FIFA chciała ukryć sponsora tytularnego stadionu w San Francisco, ale… to się nie udało
Jeszcze przed rozpoczęciem klubowych mistrzostw świata uwagę części kibiców zwrócił nietypowy detal widoczny na San Francisco Bay Area Stadium. Organizatorzy zdecydowali się zasłonić charakterystyczne oznaczenie marki Levi’s, ponieważ firma nie należała do grona oficjalnych sponsorów turnieju. Miało to zapobiec nieplanowanej ekspozycji komercyjnej podczas transmisji.
Szybko okazało się jednak, że sam zabieg nie przyniósł oczekiwanego efektu. Mimo zakrycia nazwy internauci bez większego problemu rozpoznali, o jaką markę chodzi. Wystarczyły charakterystyczny czerwony element oraz znany od lat kształt logo, aby w mediach społecznościowych natychmiast pojawiły się setki komentarzy.
Sami sobie zaszkodzili?
Wielu użytkowników zwracało uwagę, że próba ukrycia znaku firmowego paradoksalnie zwiększyła jego rozpoznawalność. Zamiast sprawić, że reklama stanie się niewidoczna, wywołała dodatkowe zainteresowanie i dyskusję na temat działań FIFA oraz zasad obowiązujących podczas międzynarodowych turniejów.
Takie sytuacje nie są zresztą nowością w świecie sportowego marketingu. Organizatorzy największych imprez od lat bardzo rygorystycznie chronią prawa swoich partnerów biznesowych i starają się ograniczać ekspozycję marek, które nie wykupiły oficjalnych pakietów sponsorskich. Granica między egzekwowaniem tych zasad a wywoływaniem efektu odwrotnego od zamierzonego bywa jednak bardzo cienka.
Potęga marketingowa
Cała historia zyskała rozgłos właśnie dlatego, że pokazała siłę współczesnych marek. W przypadku Levi’s nawet częściowe zasłonięcie logo nie przeszkodziło odbiorcom w błyskawicznym zidentyfikowaniu firmy. Dla wielu obserwatorów był to dowód, że najbardziej rozpoznawalne symbole popkultury i biznesu funkcjonują w świadomości konsumentów niezależnie od tego, czy ich nazwa jest w pełni widoczna.

Redakcja Sport Marketing
Więcej Świat
Norwegowie przywieźli na mundial własne jedzenie. Imponująca logistyka reprezentacji
Reprezentacja Norwegii zwróciła uwagę nie tylko wynikami sportowymi, ale również nietypowym przygotowaniem do mistrzostw świata. Federacja zadbała o to, aby piłkarze podczas turnieju mieli dostęp do produktów, do których są przyzwyczajeni na co dzień, organizując transport ogromnych ilości żywności z kraju.