Lech się otworzył i zbiera owoce. Tak powstała „największa produkcja w historii Ekstraklasa Live Parku”
Tuż przed zakończeniem 2025 roku Ekstraklasa Live Park opublikowała dokument „Wariant mistrzowski”. Film ukazuje kulisy pracy Lecha Poznań nad transferami i odsłania wiele smaczków funkcjonowania czołowego klubu piłkarskiego w Polsce. Na temat produkcji zbierającej znakomite recenzje porozmawialiśmy z Piotrem Ziętkowskim, odpowiedzialnym ze scenariusz i reżyserię, oraz Adrianem Gałuszką, rzecznikiem prasowym „Kolejorza”.
„Największa produkcja w historii Ekstraklasa Live Parku”
W zaledwie kilka dni publikacja Ekstraklasy osiągnęła niemal 150 tysięcy wyświetleń. Środowisko piłkarskie doceniło kulisy, które ukazuje produkcja. Pochwały zebrała nie tylko ekipa odpowiedzialna za zdjęcia i montaż, ale i klub. Wszystko wymagało od poznaniaków otworzenia się na media i zaproszenie ich do wnętrza swoich gabinetów.
– Zaczęło się nawet nie od Lecha, ale od rozmowy u nas w Live Parku z Marcinem Serafinem. To największa produkcja w historii Live Parku, więc potrzebowała akceptacji osób decyzyjnych. Szefostwo widziało potencjał od początku i następnym etapem była dopiero rozmowa z klubem – wspomina Ziętkowski w rozmowie dla SportMarketing.pl, odpowiadając na pytania o samych początkach produkcji.
I dodaje: – Lech jest bardzo dobrze zorganizowanym klubem. Rzecznik Adrian Gałuszka i Maciej Henszel to osoby otwarte na różne formy współpracy. Przedstawili ten pomysł w klubie, po krótkim czasie został zaakceptowany.
– Pomogła nam też wcześniejsza współpraca przy okazji materiału z Akademią Lecha trzy lata wcześniej. Wśród fanów Ekstraklasy zrobiło to duże wrażenie i ułatwiło nam to rozpoczęcie współpracy przy „Wariancie Mistrzowskim”. Chciałbym podziękować zarządowi i prezesom klubu za to, że się nie bali i otworzyli się na współpracę z nami – uzupełnia Ziętkowski.
Perspektywę ze strony Lecha przedstawia Gałuszka. – To też nie jest tak, że decyzja zapadła w jednym momencie. To był cały proces składający się z kilku rozmów w gronie najpierw Biura Prasowego, marketingu, potem na wyższych szczeblach z prezesami czy samymi zainteresowanymi, skautami i dyrektorem sportowym – mówi nam.
– Kluczowa była świadomość wszystkich tych osób. Naszego celu – po co to robimy, co nami kieruje i dlaczego wpisuje się to w naszą strategię komunikacyjną. A ona zakłada, że chcemy być otwarci i chcemy się dzielić codziennymi działaniami. Nie wstydzimy się strategii i wiedzieliśmy, że możemy spokojnie się nią podzielić z kibicami i mediami – zaznacza rzecznik prasowy „Kolejorza”.
I uzupełnia: – Zdawaliśmy sobie sprawę od początku, jak dużym zainteresowaniem będzie się cieszył materiał. Po rozmowach z Ekstraklasą wiedzieliśmy też, że chcemy dać pozytywny przykład innym klubom – żeby się otwierać i uchylać drzwi również przed mediami zewnętrznymi. Myślę, że w ślad za innymi klubami jak Górnik Zabrze czy Widzew Łódź pokazaliśmy, że można się otworzyć. Uchyliliśmy drzwi w gorącym okresie walki o mistrzostwo Polski i występów w europejskich pucharach.
Autentyczność na pierwszym miejscu
Dokument wzbudził uznanie swoją autentycznością. Oglądający mogą poznać pracę skautów, pionu sportowego czy szefostwa klubu bez cenzury – taką, jaka jest naprawdę i na co dzień. – Kwestia autentyczności to klucz do sukcesu. Kręciliśmy praktycznie wszystko – mieliśmy pozwolenie na wypowiedzi skautów, zarządu, trenerów i w Polsce, i za granicą. Oczywiście pewne rzeczy były konsultowane z Lechem, jednak profesjonalizm klubu od pierwszego dnia zdjęć był obecny przez cały rok nagrań. Nic nie było udawane, wszystko wydarzyło się faktycznie – kwituje Ziętkowski.
– Pokazywaliśmy codzienny tryb pracy klubu. To, jak rozmawiają na temat poszczególnych zawodników, na temat ofert, kontraktów, profilowania. To wszystko wydarzyło się jeden do jednego, nie ma żadnych aranżacji czy kwestii, które mogłyby urozmaicić film. To pełnometrażowy dokument sportowy – dodaje pracownik Live Parku.
Przygotowanie odpowiedniego gruntu pod produkcję przed rozpoczęciem zdjęć strony określają jako kluczowe. – Ekipa, która realizowała materiał, miała swoje cele, o których jasno mówiło – chciała pozyskać jak najciekawszy materiał. Jak najbardziej wnikający dogłębnie w to, jak u nas się pracuje. My również założyliśmy sobie szereg celów, bo chcieliśmy zadbać, żeby praca naszego działu była pokazana w jak najlepszym świetle. Żeby przy samej publikacji materiału obyło się bez sytuacji, które mogą wpłynąć negatywnie na wizerunek klubu – mówi Gałuszka.
Rzecznik Lecha zaznacza także, że przy montażu obyło się bez wielkich ingerencji. – Powiem szczerze, że przy autoryzacji trzeba było uważać na kilka rzeczy, ale to były absolutne drobnostki. Z ekipą Live Parku dogadywaliśmy się bardzo dobrze. Oni też wiedzieli, w jakich momentach kamerę należy wyłączyć, a kiedy pewne rzeczy zarejestrować – kwituje.
Ekipa filmowa nie musiała prosić bohaterów dokumentu o zachowanie realizmu. Jak zaznacza Ziętkowski, wszystko działo się naturalnie. – Przez cały okres nagrań nigdy nie odczuliśmy, że skauci czy zarząd Lecha nie chcieli dyskutować na temat zawodników przed kamerami. I to chyba największy plus tego filmu. Od początku nasza współpraca była fair. Wiele rzeczy słyszeliśmy, wiele nazwisk, wiele ofert, ale to zaufanie – kluczowe dla filmu – procentowało i było obecne od pierwszego dnia – podkreśla.
Rzecznik „Kolejorza” z kolei dodaje: – Jak rozmawiałem z bohaterami materiału, to pierwszy czy drugi dzień zdjęciowy wiązał się z dodatkowym stresem czy nerwami, delikatnym zerkaniem w ekran. To bardzo szybko jednak minęło i kamery stały się wręcz niewidzialne. To nie była żadna przeszkoda dla nikogo.
Takich smaczków jeszcze nie było
„Wariant mistrzowski” zawiera smaczki, które zazwyczaj kibice mogą poznawać dopiero w gotowej formie – na przykład przy ogłaszaniu transferów. Teraz mogą się przyjrzeć pewnym ruchom w trakcie ich realizacji. – Myślę, że też w Polsce nigdy nie pokazano w taki sposób deadline day. Nagrania trwały kilkanaście godzin, wiele zwrotów akcji. To, co zostało pokazane w naszym filmie, faktycznie się wydarzyło – mówi Ziętkowski.
I uzupełnia: – Negocjacje odnośnie napastnika toczyły się do ostatniej chwili. Było trzech kandydatów, każdy z nich bardzo wysoko. Przy jednym wyszły kwestie osobiste, przy drugim pojawiły się kolejne tematy blokujące transfer, a i z Yannickiem Agnero wszystko ważyło się do ostatniego momentu.
– Często wydaje się, że praca skauta polega na ocenie – albo ten zawodnik jest ok i się o niego postaramy, albo po prostu z niego rezygnujemy. Przy okazji wyjazdu z Siergiejem [Hitrikowem – red.] do Chorwacji zrozumiałem, że ta praca nie polega tylko na oglądaniu spotkań. Oprócz tego sporządzają raporty, wskazują plusy I minusy zawodnika. Takie smaczki nigdy nie były pokazywane – zaznacza pracownik Live Parku.
Po kilku dniach od publikacji zbierającego pochlebne recenzje materiału, Lech ma powody do zadowolenia. – Cieszy nas, że ludzie dostrzegają merytorykę, konsekwencję i że działamy w spójny sposób na przestrzeni miesięcy czy też lat. Mamy pewne swoje zasady, których staramy się trzymać. Co najważniejsze też, nasze działania skautingowe i sportowe przynoszą efekty – kwituje Gałuszka.
– Od początku wiedzieliśmy, że jako klub, który w ostatnich czterech latach dwukrotnie wygrał mistrzostwo Polski i był w ćwierćfinale europejskich pucharów, mamy się czym pochwalić. Trzeba było jednak oczywiście bardzo wnikliwie obejrzeć materiał pod kątem przekazu i nie odkryję Ameryki mówiąc, że taka publikacja mogłaby się wiązać z pewnymi zagrożeniami. Uważam, że po bardzo nielicznych korektach, finalnie wszystko się udało – kończy rzecznik Lecha.
Pionierski dokument
A czy dokument z wnętrz poznańskich gabinetów może sprawić, że w kolejnych miesiącach kulisy swojego działania odsłonią także w innych miejscach w Polsce? – Mamy nadzieję, że „Wariant Mistrzowski” pozwoli otworzyć się innym klubom na pokazywanie kulis swojej pracy. Czego kibic często nie widzi i przez to często nie rozumie pewnych procesów zachodzących w klubie. Ta produkcja, oprócz kwestii sportowych, ukazuje również prawdziwą osobowość głównych bohaterów. Ich funkcjonowanie w pracy, zaangażowanie i po prostu to, kim są – odpiera Ziętkowski.
I zaznacza: – Cieszymy się bardzo dobrym odbiorem „Wariantu Mistrzowskiego” i zobaczymy, co przyniesie przyszłość.
Marcin Długosz
Więcej Marketing
adidas ubierze polskich koszykarzy!
Sprawdziły się informacje przekazywane jakiś czas temu przez portal SportMarketing.pl. adidas został oficjalnym sponsorem technicznym reprezentacji Polski w koszykówce na lata 2026–2029.