18.07.2026 10:11

Dlaczego Szymon Marciniak nie poprowadzi finału mundialu? „Jest to forma polityki transakcyjnej FIFA”

Wyznaczenie Słoweńca Slavko Vincicia na arbitra finału mistrzostw świata wywołało szeroką dyskusję. Wielu ekspertów i kibiców spodziewało się, że w gronie głównych kandydatów znajdzie się Szymon Marciniak, uznawany od lat za jednego z najlepszych sędziów na świecie (rozjemca finału World Cup 2022).

Dlaczego Szymon Marciniak nie poprowadzi finału mundialu? „Jest to forma polityki transakcyjnej FIFA”
LinkedIn Follow Button – Article Embed

Tymczasem Polak zakończył turniej na zaledwie dwóch meczach fazy grupowej – Argentyna–Algieria oraz Egipt–Iran i nie otrzymał ani jednego spotkania fazy pucharowej.

Oficjalne wyjaśnienie przedstawił przewodniczący Komisji Sędziowskiej FIFA Pierluigi Collina.

– To długi proces. Jest wiele elementów układanki, które muszą złożyć się na wybór sędziego finału. To coś, co dzieje się podczas turnieju. Oczywiście, głównie oceniane są występy arbitrów. Także to, jakie mecze prowadzili wcześniej i fakt, że jego reprezentacja nie brała udziału w turnieju. Ale głównie chodzi o występy. Ostatecznie to liczy się najbardziej – tłumaczył Włoch.

Łaskawy dla geniusza?

Nie wszyscy jednak wierzą, że decydowały wyłącznie względy sportowe. Część komentatorów wskazuje na mecz Argentyny z Algierią, w którym Marciniak nie ukarał Leo Messiego czerwoną kartką po faulu na Aissie Manim.

W sieci pojawiło się wiele opinii, że była to pomyłka. Według jednej z hipotez właśnie ta sytuacja mogła sprawić, że FIFA nie chciała narażać się na zarzuty o faworyzowanie Argentyny, gdyby później powierzyła Polakowi prowadzenie finału z udziałem Albicelestes. Gdyby do decydującego meczu awansowała Anglia, scenariusz z Marciniakiem jako arbitrem finału mógł wyglądać zupełnie inaczej.

Próba deeskelacji?

Jeszcze dalej idą spekulacje dotyczące relacji FIFA z UEFA. W ostatnich miesiącach napięcia pomiędzy obiema organizacjami były widoczne. UEFA zaprosiła do prowadzenia meczu o Superpuchar Europy somalijskiego arbitra Omara Abdulkadira Artana, który nie mógł uczestniczyć w klubowych mistrzostwach świata w USA z powodu restrykcji wizowych amerykańskiej administracji.

Europejska federacja skrytykowała również anulowanie czerwonej kartki Folarina Baloguna po interwencji Donalda Trumpa. W tym kontekście część obserwatorów zastanawia się, czy wybór Vincicia – rodaka prezydenta UEFA Aleksandra Čeferina – nie był również sygnałem wysłanym w stronę europejskiej federacji.

Ekspert sędziowski TVP Sport Rafał Rostkowski uważa, że sam przebieg turnieju pokazuje, iż względy pozamerytoryczne mogły odegrać znaczącą rolę.

Szymon Marciniak powinien sędziować nie tylko dwa mecze w fazie grupowej, ale też mecze w 1/16, 1/8, 1/4 i potem można byłoby się zastanawiać co dalej. Taki sędzia powinien w takim turnieju pojawić się przynajmniej cztery lub pięć razy, może sześć. To taki najbardziej jaskrawy przykład, że polityka rządziła obsadą sędziowską, a nie kwestie merytoryczne” – powiedział w programie „M jak Mundial”.

Na sprawę z szerszej perspektywy patrzy Mieszko Rajkiewicz, współzałożyciel Polskiego Instytutu Dyplomacji Sportowej i ekspert zajmujący się polityzacją sportu.

Jak podkreśla w rozmowie dla SportMarketing.pl, trudno mówić o systemowym odsuwaniu europejskich arbitrów. 

Trudno jednoznacznie powiedzieć, żeby FIFA preferowała pozaeuropejskich sędziów. Zespołów sędziowskich i sędziów VAR najwięcej jest z UEFA. Do tego przedstawiciel UEFA otrzymał do sędziowania finał. Kilka istotnych meczów rzeczywiście było przyznanych sędziom spoza Europy, ale nie jest to nowa sytuacja. Odkładając na bok europocentryzm, trzeba zauważyć, że FIFA będąc globalną organizacją, musi w pewnym sensie „dbać” o relacje z pozostałymi federacjami i konfederacjami – przekonuje Mieszko Rajkiewicz.

Nasz rozmówca zwraca jednak uwagę, że w światowym futbolu decyzje personalne często mają również wymiar polityczny. 

– Jest to też pewna forma polityki transakcyjnej szefostwa FIFA. Na zasadzie „my was widzimy i czasem coś damy, ale wy później zgadzajcie się z kierunkiem, jaki wyznaczamy”. Taka sama forma transakcyjności zdaje się być w wyborze Slavko Vincicia na finał.

Niewykluczone, że Słoweniec niebawem, gdy skończy karierę międzynarodową, otrzyma istotne stanowisko w europejskich strukturach sędziowskich. Posiadanie „swojego” człowieka w organizacji, z którą jest się w niewątpliwym sporze (czyli FIFA vs UEFA), może się okazać w różnych sytuacjach przydatne – uważa Mieszko Rajkiewicz.

Sam Vincić podczas turnieju prowadził trzy spotkania – Brazylia–Maroko, Jordania–Algieria i Meksyk–Ekwador. Pokazał siedem żółtych i jedną czerwoną kartkę, nie podyktował natomiast ani jednego rzutu karnego. Czy właśnie jego występy przesądziły o nominacji do finału, czy też decydujące były również względy polityczne, pozostanie zapewne jedną z największych dyskusji po zakończeniu mistrzostw świata. Pikanterii sprawie dodaje fakt, że Słoweniec dotychczas nie ustrzegł się błędów…

Udostępnij
Bartłomiej Najtkowski

Bartłomiej Najtkowski