Sportowiec jako marka – jak skutecznie budować swoją wartość marketingową na boisku i poza nim?
Podczas eventu Sport For Brands 2025, który miał miejsce 10 czerwca w hotelu Sheraton w Sopocie przedstawiciel Sport Biznes Polska Tomasz Koprowski rozmawiał z wybitnym siatkarzem Karolem Kłosem nt. budowania indywidualnej marki sportowca. Przytaczamy najciekawsze fragmenty tej rozmowy.
Tomasz Koprowski, Sport Biznes Polska: Liczby i wartości, które sponsoring sportowy osiąga, są niezwykle istotne. Czy jesteś świadomy pod jakim kątem sport jest analizowany?
Karol Kłos: – Uprawiając sport zespołowy, jako zawodnicy nie zdajemy sobie sprawy, jakie ogromne pieniądze są w nim obecne. Gdy współpracowaliśmy w PGE Skrze Bełchatów, pokazywałeś nam, jakie to są liczby. Wtedy zrozumiałem, na czym to polega.
Z perspektywy czasu czujesz się marką w polskim sporcie? Kiedy następowała twoja ewolucja ze sportowca w markę?
– Nie mam swojego logo jak Robert Lewandowski, ale czuję się marką sportową i wiem, jak dużo poza sportem mogę zaoferować. Zaczęło się to swego czasu od mediów społecznościowych. Tam nastąpiła moja ekspansja nie tylko na sport. Zacząłem rozwijać się także w innym kierunku. Zobaczyłem, jak to, co robię poza sportem, zwiększa moją rozpoznawalność. Najpierw bawiłem się mediami społecznościowymi, by nawiązać relacje z kibicami i pominąć dziennikarzy w tym kontakcie z fanami. Z czasem pojawiły się kontrakty reklamowe, wymierne korzyści.
Poza aspektem finansowym w jaki sposób weryfikujesz wartość swojej marki?
– Nie jestem aż tak zaawansowany w analizie tego typu rzeczy. Niemniej wygląda to tak, że rywalizujemy na boisku, ale też w mediach społecznościowych i różne rankingi, które pokazują, kto ilu ma followersów, dają mi do myślenia, jak moja marka sportowa jest mocna.
To jest oparte na określonym planie, istnieje strategia, a dzięki niej wiesz, gdzie chciałbyś dojść?
– Nie mam rozpisanego planu w Excelu… Robię to, co czuję. Mam oczywiście jakiś zarys w głowie, ale daję sobie swobodę, łączę pewne kropki i idę w określonym kierunku. Lubię rozwijać swoją markę sportową.
Jakie były najważniejsze momenty w trakcie budowania tej marki sportowej?
– Na pewno sukcesy nakręcają to wszystko, ale jeśli nie jesteśmy przygotowani na sukces, jeśli nie robimy czegoś w przestrzeni mediów społecznościowych, to nie wykorzystamy tego sukcesu. W 2014 mistrzostwo świata, czyli ogromny sukces, to było zaskoczenie i nie zrobiliśmy z tego użytek.
Jaki wniosek można wyciągnąć?
– Na pewno sportowiec musi być gotowy na sukces, być cały czas dostępnym, pokazywać się stale. Niektórzy wychodzą z założenia, że zaczną coś robić po zwycięstwach. Robert Korzeniowski po sukcesach w Sidney był przekonany, że teraz będą dzwonić marki, a nikt nie zadzwonił… A zatem trzeba mieć plan w głowie i być gotowym na sukces. Sukcesy sportowe windują nas na wyższy poziom.
Redakcja Sport Marketing
Więcej Eventy
Huawei partnerem technologicznym 48. Maratonu Warszawskiego
Huawei CBG Polska po raz kolejny angażuje się w największe wydarzenie biegowe w Polsce, zostając partnerem technologicznym 48. Maratonu Warszawskiego. Do wydarzenia pozostało już tylko półtora miesiąca. To kluczowy moment przygotowań dla wszystkich, którzy 27 września staną na linii startu stołecznego biegu na królewskim dystansie. Huawei wspiera uczestników pod hasłem…