03.11.2026 07:10

Kanarkowa koszulka Brazylii przestała być tylko symbolem futbolu. Była wykorzystywana w wyborach prezydenckich

W Brazylii nawet barwy reprezentacji stały się elementem walki politycznej. Swego czasu były prezydent Jair Bolsonaro wykorzystał narodową koszulkę do mobilizacji konserwatywnego elektoratu, a w ostatnich tygodniach jego syn Flávio kontynuował tę strategię. Jednak w ten sposób nie przekonał do siebie większości społeczeństwa, ponieważ poniósł polityczna porażkę.

forward Neymar of Brazil National team during the group E match between Serbia and Brasil at the FIFA World Cup 2018 at Spartak Stadium in Moscow, Russia, Wensday, June 27, 2018. 27.06.2018 Moskwa Pilka nozna, FIFA Mistrzostwa Swiata Rosja 2018 Serbia - Brazylia Anatoliy Medved / Sipa / PressFocus POLAND ONLY!!
Autor zdjęcia: PressFocus
LinkedIn Follow Button – Article Embed

Kanarkowa koszulka reprezentacji Brazylii jest już kultowa. Przywodzi na myśl same emblematyczne postaci, takie jak Pele, Ronaldo, Ronaldinho czy Neymar. Jest o tyle istotna, że w Brazylii futbol jest przecież religią. W ostatnich latach jej znaczenie zaczęło jednak wykraczać daleko poza boisko. Narodowe barwy stały się również narzędziem wyrażania politycznych poglądów.

Zaczęło się od protestów przeciwko rządom Partii Pracujących w 2013 i 2016 roku, później ten akcent pojawił się w kampanii prezydenckiej Jaira Bolsonaro w 2018 roku. Prawicowcy coraz częściej występowali w trykotach Canarinhos, z flagami Brazylii na ramionach. Bolsonaro dążył do tego, by zawłaszczyć ten symbol brazylijskie piłki. Koszulka, która miała łączyć kibiców niezależnie od poglądów, zaczęła być utożsamiana z prawicowym ruchem i jego liderem.

Kolejne takie manifestacje

Jak opisywał Jonathan Liew w „The Guardian” w październiku 2026 roku, Flavio Bolsonaro świadomie wykorzystywał koszulkę reprezentacji podczas wieców, a jego polityczne zaplecze obejmowało również znanych piłkarzy. Neymar, Ronaldinho, Rivaldo, Dani Alves, Thiago Silva i Lucas Moura znaleźli się wśród zwolenników Bolsonaro.

Ojciec Flavio, Jair Bolsonaro został skazany na 27 lat i trzy miesiące pozbawienia wolności za udział w spisku mającym doprowadzić do zamachu stanu po przegranych wyborach w 2022 roku. Zaprzeczał zarzutom. W 2026 roku, ze względu na poważne problemy zdrowotne, dopuszczono możliwość odbywania przez niego kary w areszcie domowym. Mimo wyroku pozostaje ważną postacią brazylijskiej prawicy, a jego nazwisko nadal organizuje życie polityczne kraju.

Rai i Socrates. Futbol jako obrona demokracji

Jednym z piłkarzy, którzy otwarcie sprzeciwiali się politycznemu dziedzictwu Bolsonaro, był Rai: mistrz świata z 1994 roku, były reprezentant Brazylii i brat Socratesa, jednej z najbardziej charakterystycznych postaci w historii tamtejszego futbolu.

Przed drugą turą wyborów prezydenckich w 2022 roku Rai jednoznacznie poparł Luiza Inacio Lulę da Silvę. Zasugerował, że wszyscy wiedzą, po której stronie sporu stanąłby Sócrates, po czym wykonał charakterystyczny gest litery „L”, kojarzony z kampanią Luli. Wcześniej publicznie deklarował, że głosuje na niego, ponieważ wierzy w demokrację. CNN Brasil i UOL opisywały jego wystąpienie jako wyraźny gest politycznego poparcia.

Rai należał do stosunkowo nielicznego grona znanych brazylijskich piłkarzy, którzy tak otwarcie opowiedzieli się za Lulą. Nie był to zresztą gest pozbawiony historycznego kontekstu. Jego brat Socrates, zmarły w 2011 roku, był nie tylko wybitnym pomocnikiem reprezentacji, ale także jednym z najważniejszych sportowców zaangażowanych w walkę o demokratyzację Brazylii.

W latach 80., kiedy kraj znajdował się pod jarzmem junty, Socrates stał się jednym z symboli ruchu Democracia Corinthiana. W Corinthians, klubie z Sao Paulo, współtworzył model funkcjonowania, w którym piłkarze i pracownicy mieli większy udział w podejmowaniu decyzji. Była to nie tylko klubowa reforma, ale również demonstracja, że demokracja może oznaczać praktyczne współdecydowanie, a nie wyłącznie hasło wypisane na transparentach. Socrates angażował się także w kampanię na rzecz bezpośrednich wyborów prezydenckich. W kraju, w którym polityczna wolność była przez lata ograniczana przez władzę wojskową, jego postawa miała znaczenie wykraczające poza sport. Raí, przypominając o bracie podczas kampanii w 2022 roku, odwoływał się zatem do rodzinnej tradycji zaangażowania obywatelskiego.

To właśnie dlatego jego głos był tak wymowny. W czasie gdy inni wykorzystywali rozpoznawalność zdobytą na boisku do wspierania Bolsonaro, Rai przypominał, że sława piłkarza może służyć także obronie instytucji demokratycznych i praw obywatelskich. Podobne stanowisko zajął między innymi Juninho Pernambucano Warto jednak zachować proporcje: publiczne stanowisko Raia nie oznaczało, że cała brazylijska piłka popierała jednego kandydata. Przeciwnie, futbol stał się polem sporu, w którym obok politycznych deklaracji równie widoczna była niechęć części zawodników do publicznego ujawniania swoich preferencji.

Raphinha. Z Restingi na szczyt, bez zapominania o nierównościach

Wśród współczesnych piłkarzy, których postawa wyróżnia się na tle politycznej polaryzacji, uwagę zwraca Raphinha, skrzydłowy Barcelony i reprezentacji Brazylii. Jego nazwisko pojawiło się w politycznej debacie przed drugą turą wyborów prezydenckich w październiku 2026 roku, kiedy udostępnił w mediach społecznościowych nagrania dotyczące praw pracowniczych, nierówności społecznych i poszanowania demokracji. Publikacje te zostały odebrane jako sygnał poparcia dla Luli, choć sam piłkarz nie ogłosił w nich wprost, na kogo zamierza głosować. Informowały o tym między innymi brazylijskie serwisy Folha de S.Paulo oraz Terra.

Nie sposób jednak nie dostrzec, że tematy, którym Raphinha poświęcił uwagę, są bliskie doświadczeniom z jego własnego życia. Piłkarz dorastał w Restindze, dzielnicy Porto Alegre, gdzie przestępczość i handel narkotykami były elementem codzienności. W rozmowie z portalem UOL Esporte opowiadał o drodze do profesjonalnego futbolu, która nie miała wiele wspólnego z wygodną historią o talencie odkrytym przez skautów.

Jego rodzice dbali o to, by w domu nie brakowało jedzenia. Problem pojawiał się jednak poza nim. Jako dwunasto-, trzynasto- czy czternastolatek Raphinha spędzał wiele godzin poza domem, dojeżdżając na treningi. Brak pieniędzy sprawiał, że po zajęciach nie miał za co kupić sobie posiłku. Zdarzało mu się zatrzymywać przechodniów i prosić ich o jedzenie. Niektórzy pomagali, inni odpowiadali pogardą i wyzywali go od włóczęgów.

Wspominał również o kolegach, którzy mieli nie mniejsze, a czasem nawet większe umiejętności piłkarskie niż on, lecz nie zdołali wyrwać się z trudnego środowiska. Część z nich związała się z przestępczością i handlem narkotykami. Raphinha podkreślał, że ogromną rolę odegrała jego rodzina: to jej wsparciu przypisywał fakt, że nie porzucił marzeń i nie wybrał drogi, która zniszczyła życie niektórych jego rówieśników.

Czy właśnie te doświadczenia przesądziły o jego politycznych sympatiach? Tego nie można stwierdzić bez bezpośredniej deklaracji samego zawodnika. Można jednak zauważyć, że tematy, które zdecydował się nagłośnić w październiku 2026 roku, prawa pracowników, ograniczanie nierówności i społeczna odpowiedzialność państwa, dotyczą problemów, które zna nie tylko z medialnych debat.

To ważne rozróżnienie. Historia Raphinhi nie stanowi dowodu na jego motywacje wyborcze, ale pomaga zrozumieć, dlaczego dyskusja o nierównościach społecznych nie musi być dla niego abstrakcyjnym sporem polityków. Sam wie, jak wygląda świat, w którym talent i ambicja nie wystarczają, jeśli brakuje pieniędzy nawet na jedzenie podczas treningów. Co ciekawe, w czasie wieczoru wyborczego w Brazylii Raphinha grał w lidze hiszpańskiej. Na Camp Nou przyjechał Real Madryt. Mimo że lider Katalończyków był jednym z najaktywniejszych piłkarzy w drużynie gospodarzy, a w drugiej połowie strzelił gola, jego zespół przegrał z Los Blancos 1:2.

Lula kontra Bolsonaro. Dwie wizje społeczeństwa

Polityczny spór o koszulkę reprezentacji jest częścią szerszego konfliktu o to, jak powinna wyglądać Brazylia. Lula, polityk Partii Pracujących o socjaldemokratycznych korzeniach, od lat podkreśla znaczenie programów socjalnych, walki z głodem, redystrybucji dochodów i ograniczania nierówności. Jego obóz akcentuje rolę państwa w zapewnianiu obywatelom dostępu do edukacji, ochrony zdrowia i podstawowego bezpieczeństwa ekonomicznego.

Bolsonaro i jego polityczni sojusznicy reprezentują natomiast nurt konserwatywny, podkreślający między innymi znaczenie tradycyjnych wartości, porządku publicznego, indywidualnej przedsiębiorczości i ograniczenia części interwencji państwa. W jego środowisku dużą rolę odgrywają również wspólnoty ewangelikalne. Jak zwracał uwagę Jonathan Liew w „The Guardian”, popularność Bolsonaro i jego syna wiąże się między innymi z atrakcyjnością przekazu, który akcentuje osobistą zaradność i sukces jednostki, a nie kolektywną odpowiedzialność za ograniczanie nierówności.

Nie oznacza to, że każdy wyborca prawicy odrzuca politykę społeczną ani że wszyscy zwolennicy Luli podzielają identyczne poglądy. Brazylijskie wybory są znacznie bardziej złożone: znaczenie mają także bezpieczeństwo, religia, gospodarka, korupcja i stosunek do instytucji demokratycznych. Właśnie dlatego koszulka reprezentacji stała się tak skutecznym narzędziem politycznym: pozwalała zamienić skomplikowane spory w prosty, widoczny znak przynależności.

25 października 2026 roku Lula pokonał Flavio Bolsonaro w drugiej turze wyborów prezydenckich. Według oficjalnych danych brazylijskiego Najwyższego Trybunału Wyborczego (TSE) zdobył 51,79 proc. głosów ważnych, czyli 64 256 232 głosy. Jego rywal uzyskał 48,21 proc., co odpowiadało 59 826 041 głosom. Wyniki ogłosił TSE. Zwycięstwo Luli nie oznacza jednak, że Brazylia przestała być podzielona. Niemal 60 milionów głosów oddanych na Flávia pokazuje, jak silne pozostaje zaplecze polityczne zbudowane przez jego ojca. Zmienił się prezydent, ale spór o kierunek rozwoju kraju, zakres odpowiedzialności państwa i rozumienie patriotyzmu pozostaje otwarty.

Do kogo należy żółta koszulka?

W tej historii najbardziej wymowny jest kontrast pomiędzy dwoma sposobami wykorzystywania futbolu. Z jednej strony mamy zawodników, którzy popierali Bolsonaro i współtworzyli jego medialny wizerunek. Z drugiej Raia, który podczas przywołał demokratyczne dziedzictwo brata czy Raphinhę, który nagłaśniał problemy społeczne i prawa pracowników. Nie chodzi o to, by od piłkarzy oczekiwać określonych poglądów. Sportowcy mają prawo do własnych przekonań, podobnie jak każdy inny obywatel. Problem zaczyna się wtedy, gdy narodowy symbol zostaje przedstawiony tak, jakby należał wyłącznie do jednej politycznej strony.

Jair Bolsonaro niegdyś wykorzystał narodowe barwy do mobilizowania prawicowego elektoratu, a Flávio sięgnął po podobny repertuar symboli. W ten sposób reprezentacyjny strój stał się czymś więcej niż odzieżą kibica: zaczął komunikować, z kim ktoś jest, przeciw komu występuje i jaką wizję Brazylii popiera. Raí przypomniał, że futbol może być również przestrzenią demokratycznego zaangażowania. Historia Raphinhi pokazuje zaś, że za sportowym sukcesem mogą stać doświadczenia, które nadają konkretny wymiar dyskusji o nierównościach i szansach życiowych.

Lula wygrał wybory, ale odzyskanie narodowych barw nie dokona się automatycznie wraz z ogłoszeniem wyniku. Żółta koszulka musi ponownie stać się tym, czym była dla milionów Brazylijczyków, zanim na dobre została wciągnięta w polityczny konflikt: symbolem wspólnego kraju, a nie legitymacją przynależności do jednego obozu.

Udostępnij
Bartłomiej Najtkowski

Bartłomiej Najtkowski

Dziennikarz specjalizujący się w sporcie oraz jego związkach z polityką, historią, kulturą, biznesem i mediami. Przygotowuje obszerne analizy, reportaże i wywiady z czołowymi postaciami świata sportu oraz ekspertami z Polski i zagranicy. W Sportmarketing.pl jest autorem cykli „Zawód: Dziennikarz sportowy” oraz „Kobieta/Sport/Biznes”, poświęconych mediom, marketingowi i roli kobiet w branży sportowej".