01.09.2026 08:52

Czas na STS Puchar Polski. „Zależy nam na zwiększeniu dostępności tych rozgrywek”

We wtorek, środę i czwartek rozegrana zostanie 1/32 finału STS Pucharu Polski. Tym samym na dobre rozpoczyna się droga do PGE Narodowego, na którym tradycyjnie spotkamy się 2 maja na wielkim finale.

Udostępnij
Tak było na ubiegłorocznym finale Pucharu Polski

Droga na PGE Narodowy

W ciągu ostatnich kilkunastu lat krajowy puchar przeszedł niesamowitą przemianę. Od rozgrywek traktowanych trochę po macoszemu, przez trenerów często niezbyt priorytetowo, aż po zmagania, w których warto walczyć. I sportowo, i finansowo.

Od 2014 roku finał rozgrywany jest największym stadionie w Polsce, z przerwą na dwie edycje – w 2020 i 2021 roku, czyli w trakcie restrykcji dotyczących pandemii koronawirusa, mecz ten odbywał się w Lublinie.

Wiele klubów zdążyło już w tym okresie napisać swoje pamiętne historie. Choćby Zawisza Bydgoszcz jako trzecioligowiec potrafił dostać się w zeszłym sezonie do półfinału. Dwukrotnie na PGE Narodowym była też Arka Gdynia jako ekipa spoza grona faworytów, a raz nawet – w tym pierwszym przypadku – wygrała.

Kluby Ekstraklasy, 1. Ligi oraz 2. Ligi, a także zwycięzcy okręgowych pucharów rywalizują w formule, która sprzyja niecodziennym historiom. Dzięki niej praktycznie w każdej fazie jesteśmy świadkami sytuacji, jak dużo bardziej medialny zespół składa wizytę na stadionie niżej notowanej drużyny, często z niewielkiej miejscowości.

– STS Puchar Polski jest dla PZPN jednym z najważniejszych produktów i jednocześnie rozgrywkami wyjątkowymi w skali całej polskiej piłki. Jego siłą jest formuła, która w jednym turnieju łączy różne poziomy naszego futbolu – od największych klubów po zespoły z niższych lig i mniejszych miejscowości – mówi nam Łukasz Wachowski, Sekretarz Generalny Polskiego Związku Piłki Nożnej.

I podkreśla: – To właśnie tutaj możemy oglądać historie, które trudno znaleźć w innych rozgrywkach: lokalny klub podejmujący zespół z Ekstraklasy, pełny stadion w mniejszym mieście czy drużynę z niższego poziomu, która dzięki jednemu świetnemu meczowi może znaleźć się w centrum zainteresowania całej piłkarskiej Polski.

PZPN stawia na zwiększenie dostępności STS Pucharu Polski

W rozwoju produktu, jakim jest STS Puchar Polski, ma pomóc jeden z najnowszych związkowych projektów – PZPN+. Pisaliśmy o nim więcej w tym miejscu. W każdym razie mecze, których nie zdoła pokazać nadawca, jakim jest Telewizja Polska, mają być transmitowane właśnie za pomocą wspomnianej platformy.

– W tym sezonie zależy nam również na zwiększeniu dostępności tych rozgrywek. Obok spotkań pokazywanych przez TVP wykorzystujemy PZPN+ oraz rozwijaną przez związek infrastrukturę produkcyjną, a przy sporej części spotkań współpracujemy bezpośrednio z klubami. Dzięki temu już od pierwszych rund możemy udostępnić kibicom znacznie więcej meczów niż dotychczas – zaznacza Wachowski.

Wspomniana TVP oraz sponsor tytularny rozgrywek, STS, są naturalnie najbardziej istotnymi partnerami skupionymi wokół Pucharu Polski. Umowa z telewizją obowiązuje jeszcze do końca obecnego sezonu, natomiast z firmą bukmacherską – przez dwa lata.

– Zarówno STS, jak i TVP są bardzo ważnymi partnerami tych rozgrywek. Współpraca ze sponsorem tytularnym pozwala konsekwentnie budować markę STS Pucharu Polski i jego pozycję marketingową, natomiast TVP zapewnia rozgrywkom szeroki zasięg i obecność w ogólnopolskich mediach – kwituje Wachowski.

Zaznacza przy tym: – Jednocześnie zmienia się sposób, w jaki kibice konsumują sport. Coraz większe znaczenie mają kanały cyfrowe i możliwość obejrzenia nie tylko kilku największych spotkań, ale również meczu swojego lokalnego klubu. Dlatego rozwijamy PZPN+ i zwiększamy dostępność spotkań, które nie są pokazywane w tradycyjnej telewizji. I runda STS Pucharu Polski będzie bardzo dobrym przykładem takiego podejścia.

– Jeżeli natomiast chodzi o przyszły kształt praw telewizyjnych, na tym etapie nie chcemy wyprzedzać żadnych decyzji. Naszym celem jest przede wszystkim dalsze zwiększanie wartości i dostępności STS Pucharu Polski dla kibiców, klubów oraz partnerów rozgrywek – podkreśla sekretarz.

Miliony dla zwycięzcy

Związek wypłaca klubom premie za dostanie się na poszczególne etapy rozgrywek. Najbardziej okazale wygląda oczywiście honorarium dla triumfatora – to 5 milionów złotych.

– Zdecydowanie jest to jeden z elementów pokazujących rangę tych rozgrywek. STS Puchar Polski powinien być atrakcyjny sportowo, medialnie i finansowo, a wysokość nagrody dla zwycięzcy jest jasnym sygnałem, jak dużą wagę PZPN przykłada do tego turnieju – zaznacza Wachowski.

 I kończy: – Jednocześnie prestiż Pucharu Polski nie wynika wyłącznie z wysokości nagrody. Budują go przede wszystkim kluby, zawodnicy i kibice oraz historie, które powstają w każdej kolejnej rundzie. Naszym zadaniem jest tworzenie takich warunków, aby te historie mogły docierać do możliwie szerokiego grona odbiorców i żeby wartość całych rozgrywek systematycznie rosła.

Kolejne rundy, po tej wrześniowej, rozegrane zostaną na koniec października i z początkiem grudnia, marca oraz kwietnia. I tak aż do majowego finału w Warszawie.

Udostępnij
Marcin Długosz

Marcin Długosz

Dziennikarz sportowy zajmujący się przede wszystkim piłką nożną – zarówno w wydaniu krajowym, jak i zagranicznym. W Sportmarketing.pl często ukazuje finansowe i medialne oblicze futbolu. Prowadzi cykl "Sport i Pieniądze", który przedstawia wpływ ekonomiczny na różne dyscypliny. Mocno związany z ligą włoską, fan Milanu i długiego biegania