Serie A i LaLiga chcą rozegrać mecze za granicą
Temat rozgrywania meczów ligowych poza granicami kraju wraca w europejskim futbolu jak bumerang. Zarówno Serie A, jak i LaLiga nadal analizują możliwość organizowania spotkań poza Europą – mimo wcześniejszych niepowodzeń.
Pomysł nie jest nowy. W przeszłości planowano rozegranie meczu LaLiga w Miami oraz spotkania Serie A w australijskim Perth. Projekty ostatecznie nie doszły do skutku, ale nie zostały porzucone. Dla lig to przede wszystkim kwestia biznesowa, globalizacja produktu, dotarcie do nowych rynków i zwiększenie przychodów z praw medialnych. Inspiracją są tu amerykańskie ligi, jak NFL czy NBA, które od lat organizują mecze poza USA.
Argumenty za i przeciw
Z drugiej strony pojawia się silny opór. UEFA jasno sygnalizuje, że takie działania mogą osłabić więź klubów z lokalnymi kibicami i naruszyć tradycyjny model rozgrywek. Dylemat jest więc jasny: rozwój globalny kontra lokalna tożsamość. Na razie europejska piłka balansuje między tymi dwoma światami, ale presja komercyjna będzie tylko rosła.
Przypomnijmy, że kilka miesięcy temu UEFA wykonała przełomowy krok, zezwalający na rozgrywanie meczów włoskiej i hiszpańskiej ligi za granicą, jednocześnie potwierdzając swój „zdecydowany sprzeciw” wobec tych planów, które zostały przyznane „w drodze wyjątku w związku z lukami regulacyjnymi na poziomie globalnym”. Aleksander Ceferin, prezes europejskiego organu zarządzającego piłką nożną, określił wtedy decyzję jako „niefortunną” i stwierdził, że „nie należy jej postrzegać jako precedensu”, dodając, że „mecze ligowe powinny być rozgrywane na ojczystej ziemi”.