomiej Najtkowski
Więcej Świat
PZPN kończy współpracę z Publicon Sport. Kontrowersje wokół umowy i prowizji
Polski Związek Piłki Nożnej nie zamierza kontynuować współpracy ze spółką Publicon Sport – podał Onet, a informację tę potwierdził prezes Publicon Sport Szymon Sikorski w rozmowie z reporterem programu Czarno na białym. Według ustaleń dziennikarza Artura Warcholińskiego PZPN wysłał do agencji oświadczenie o braku woli przedłużenia umowy.