Czas na STS Puchar Polski. „Zależy nam na zwiększeniu dostępności tych rozgrywek”
We wtorek, środę i czwartek rozegrana zostanie 1/32 finału STS Pucharu Polski. Tym samym na dobre rozpoczyna się droga do PGE Narodowego, na którym tradycyjnie spotkamy się 2 maja na wielkim finale.
Droga na PGE Narodowy
W ciągu ostatnich kilkunastu lat krajowy puchar przeszedł niesamowitą przemianę. Od rozgrywek traktowanych trochę po macoszemu, przez trenerów często niezbyt priorytetowo, aż po zmagania, w których warto walczyć. I sportowo, i finansowo.
Od 2014 roku finał rozgrywany jest największym stadionie w Polsce, z przerwą na dwie edycje – w 2020 i 2021 roku, czyli w trakcie restrykcji dotyczących pandemii koronawirusa, mecz ten odbywał się w Lublinie.
Wiele klubów zdążyło już w tym okresie napisać swoje pamiętne historie. Choćby Zawisza Bydgoszcz jako trzecioligowiec potrafił dostać się w zeszłym sezonie do półfinału. Dwukrotnie na PGE Narodowym była też Arka Gdynia jako ekipa spoza grona faworytów, a raz nawet – w tym pierwszym przypadku – wygrała.
Kluby Ekstraklasy, 1. Ligi oraz 2. Ligi, a także zwycięzcy okręgowych pucharów rywalizują w formule, która sprzyja niecodziennym historiom. Dzięki niej praktycznie w każdej fazie jesteśmy świadkami sytuacji, jak dużo bardziej medialny zespół składa wizytę na stadionie niżej notowanej drużyny, często z niewielkiej miejscowości.
– STS Puchar Polski jest dla PZPN jednym z najważniejszych produktów i jednocześnie rozgrywkami wyjątkowymi w skali całej polskiej piłki. Jego siłą jest formuła, która w jednym turnieju łączy różne poziomy naszego futbolu – od największych klubów po zespoły z niższych lig i mniejszych miejscowości – mówi nam Łukasz Wachowski, Sekretarz Generalny Polskiego Związku Piłki Nożnej.
I podkreśla: – To właśnie tutaj możemy oglądać historie, które trudno znaleźć w innych rozgrywkach: lokalny klub podejmujący zespół z Ekstraklasy, pełny stadion w mniejszym mieście czy drużynę z niższego poziomu, która dzięki jednemu świetnemu meczowi może znaleźć się w centrum zainteresowania całej piłkarskiej Polski.
PZPN stawia na zwiększenie dostępności STS Pucharu Polski
W rozwoju produktu, jakim jest STS Puchar Polski, ma pomóc jeden z najnowszych związkowych projektów – PZPN+. Pisaliśmy o nim więcej w tym miejscu. W każdym razie mecze, których nie zdoła pokazać nadawca, jakim jest Telewizja Polska, mają być transmitowane właśnie za pomocą wspomnianej platformy.
– W tym sezonie zależy nam również na zwiększeniu dostępności tych rozgrywek. Obok spotkań pokazywanych przez TVP wykorzystujemy PZPN+ oraz rozwijaną przez związek infrastrukturę produkcyjną, a przy sporej części spotkań współpracujemy bezpośrednio z klubami. Dzięki temu już od pierwszych rund możemy udostępnić kibicom znacznie więcej meczów niż dotychczas – zaznacza Wachowski.
Wspomniana TVP oraz sponsor tytularny rozgrywek, STS, są naturalnie najbardziej istotnymi partnerami skupionymi wokół Pucharu Polski. Umowa z telewizją obowiązuje jeszcze do końca obecnego sezonu, natomiast z firmą bukmacherską – przez dwa lata.
– Zarówno STS, jak i TVP są bardzo ważnymi partnerami tych rozgrywek. Współpraca ze sponsorem tytularnym pozwala konsekwentnie budować markę STS Pucharu Polski i jego pozycję marketingową, natomiast TVP zapewnia rozgrywkom szeroki zasięg i obecność w ogólnopolskich mediach – kwituje Wachowski.
Zaznacza przy tym: – Jednocześnie zmienia się sposób, w jaki kibice konsumują sport. Coraz większe znaczenie mają kanały cyfrowe i możliwość obejrzenia nie tylko kilku największych spotkań, ale również meczu swojego lokalnego klubu. Dlatego rozwijamy PZPN+ i zwiększamy dostępność spotkań, które nie są pokazywane w tradycyjnej telewizji. I runda STS Pucharu Polski będzie bardzo dobrym przykładem takiego podejścia.
– Jeżeli natomiast chodzi o przyszły kształt praw telewizyjnych, na tym etapie nie chcemy wyprzedzać żadnych decyzji. Naszym celem jest przede wszystkim dalsze zwiększanie wartości i dostępności STS Pucharu Polski dla kibiców, klubów oraz partnerów rozgrywek – podkreśla sekretarz.
Miliony dla zwycięzcy
Związek wypłaca klubom premie za dostanie się na poszczególne etapy rozgrywek. Najbardziej okazale wygląda oczywiście honorarium dla triumfatora – to 5 milionów złotych.
– Zdecydowanie jest to jeden z elementów pokazujących rangę tych rozgrywek. STS Puchar Polski powinien być atrakcyjny sportowo, medialnie i finansowo, a wysokość nagrody dla zwycięzcy jest jasnym sygnałem, jak dużą wagę PZPN przykłada do tego turnieju – zaznacza Wachowski.
I kończy: – Jednocześnie prestiż Pucharu Polski nie wynika wyłącznie z wysokości nagrody. Budują go przede wszystkim kluby, zawodnicy i kibice oraz historie, które powstają w każdej kolejnej rundzie. Naszym zadaniem jest tworzenie takich warunków, aby te historie mogły docierać do możliwie szerokiego grona odbiorców i żeby wartość całych rozgrywek systematycznie rosła.

Kolejne rundy, po tej wrześniowej, rozegrane zostaną na koniec października i z początkiem grudnia, marca oraz kwietnia. I tak aż do majowego finału w Warszawie.
Marcin Długosz
Więcej Eventy
Arłamów Padel Show 2026 za nami. Gwiazdy na korcie, triumf Mateusza Kubacha i Mateusza Skorka
Mateusz Kubach i Mateusz Skorek zostali zwycięzcami Arłamów Padel Show 2026. W decydującym spotkaniu pokonali ubiegłorocznych triumfatorów – Rafała Maseraka i Alberta Chudego. W Hotelu Arłamów ponownie spotkali się zawodnicy padla oraz znane postacie ze świata sportu, mediów i show-biznesu.