90 minut to tylko finał. Kulisy zarządzania największymi wydarzeniami sportowymi świata
90 minut, które widzimy na stadionie, to jedynie zwieńczenie miesięcy przygotowań. To opowieść o kulisach zarządzania największymi wydarzeniami sportowymi świata, gdzie logistyka, bezpieczeństwo, technologia i praca tysięcy ludzi muszą zadziałać perfekcyjnie, by kibice mogli skupić się wyłącznie na emocjach sportowych. O tym opowiadali w prezentacji międzynarodowi eksperci Kris Szumowski, a także Tomasz Świerczewski. Portal SportMarketing.pl był patronem medialnym kongresu Sport Biznes Polska.
Kris Szumowski pracował w FIFA, Legii Warszawa, natomiast Tomasz Świerczewski odgrywał istotną rolę w meczach najwyższej rangi, jeśli chodzi o rozgrywki FIFA i UEFA. Podzielili się swoimi doświadczeniami z publicznością. Obaj wielokrotnie dbali o detale i zdradzili kulisy.
– Jest jedna rzecz, której nie kontrolujemy. To pogoda. Burza zmierza w kierunku stadionu i teraz podejrzewamy, że problemy potrwają godzinę – mówi Tomasz Świerczewski.
Znowu wątpliwości
W 2012 roku była powódź na Stadionie Narodowym. Murawa została zalana, mecz został przeniesiony na następny dzień. To była kompromitacja, która doprowadziła do zmiany zarządcy Stadionu Narodowego.
– Swego czasu finał Ligi Mistrzów pomiędzy Liverpoolem a Realem Madryt został opóźniony o 30 minut. Chodziło o umożliwienie wejścia na trybuny jak największej liczbie fanów z właściwymi biletami. W USA są szczególnie restrykcyjne przepisy i organizacja eventu przysparza wielu kłopotów – podkreśla Kris Szumowski.
Wszystkie dopięte na ostatni guzik
W control roomie, gdzie jest meteorolog, sprawdzane są różne warianty, które należy uruchomić, by spotkanie doszło do skutku. Zwykle, w normalnych okolicznościach, bramy stadionu są otwierane trzy godziny przez pierwszym gwizdkiem sędziego. Drużyna powinna przyjechać normalnie 90 minut przed rozpoczęciem meczu, ale jeśli dochodzi do nadzwyczajnej sytuacji, co trzeba zrobić? Prelegenci tłumaczą, że należy doprowadzić do tego, by zespoły przyjechały 30 minut wcześniej.
– Mistrzostwa świata czy Europy wymagają ogromnego planowania, należy się zastanowić, co może pójść nie tak. Trzeba zidentyfikować wszystkie ryzyka w porę, zespół projektowy wybiera najbardziej prawdopodobne warianty i te, które mają największy wpływ na turniej. Kilka tygodni przed startem zawodów musimy omówić wszelkie detale. Zespół ekspertów tworzą zwykle ludzie, którzy nigdy wcześniej ze sobą nie pracowali – podkreśla Świerczewski.
Praktyka to podstawa
– Stawiamy uczestników w konkretnej sytuacji kryzysowej. Pozwalamy ludziom pracować. Patrzymy, jak się zachowują, najważniejsze jest zachowanie spokoju. Często musieliśmy przerywać symulacje, bo ludzie krzyczeli na siebie. Zapominali, że to jest próba – mówi Szumowski.
I dodaje:
–Trzy miesiące przed turniejem omawiamy z drużynami kwestie organizacyjne. Mówimy też o potencjalnych ryzykach. Odbywa się Team Arrival Meeting, a w dniu meczu Match Coordination Meeting. Wyznaczamy osoby kontaktowe z drużyn, które w razie problemów mogą się z nami skontaktować.
Dział marketingu w sytuacji kryzysowej sytuacji musi podjąć decyzję, co z kampaniami. Jednak w takiej chwili liczy się stan murawy w pierwszej kolejności. Do takiego wniosku można dojść po zapoznaniu się z prezentacją.

Bartłomiej Najtkowski
Więcej Eventy
Europejski sport 2040 – kto napisze nowy scenariusz gry: technologia, kapitał czy kibice przyszłości?
Zmieniające się oczekiwania kibiców, rosnąca rola technologii, nowe źródła kapitału i dynamiczne zmiany gospodarcze stawiają przed europejskim sportem pytanie: kto napisze jego scenariusz na kolejne 15 lat? Podczas debaty inaugurującej listopadowy Kongres Sport Biznes Polska prelegenci przyjrzeli się najważniejszym trendom, które będą kształtować sport przyszłości. W dyskusji moderowanej przez Seweryna…