Więcej pieniędzy w polskich klubach?
W sezonie 2014/15 przychody klubów grających w Ekstraklasie wyniosły blisko 0,5 miliarda złotych. Większość wpływów pochodziła ze sprzedaży praw mediowych.

Dzięki rozwojowi infrastruktury sportowej na znaczeniu w strukturze przychodów zyskuje rola marketingu i sprzedaży biletów. Spółka Ekstraklasa liczy, że polska liga już wkrótce będzie dobijać się do pierwszej dziesiątki czy dwunastki w Europie.
– 11 mln osób interesuje się rozgrywkami Ekstraklasy. To przyczynek do tego, aby osoby przychodziły na stadiony czy oglądały mecze w telewizji. Więc wydaje się, że wszystko jest na dobrej drodze i mam nadzieję, że także z perspektywy rozwoju, czy to finansowego, czy sportowego, naszych klubów będziemy w stanie dobijać się do tej pierwszej dziesiątki czy dwunastki lig w Europie, bo w te miejsca celujemy – mówi agencji Newseria Inwestor Marcin Animucki, wiceprezes zarządu Ekstraklasa SA.
Jak wynika z raportu Deloitte, wartość europejskiego rynku piłki nożnej w sezonie 2013/2014 przekroczyła 20 miliardów euro. Liderem jest brytyjska Premier League, której łączne przychody osiągnęły w tym okresie 3,9 miliarda euro. Polska Ekstraklasa znalazła się w drugiej dziesiątce zestawienia.
– W ostatnich latach nastąpił bardzo duży skok jakościowy, jeżeli chodzi o infrastrukturę. Mamy najbardziej nowoczesne stadiony piłkarskie w Europie. To jest ten pierwszy podstawowy element do budowania solidnych drużyn – przekonuje Animucki.
Przedstawiciel spółki Ekstraklasa wskazuje, że od dwóch lat widać dużą pracę klubów w zakresie uporządkowania kwestii finansowych. Dotyczą one budżetowania, wypłacalności klubów oraz terminowego przekazywania wynagrodzenia dla trenerów i piłkarzy.
– Sumarycznie przychody wszystkich klubów w Ekstraklasie to prawie 0,5 mld zł, na co składają się przede wszystkim scentralizowane prawa mediowe. To jest ta część, za którą odpowiada Ekstraklasa. Dużą część przychodów klubów stanowią umowy sponsorskie i reklamowe. Ważnym elementem w niektórych klubach są także transfery zawodników do lig zagranicznych czy transfery wewnętrzne – wymienia wiceprezes zarządu Ekstraklasa SA.
Według opracowania „Przeglądu Sportowego” w zakończonym sezonie 2014/2015 szesnaście drużyn rywalizujących w rozgrywkach Ekstraklasy dysponowało budżetem wynoszącym 434 milinów złotych. Różnice finansowe pomiędzy poszczególnymi zespołami były jednak znaczne. Najbogatsza Legia Warszawa dysponowała budżetem ponad dziesięciokrotnie wyższym niż najbiedniejszy Zawisza Bydgoszcz.
– W ligach europejskich nie ma jednolitej struktury. W zależności od kraju, któremu się przyglądamy, jest albo przewaga praw mediowych nad praw ami marketingowymi czy ticketingu – mówi przedstawiciel Ekstraklasa SA, pytany o optymalną strukturę przychodów osiąganych przez ligi piłkarskie.
Marcin Animucki zaznacza, że zrównoważony model biznesowy ligi piłkarskiej zakłada osiągniecie ok. 30 proc. przychodów ze sprzedaży praw mediowych, ok. 30 proc. z praw marketingowych oraz ok. 30 proc. z ticketingu. Polska Ekstraklasa powoli zbliża się do tych proporcji, choć nadal duża część przychodów osiągana jest z praw mediowych. Nowoczesna infrastruktura sportowa sprawia natomiast, że coraz większe znaczenie odgrywają również pozostałe źródła przychodów.
– Jeżeli chodzi o same przychody Ekstraklasy, jako spółki, to odnotujemy [w tym roku – red.] około 15-proc. wzrost, co będzie w 10-letniej historii Ekstraklasy największym budżetem, który będzie dochodził do granicy około 170 mln zł i z tego powodu możemy być szczęśliwi i dumni – mówi Animucki.
Jeśli chodzi natomiast o skumulowane przychody klubów piłkarskich występujących w Ekstraklasie, to ich wielkość uzależniona jest od głównie od przychodów z praw mediowych klubów uczestniczących w europejskich pucharach oraz z transferów zewnętrznych. W opinii wiceprezesa Animuckiego, standardowa struktura przychodów w przyszłości pozostanie raczej niezmienna. Różnić się będą jednie modele finansowania poszczególnych klubów.
Bartosz Burzyński
Więcej Świat
NBA wróciła na szczyt oglądalności. Finał Knicks – Spurs najlepszy od 28 lat
Finały NBA pomiędzy New York Knicks a San Antonio Spurs przeszły do historii nie tylko ze względów sportowych, ale również telewizyjnych. Seria okazała się najchętniej oglądanymi finałami ligi od 28 lat, osiągając średnio 20,6 mln widzów na mecz transmitowany przez ABC i ESPN. To najlepszy wynik od czasów legendarnej rywalizacji…