Kulisy filmu o Adamie Małyszu. „Adam” opowie o cenie marzeń i początkach małyszomanii
25 lat po przełomowym triumfie Adama Małysza w Turnieju Czterech Skoczni na ekranach kin zadebiutuje film „Adam” w reżyserii Tomasza Matuszczaka. Produkcja nie będzie jednak kolejną kroniką sportowych sukcesów ani opowieścią o narodowej euforii, która ogarnęła Polskę na początku XXI wieku. Twórcy chcą pokazać przede wszystkim człowieka stojącego za tymi pięknymi historiami: młodego skoczka z Wisły, który musiał zmierzyć się z presją, zwątpieniem i trudnymi relacjami, nim jego nazwisko stało się synonimem sportowego fenomenu.
W styczniu 2026 roku minęło ćwierć wieku od zwycięstwa Adama Małysza w 49. Turnieju Czterech Skoczni. Polak jako pierwszy reprezentant naszego kraju triumfował w całym cyklu, rozpoczynając okres, który przeszedł do historii jako małyszomania. Skoki narciarskie stały się wówczas jednym z najważniejszych punktów zimowego kalendarza sportowego Polaków, a kolejne występy zawodnika z Wisły gromadziły przed telewizorami miliony widzów.
Film „Adam” przeniesie jednak widzów do czasów poprzedzających tę eksplozję popularności. W centrum opowieści znajdzie się młody sportowiec, który ma talent, ambicje i marzenia, ale nie może być pewien, czy ciężka praca wystarczy, by je zrealizować. Na jego drodze pojawiają się przeszkody związane z treningiem, oczekiwaniami otoczenia, brakiem wiary w jego możliwości oraz trudnymi relacjami z najbliższymi.

Zgodnie z opisem produkcji Adam musi zmierzyć się z presją surowego trenera, sprzeciwem ojca i niechęcią działaczy, którzy nie dostrzegają w nim przyszłego mistrza. Ważnym momentem w jego życiu staje się pojawienie się Izy. Miłość ma dać bohaterowi nową motywację, pomóc mu odzyskać wiarę w siebie i ponownie zawalczyć o realizację sportowych marzeń. To właśnie ta perspektywa odróżnia film od tradycyjnej opowieści o sukcesie. Zamiast koncentrować się wyłącznie na wynikach i kolejnych zwycięstwach, twórcy chcą przyjrzeć się drodze, która do nich prowadziła, oraz emocjonalnym kosztom związanym z dążeniem do celu.
Nie kronika sukcesów, lecz historia człowieka
Za produkcję filmu odpowiada między innymi Dawid Janicki z East Studio. W rozmowie dla SportMarketing.pl dotyczącej założeń projektu, podkreśla, że twórców interesował przede wszystkim okres poprzedzający największe sukcesy Małysza. Powszechnie znana historia małyszomanii stanowi bowiem tylko jeden z rozdziałów życia sportowca, a zdaniem producentów równie ważne jest zrozumienie, co doprowadziło go na szczyt.
– Małyszomania i największe sukcesy Adama są doskonale znane. Nas interesowało przede wszystkim to, co wydarzyło się wcześniej: droga młodego chłopaka z Wisły, który bardzo szybko znalazł się pod ogromną presją, a mimo to potrafił odnaleźć w sobie siłę, żeby zostać mistrzem. Nie chcieliśmy robić kroniki sukcesów. Zależało nam na opowieści o człowieku, który zanim stał się bohaterem milionów Polaków, musiał zmierzyć się ze zwątpieniem, oczekiwaniami otoczenia i ceną, jaką musiał zapłacił on sam, a także jego rodzina. Dzięki temu jego późniejsze zwycięstwa nabierają szerszego, bardziej osobistego znaczenia – mówi Dawid Janicki.
Takie podejście pozwala spojrzeć na sport z perspektywy, która często pozostaje niewidoczna dla kibiców. Na skoczni liczą się odległość, nota sędziowska i miejsce w klasyfikacji, ale droga do sukcesu obejmuje również codzienną pracę, porażki, niepewność oraz konieczność podejmowania trudnych decyzji. Film ma pokazać, że nawet sportowcy, których później uznaje się za narodowych bohaterów, na początku kariery mogą zmagać się z brakiem pewności siebie i wątpliwościami dotyczącymi własnych możliwości. Małysz nie jest tu przedstawiany wyłącznie jako przyszły mistrz, ale jako młody człowiek, który dopiero szuka swojej drogi.
Presja, samotność i relacje z najbliższymi
Istotną częścią filmu mają być relacje Adama z żoną Izą, rodziną oraz trenerami. To właśnie w tych kontaktach twórcy zamierzają pokazać emocjonalną stronę sportowej kariery, której nie widać podczas transmisji telewizyjnych. Przygotowanie takiej opowieści wymagało znalezienia równowagi pomiędzy przedstawieniem rzeczywistych wydarzeń a stworzeniem przekonującej dramaturgii filmowej. Producent zaznacza, że zależało im na bohaterze, który nie jest pomnikową postacią, lecz człowiekiem podejmującym własne decyzje, popełniającym błędy i próbującym przezwyciężać słabości.
– Punktem wyjścia było dla nas znalezienie emocjonalnej prawdy tej historii. Sportowy sukces jest widoczny dla wszystkich, ale za nim zawsze stoi człowiek: jego lęki, ambicje, relacje z najbliższymi i trudne decyzje. W pracy nad scenariuszem bardzo pilnowaliśmy, żeby Adam nie był pomnikową postacią ani biernym bohaterem wydarzeń. Chcieliśmy pokazać jego sprawczość, ale też momenty słabości i poszukiwania własnej drogi. Ważne były również relacje z Izą, rodziną oraz trenerami, bo właśnie przez te relacje najlepiej widać, jaki koszt niesie z sobą wielki sukces – podkreśla Dawid Janicki.
W filmie, jako się rzekło, ważkie miejsce zajmuje także Iza, partnerka skoczka, której obecność ma stanowić dla bohatera źródło wsparcia i motywacji. W opisie produkcji uczucie przedstawiono jako impuls pozwalający Adamowi na nowo uwierzyć we własne możliwości. Historia sportowa zostaje w ten sposób połączona z opowieścią o dojrzewaniu, bliskości i znaczeniu osób towarzyszących zawodnikowi poza areną sportową. To perspektywa, która pozwala spojrzeć na sukces szerzej niż przez pryzmat medali i rekordów. W przypadku sportowców funkcjonujących w przestrzeni publicznej ich prywatne życie często schodzi na dalszy plan, mimo że właśnie tam rozgrywają się wydarzenia mające wpływ na ich decyzje i dalszą karierę.
Prawdziwe wydarzenia i filmowa interpretacja
„Adam” opiera się na prawdziwej historii drogi Małysza na szczyt, ale nie jest dokumentem. Twórcy musieli więc zdecydować, w jaki sposób przełożyć wydarzenia z życia sportowca na język kina fabularnego. Jak wyjaśnia Dawid Janicki, kluczowe było zachowanie równowagi między faktami a potrzebą budowania napięcia i przedstawiania emocji bohaterów. Przy pracy nad scenariuszem przeprowadzono rozmowy z Adamem Małyszem, jego żoną Izą oraz osobami, które towarzyszyły im w okresie poprzedzającym największe sukcesy.
– Film opiera się na prawdziwych wydarzeniach i realnej drodze sportowej Adama Małysza na szczyt. Jednocześnie kino potrzebuje dramaturgii: musi pokazać nie tylko, co się wydarzyło, ale też jak do tego doszło i dlaczego było to ważne dla bohatera. Granica przebiegała tam, gdzie kończą się udokumentowane i opowiedziane nam fakty, a zaczyna filmowa próba oddania emocji, napięć i relacji między ludźmi.
Przeprowadziliśmy wiele rozmów: z Adamem, Izą oraz osobami, które towarzyszyły im w tej trudnej drodze na szczyt. Adam czytał scenariusz i wielokrotnie powtarzał, że to jest jego historia. Ostatecznie powstał film inspirowany prawdziwą historią, który ma pozwolić widzowi przeżyć ją z bliska – zwraca uwagę Dawid Janicki.
Zatem celem twórców nie było wyłącznie odtworzenie znanych wydarzeń, lecz także przybliżenie widzom ich osobistego znaczenia. Kino fabularne daje możliwość pokazania emocji, napięć i relacji w sposób, który trudno osiągnąć za pomocą samego zestawienia faktów. Jednocześnie warto pamiętać o różnicy między filmową opowieścią a dokumentalnym zapisem wydarzeń. „Adam” jest produkcją inspirowaną prawdziwą historią, dlatego przedstawione w niej sytuacje należy postrzegać również jako elementy artystycznej interpretacji życia sportowca.
Co pozostaje po małyszomanii?
Dla wielu Polaków Adam Małysz pozostaje jedną z najważniejszych postaci rodzimego sportu. Jego sukcesy zmieniły popularność skoków narciarskich, a kolejne konkursy Pucharu Świata stały się wydarzeniami gromadzącymi przed ekranami całe rodziny. Zjawisko małyszomanii wykraczało zresztą poza sam sport, wpływając na język, kulturę popularną i sposób przeżywania narodowych sukcesów.
Film ma jednak zachęcić do spojrzenia na tę historię z innej perspektywy. Za zbiorową euforią i wizerunkiem sportowego bohatera stał człowiek, który musiał radzić sobie z oczekiwaniami, presją oraz konsekwencjami popularności. Zanim Polacy zaczęli świętować jego zwycięstwa, sam Małysz musiał znaleźć w sobie siłę, by nie zrezygnować.
– Praca nad filmem przypomniała nam, jak łatwo patrzeć na wielkie sukcesy wyłącznie przez pryzmat medali, rekordów i zbiorowej euforii. Za tym wszystkim stoi jednak zwykły człowiek i jego rodzina. To oni płacą czasem wysoką cenę, której najczęściej fani nie znają. Chcielibyśmy, żeby widz po seansie zobaczył w Adamie Małyszu nie tylko legendę sportu, ale także człowieka. To historia sportowca, ale także opowieść o wytrwałości, dojrzewaniu, bliskości i o tym, że sukces nie zawsze zaczyna się od pewności siebie – utrzymuje Dawid Janicki.
Właśnie ten wymiar może okazać się jednym z najważniejszych elementów produkcji. Historia Małysza nie sprowadza się do kolejnych miejsc na podium. To również opowieść o wytrwałości, potrzebie wsparcia i szukaniu własnej drogi w sytuacji, gdy otoczenie nie zawsze wierzy w powodzenie podejmowanych działań.
Polskie kino rzadko opowiada o sportowych bohaterach
„Adam” wpisuje się w stosunkowo niewielki dorobek polskiego kina fabularnego poświęconego konkretnym sportowcom. Choć sport od lat stanowi ważny element życia społecznego, a sukcesy zawodników budzą duże zainteresowanie, pełnometrażowe filmy przedstawiające ich biografie nie pojawiają się na polskim rynku szczególnie często.
Jednym z najbardziej rozpoznawalnych przykładów jest „Najlepszy” z 2017 roku w reżyserii Łukasza Palkowskiego. Film opowiada historię Jerzego Górskiego, który po doświadczeniu uzależnienia od narkotyków i trudnej walce o powrót do normalnego życia osiągnął wielki sukces sportowy, zwyciężając w zawodach Double Ironman w Stanach Zjednoczonych. W głównej roli wystąpił Jakub Gierszał. Produkcja pokazała sport jako część znacznie szerszej opowieści o walce z własnymi ograniczeniami i próbie odbudowania życia.
Innym przykładem jest „Bokser” z 1966 roku w reżyserii Juliana Dziedziny, film luźno inspirowany losami Mariana Kasprzyka, mistrza olimpijskiego w boksie z igrzysk w Tokio w 1964 roku. Produkcja należy do starszych przykładów polskiego kina sportowego, w którym doświadczenia zawodnika stanowią punkt wyjścia do opowieści o ambicji, wysiłku i cenie sukcesu.
Warto wspomnieć również o filmie „Gwiazdy” z 2017 roku w reżyserii Jana Kidawy-Błońskiego. Produkcja przedstawia historię inspirowaną życiem Jana Banasia, piłkarza pochodzącego ze Śląska i reprezentanta Polski. W rolę głównego bohatera wcielił się Mateusz Kościukiewicz. Podobnie jak w przypadku innych filmów inspirowanych życiem sportowców, futbol stanowi tu nie tylko tło, lecz także element szerszej opowieści o ambicjach, relacjach i wyborach życiowych.
Do tego zestawienia można zaliczyć również telewizyjny dramat „Bokser” z 2012 roku, związany z postacią Przemysława Salety. W jego przypadku sportowa biografia została połączona z osobistym dramatem dotyczącym walki o życie córki. Przykłady te pokazują, że polskie kino podejmowało temat sportowych biografii, ale nie stworzyło bardzo rozbudowanej tradycji takich produkcji. „Adam” ma szansę dołączyć do tego grona, a jednocześnie zainteresować publiczność, która pamięta sukcesy skoczka, nawet jeśli nie śledzi dziś regularnie skoków narciarskich.
Bartłomiej Deklewa jako Adam Małysz. Premiera w styczniu 2027 roku
W tytułową rolę w filmie „Adam” wcieli się Bartłomiej Deklewa. Na ekranie partnerować mu będą Maja Szopa, Paweł Koślik, Ireneusz Czop, Tomasz Kot, Andrzej Kłak, Piotr Głowacki oraz Dorota Pomykała. Za reżyserię odpowiada Tomasz Matuszczak, a produkcja została zaklasyfikowana jako film biograficzny. Rok produkcji to 2026, natomiast premierę kinową zaplanowano na 29 stycznia 2027 roku.
Twórcy zapowiadają historię o aspiracjach, determinacji, ambicji i miłości. Jej głównym bohaterem jest młody człowiek, który mimo przeciwności nie przestaje szukać sposobu na realizację marzeń. Sportowa rywalizacja stanowi tu część opowieści o dojrzewaniu, a droga na szczyt okazuje się znacznie bardziej skomplikowana niż sama walka o odległość na skoczni. „Adam” nie ma być jedynie nostalgicznym powrotem do czasów małyszomanii. To próba przypomnienia, że za jednym z największych fenomenów w historii polskiego sportu stał człowiek, którego sukces nie był oczywisty od samego początku.
Zanim Adam Małysz stał się bohaterem milionów Polaków, był młodym skoczkiem z Wisły, który musiał zmierzyć się z niepewnością, presją i własnymi ograniczeniami. Filmowa opowieść o tym etapie jego życia ma pokazać, że droga do wielkości nie zawsze jest usłana różami.

Bartłomiej Najtkowski
Więcej Marketing
NHL zamieniła stadion futbolowy w hokejową arenę pod gołym niebem
Mecz pod gołym niebem, koncerty, kilkugodzinny festiwal sponsorów i specjalna kolekcja koszulek. NHL Heritage Classic w Winnipeg przyciągnęło 32 343 widzów.