17.04.2026 13:58

Liga Mistrzów w „kosmicznej” odsłonie

Rozgrywki UEFA Champions League zyskają nową, spektakularną oprawę wizualną. Stacja CANAL+ zrealizowała wyjątkowy projekt, który przeniósł transmisje na zupełnie nowy poziom.

Liga Mistrzów w „kosmicznej” odsłonie
Autor zdjęcia: CANAL+
LinkedIn Follow Button – Article Embed

Nowa koncepcja zakłada wykorzystanie nowoczesnych technologii i efektów wizualnych inspirowanych kosmosem. Dzięki temu mecze były prezentowane w bardziej widowiskowy sposób, łącząc sport z elementami rozrywki i nowoczesnej grafiki. Celem projektu jest przyciągnięcie młodszej widowni oraz wyróżnienie transmisji na tle konkurencji. To kolejny przykład, jak nadawcy sportowi starają się uatrakcyjniać przekaz i dostosowywać go do rosnących oczekiwań odbiorców.

To były dwa wieczory, które na nowo zdefiniowały sposób przeżywania piłkarskich emocji. CANAL+ zabrało gości w podróż poza granice tradycyjnej transmisjiprosto do świata, w którym futbol spotyka kosmos. „Event nie z tej ziemi” w Planetarium Centrum Nauki Kopernik to był spektakl. Niesamowite dwa ćwierćfinały UEFA Champions League i pierwsze użycie w Europie i Polsce technologii Unreal Engine na ekranie 360 kopuły dały nieprawdopodobny efekt, a oglądający zobaczyli wydarzenie, które będą pamiętać na lata.

We wtorek (14 kwietnia) zaproszeni kibice śledzili spotkanie Atletico Madryt – FC Barcelona (1:2, 3:2 w dwumeczu), a dzień później w środę (15 kwietnia) Bayern MonachiumReal Madryt (4:3, 6:4 w dwumeczu). Oba starcia, pełne dramaturgii i piłkarskich gwiazd, zyskały zupełnie nowy wymiar dzięki kosmicznej oprawieEventu nie z tej ziemi”.

„Event nie z tej ziemi”, czyli futbol, który dosłownie sięga gwiazd

Kopuła Planetarium o średnicy 16 metrów zamieniła się w gigantyczny ekran 360 stopni. Obraz otaczał widzów z każdej strony, wciągając ich do środka wydarzeń. Każde podanie, każdy strzał, każda akcja były bliżej niż kiedykolwiek wcześniej. Format sięgający 4K na 4K sprawił, że transmisja wyglądała niemal nierealnie – jakby boisko znajdowało się tuż nad głowami widzów. A nad nim… prawdziwe gwiazdy. Na kopule odwzorowano układ nieba, który w tych dniach był widoczny nad Warszawą. Futbol i kosmos połączyły się w jedną, hipnotyzującą całość.

„Wejście” na transmisję poprzedziła efektowna sekwencja graficzna. Gwiazdki znane z oficjalnej piłki meczowej Ligi Mistrzów UEFA stworzyły na kopule wirtualny dach, który później zamienił się w prawdziwą „Drogę Mleczną”, towarzyszącą zebranym już do końca meczów.

Ponadto w trakcie obu transmisji po bokach ekranu pojawiały się najciekawsze statystyki z boiska, takie jak: posiadanie piłki, strzały, procentowe szanse na zwycięstwo, gole oczekiwane, prędkości najszybszych zawodników czy liczba przebiegniętych kilometrów. Po tym jak zmieniały się wyniki nad ekranem przelatywała kometa, która w swoim ogonie miała napis: „Goool!”. Dodatkowo między gwiazdami cały czas przemykała satelita CANAL+, a swoją pozycję zmieniał nawet… księżyc. To była pierwsza taka realizacja w Polsce i Europie i jedna z pierwszych na świecie. Podobne transmisje były przeprowadzane do tej pory tylko w USA.

Technologia, która buduje emocje

Za tym niezwykłym widowiskiem stała m.in. technologia Unreal Engine – znana z gier komputerowych. W takim kontekście została wykorzystana po raz pierwszy w Europie. To dzięki niej obraz został perfekcyjnie dopasowany do kopuły Planetarium, tworząc efekt pełnej immersji.

Sporo przybyłych osób było zaskoczonych tym, że mecz można obejrzeć w takim miejscu i w taki sposób.

Skąd pomysł na Planetarium? Szukaliśmy miejsca, gdzie jeszcze nikt w Polsce nie oglądał meczu na taką skalę i z takim rozmachem. Poza tym nasza kampania rozgrywek „UEFA Champions League” nosiła nazwę „Futbol nie z tej ziemi”. Na jednym z naszych spotkań pojawił się pomysł: Liga Mistrzów, gwiazdy, Planetarium Centrum Nauki Kopernik. Pierwsze co usłyszeliśmy, że się nie da, bo w Europie tego jeszcze nikt nie zrobił na skalę, o której myśleliśmy. Użyliśmy technologii Unreal Engine, znanej z gier komputowych. Sport był transmitowany z jej użyciem, ale z tego co sprawdzaliśmy tylko w USA, m.in. Las Vegas. Coś było niemożliwe, a jednak daliśmy radę. To najlepszy dowód na to, że jesteśmy innowacyjni, odważni i robimy naprawdę niesamowite rzeczy – mówi Ewa Soroka, dyrektor marketingu CANAL+.

Udostępnij
Redakcja Sport Marketing

Redakcja Sport Marketing