Nowe koszulki reprezentacji Polski wzbudziły ogromne emocje. Eksperci krytykują wygląd
Nowe domowe trykoty reprezentacji Polski wzbudziły, mówiąc delikatnie, mieszane uczucia. Michał Mączka, prowadzący w mediach społecznościowych konto Futboholik, podsumowuje je krótko: „Nowe koszulki, stare błędy. Idea pozostaje niezmieniona od lat – biały trykot z szarymi akcentami. Problem w tym, że szarość tylko przytłumia biel, zamiast ją wspierać, co odbija się na odbiorze wśród kibiców”.
Zdaniem Michała Mączki można było postawić na odważniejszą czerwień:
– Boczne panele świetnie nadawały się do wprowadzenia mocnego koloru i ciekawego wzoru. Prosta symulacja, którą zrobiłem z AI, pokazuje, że da się zrobić coś znacznie żywszego.
Artur Banach, prezes KitsUp, akcentuje inną kwestię:
– Jeżeli chodzi o jakość koszulek, Nike nadal jest na światowym topie. Problem leży wyłącznie w designie. Domowa koszulka klasyczna – rękawy nawiązują do piór orła – może się bronić, ale nie zaskakuje.
Aby kupić koszulkę, trzeba też wydać bardzo dużo.
– Reakcje kibiców wynikają z wieloletniego zmęczenia Nike jako producentem, a zmęczenie to bierze się z prostej rzeczy: kibice chcą wyjątkowych koszulek. Tymczasem Nike to producent w skali świata masowy i próżno u nich szukać dedykowanych wzorów, o ile nie jest się topową reprezentacją jak np. Brazylia właśnie. Kadra Polski to w oczach Nike wciąż reprezentacja „drugiego sortu” i to widać w tym, jakie koszulki dostajemy. Ciekawe jest natomiast to, że wzory wyjazdowe są z kolei od kilku lat bardzo ciekawe, co dowodzi, że jednak da się zrobić fajny wzór dla Polski – mówi Wojciech Peciakowski, kolekcjoner koszulek piłkarskich.
Nasz rozmówca zwraca uwagę na globalny, alarmujący trend.
– To wszystko ma miejsce przy jednoczesnych takich samych cenach koszulek na całym świecie, które po prostu są zbyt wysokie. Nawet jak za Nike i ich kapitalną jakość koszulek w wyższych wersjach (tego nie można im odebrać – technologicznie są najlepsi), to takie 700 zł (albo 450 za niższą wersję) za trykot kadry to jest po prostu kosmiczna cena. Ceny jednak ustala producent i mają wiele składowych, to dość skomplikowany temat, ale nawet uwzględniając wszystkie aspekty, to jest po prostu bardzo drogo – Wojciech Peciakowski.
Należy mieć jednocześnie na uwadze, że Nike nie ma biura w Polsce, a PZPN, który jest krytykowany za wysokie ceny, po prostu ich nie ustala. Nie ma wpływu na to, ile kosztuje dana koszulka. Ponieważ wielu kibiców ma teraz ogromne pretensje do piłkarskiej federacji w naszym kraju, należy zrobić to istotne zastrzeżenie. Trzeba mieć bowiem świadomość, jak wygląda sytuacja w rzeczywistości.
Wyjazdówka – minimalizm w dobrym tonie
W przypadku koszulki wyjazdowej opinie są bardziej pozytywne. Mączka zauważa:
– Tu jest lepiej – trykot łączy minimalizm z dynamiką. Wszystko jest spójne, a wyraziste kolory nadają mu lekki, atrakcyjny charakter. Brakuje mi jedynie gamechangera – jakiegoś ciekawego wzoru lub białego separatora. Nie ma fajerwerków, ale nie da się jej skrytykować.
Artur Banach zwraca uwagę, że wyjazdówka może w pełnym brandzie „obronić się” w oczach kibiców, mimo że niektórym motyw odwróconych piór przypomina marmur czy chmury.
– Polski kibic widział genialne, kolorowe i nieszablonowe projekty Adidasa na MŚ 2026 dla ekip jak Argentyna czy Hiszpania, gdzie detale oddają narodowy charakter. Nike dla Norwegii i USA postarało się o storytelling – norweski komplet czerpie z flagi i hasła „Fa De Gjort, get it down”, a USA podkreśla gospodarzy turnieju i jest tributem do MŚ 94. Taka Finlandia (niegrająca na MŚ) mimo że teoretycznie w gorszej kategorii niż Polska, dostała od Nike możliwość customizacji i wykonała to fantastycznie – podkreśla założyciel KitsUp.
– Teraz dochodzimy do drugiego pytania, czyli udziału PZPN. Na pewno nic się nie dzieje bez wiedzy PZPN. Wydaje mi się, że kiedyś federacja wystosowała do Nike komunikat: domówki muszą być proste, białe, bez udziwnień i dlatego te wzory dla Polski są od lat po prostu nudne i nie ma w nich nic, z czym kibic by się mógł identyfikować. PZPN jako zleceniodawca mógłby pewnie powalczyć o coś lepszego, ale z jakiegoś powodu tego nie robi.
Z drugiej strony mamy taką Brazylię, która od Nike choćby w 2022 dostała kapitalne stroje, ze wzorem w cętki, nawiązującym do jednego z dzikich kotów żyjących w Brazylii. Polska nigdy nic takiego nie dostała. Był dziwny wzorek na rękawkach, który reklamowano jako niby wzór skrzydeł husarii, a potem się okazało że to bzdura i że kilka drużyn na świecie ma dokładnie te same modele koszulek tylko w innych barwach – ocenia Peciakowski.
Trzecia koszulka i marketingowe niedociągnięcia
Według Michała Mączki brak trzeciego trykotu to raczej problem marketingowy:
– Związek miał w zanadrzu możliwość wprowadzenia trójek – FIFA zaleca posiadanie takich. Można było tu eksperymentować, a nic takiego się nie wydarzyło.
Monotonia i krytyka Nike
Michał Mączka podsumowuje:
– Nike wśród kibiców kadry wydaje się skończone. Monotonia domówek sprawiła, że nawet poprawne koszulki stały się podobne. Nie ratowały ich wyjazdówki, a ceny i brak marketingu tylko pogłębiały problem.
Artur Banach podkreśla, że Nike zrobiło krok w stronę spójności, prezentując nowe wzory jednocześnie dla męskiej i żeńskiej reprezentacji, co wcześniej zdarzało się rzadziej.

Alternatywne podejście i przyszłość
Umowa PZPN z Nike wygasa pod koniec 2026 roku, a federacja otrzymała oferty od adidasa, Pumy i Keezy. Banach ocenia:
– Technologicznie Nike i adidas nie mają sobie równych, więc obawy o jakość są nieuzasadnione. Krytyka dotyczy designu i sposobu traktowania naszej kadry przez Nike. Adidas może wnieść więcej koloru i narodowego charakteru, co pokazują ich projekty dla Argentyny czy Hiszpanii na MŚ 2026.
Mączka dodaje:
– Adidas ma szansę przełamać monotonię i wnieść świeży powiew. Nike zrobiło swoje – powtórka tych samych schematów już nie działa – komentuje Michał Mączka.
Bartłomiej Najtkowski
Więcej Marketing
PUMA zaprezentowała koszulki w Nowym Jorku. Nie był to przypadkowy wybór
Premiera koszulek reprezentacji narodowych PUMA na 2026 rok w Nowym Jorku to przykład odejścia od tradycyjnych konwencji na rzecz doświadczeń kulturowych. Marka zdecydowała się zaprezentować stroje nie na stadionie czy konferencji prasowej, lecz w przestrzeni miejskiej, łącząc sport z kulturą uliczną.