Rzuć wielką kostką na boisko. Nowe sportowe formaty, które widzowie pokochali z miejsca
To może czasem umykać poważnym organizatorom, ale nigdy nie umyka kibicom: sport jest zabawą, jest rozrywką. Jako taki musi wychodzić poza swoje ramy i zmieniać się, by skutecznie trafiać do nowej, młodej widowni.
Szybkie i intensywne tempo życia sprawia, że coraz więcej treści oglądamy dziś na urządzeniach mobilnych. Polubiliśmy też krótkie i rozrywkowe formaty, a atrakcyjność przekazu mierzymy jego lekkością, autentycznym entuzjazmem komentatorów czy zabawnym podejściem do tematu. Gros organizacji sportowych dostrzega ten trend: rozwija swoją ofertę digitalową, ale też współpracę z influencerami, których nie obowiązują tak ścisłe, jak w przypadku przekazu telewizyjnego reguły i ograniczenia.
Część właścicieli praw do wydarzeń sportowych idzie jednak jeszcze dalej i… zmienia całe formaty rozgrywek. Wszystko po to, by wydarzenia sportowe stały się atrakcyjniejsze i krótsze, a przez to bardziej dostępne dla zabieganego odbiorcy. Przyjrzyjmy się kilku ciekawym przykładom.
Krykiet – 2,5 godziny zamiast pięciu dni
Można powiedzieć, że wszystko zaczęło się we wczesnych latach 2000, gdy organizacja sportowa ECB (England and Wales Cricket Board) wprowadziła nowy format krykieta, zwany T20. W tradycyjnym formacie, Test Cricket, mecz trwa pięć dni, a T20 skróciło go do niespełna trzech godzin. Efekty przerosły oczekiwania: krótkie mecze krykieta zaczęły przyciągać na stadiony i przed telewizory całe rodziny, a to ściągnęło kapitał. Wartość praw mediowych wzrosła – krykiet stał się przedsięwzięciem biznesowym wartym miliardy funtów. Powstał też szereg franczyz formatu, m.in. IPL (Indian Premier League), australijski Big Bash czy PSL (Pakistani Super League).
W 2009 roku krykiet stał się sportem olimpijskim. W 2018 roku powołano do życia rozgrywki The Hundred, gdzie mecze są jeszcze krótsze – trwają zaledwie 2,5 godziny – ale obejmują również rozgrywki kobiet. Skrócenie czasu rozgrywek poszerzyło grono odbiorców krykieta, pozwoliło na błyskawiczną profesjonalizację tego sportu i powstanie bazy trenerskiej, a przez to na napływ wychowanków. Powstanie the Hundred Women spowodowało natomiast przypływ sponsorów i kapitału z niedostępnych dotąd źródeł. Okazało się bowiem, że gdy w czasie rozgrywek sportowych na trybunach stadionów zasiadają kobiety, największą sprzedaż notują nie piwo i kiełbaski, lecz kawa i zdrowe przekąski.
Tie Break Tens – gwiazdorskie pary mieszane na jednym korcie
Zmiana formatu rozgrywek to nie jedyny sposób na przyciągnięcie młodego lub nieprzyzwyczajonego do oglądania sportu widza. Aby ukazać daną dyscyplinę w lepszym świetle, można też powołać do życia jej nową odsłonę. Ostatnie lata przynoszą kolejne dowody na to, że taka strategia się opłaca.
W 2024 roku w tenisie pojawił się trwający cztery dni i niezależny od ATP turniej Six Kings Slam. Siedem meczów w Rijadzie rozegrała śmietanka męskiego tenisa: Jannik Sinner, Carlos Alcaraz, Novak Djoković, Alexander Zverev, Taylor Fritz i Stefanos Tsitsipas, a wyemitował je (w 2025 roku) Netflix. Platforma nie pochwaliła się wynikami oglądalności, ale Six Kings Slam – a zwłaszcza elitarny finał Sinner vs. Alcaraz – z pewnością zrobił szum wokół tenisa i pokazał, że ta dyscyplina może znakomicie funkcjonować poza tradycyjną strukturą organizacyjną i telewizyjną.
Nowe kierunki wyznacza też jednodniowy turniej tenisowy Tie Break Tens, który w latach 2015–2022 obejmował starcia kobiet i mężczyzn, a od 2023 roku zmienił formułę na turniej debla par mieszanych. W nowym formacie występuje osiem zawodniczek z rankingu WTA i ośmiu tenisistów z rankingu ATP. Jako że każdy mecz rozgrywany jest w formule tie breaka, czyli do 10 punktów, całe wydarzenie trwa zaledwie dwie godziny.
Zaletą formatu jest również to, że wszyscy zawodnicy są cały czas na korcie, obserwują i komentują mecz. Dla widowni zgromadzonej wokół to szansa na zobaczenie w jednym miejscu topowych gwiazd, a dla fanów śledzących turniej w sieci wielkie emocje. W 2026 roku w Tie Break Tens wystąpili m.in. Iga Świątek i Casper Ruud, Elena Rybakina z Taylorem Fritzem, Amanda Anisimova i Andrey Rublev czy Jessica Pegula i Tommy Paul. Zwykle Tie Break Tens traktowany jest jako rozgrzewka przed dużymi turniejami rankingu WTA oraz ATP, buduje napięcie i wprowadza w klimat rozgrywek. Ostatni Tie Break Tens był przygrywką do Indian Wells i nie zawiódł. W Polsce transmisje i retransmisje mogliśmy śledzić w Polsacie Sport.
Kings League – piłka nożna, jakiej jeszcze nie było
W piłce nożnej również nowości. W 2022 Gerard Piqué powołał do życia Kings League, czyli innowacyjny format piłkarski “siedem na siedem”, w którym obowiązują zupełnie nowe reguły gry. Mecz rozgrywany jest na boisku o wymiarach 55 x 35 metrów (większym niż do futsalu), a piłka trafia na murawę… wystrzelona z katapulty. Co więcej, w momencie startu meczu na boisku znajduje się zaledwie czterech zawodników: dwóch bramkarzy i dwóch piłkarzy przeciwnych drużyn. Po upływie minuty wchodzą dwaj kolejni gracze i tak co minutę, aż do wejścia całej czternastki.
Kings League rządzi się swoimi, nieco szalonymi prawami. Przykładowo: właściciel drużyny może wykorzystać „sekretną broń” i wrzucić na boisko dużą materiałową kostkę do gry. W zależności od tego, co wypadnie, rzut pozwala zdjąć z boiska zawodnika drużyny przeciwnej, podwoić każdy strzelony gol albo przyznać drużynie rzut karny. Właściciele drużyn to zwykle celebryci i influencerzy, a zawodnicy nie przynależą do konkretnego klubu, lecz mogą zostać powołani do dowolnej drużyny w drodze losowania.
Tak oryginalnych reguł jest wiele, a niektóre zmieniają się z roku na rok. Ale najistotniejszy jest fakt, że Kings League zachwyca kibiców: wystartowała jako liga w Hiszpanii i od razu zapełniła Camp Nou, a to stadion mieszczący blisko 100 tys. widzów (dokładnie 99 354). Projekt okazał się również sukcesem finansowym, opartym głównie na sponsoringu i bezprecedensowej oglądalności w internecie. Idąc za ciosem, w 2023 roku Gerard Piqué utworzył Queens League, czyli żeński odpowiednik Kings League. W 2024 roku odbył się pierwszy Klubowy Puchar Świata Królów, a rok później pierwszy Puchar Świata Kings League, w którym zagrało 16 kadr narodowych. W 2026 roku kadr jest już 20, w tym reprezentacja Polski z Robertem Lewandowskim i „Izakiem” u sterów.
Kings League wyraźnie zainspirowała Niemców, którzy w 2023 roku utworzyli Baller League. Baller zmaga się jednak z niewystarczającym zaangażowaniem fanów i niższym zasięgiem ze względu na transmisję w telewizji, a nie w sieci. Liga wystartowała również w momencie dużej konkurencji – w tym samym czasie trwały mecze Ligi Mistrzów UEFA czy Mistrzostwa Świata FIFA w piłce nożnej. Produkt nie został więc wystarczająco dobrze przemyślany, aby móc osiągnąć odpowiednią skalę. Właściciele jednak nadal się nie zatrzymują, dokapitalizowali Ligę, zawiesili ją w Niemczech, ale wystartowali właśnie w Stanach Zjednoczonych. W Miami została wybudowana hala na 3,5 tysiąca widzów, a podczas meczu inauguracyjnego milionowa widownia internetowa i publiczność na stadionie oglądała drużyny coachowane przez Ronaldinho i Usaina Bolta.
LIV Golf: bez napinki i nawet dla najmłodszych kibiców
Zmiany dotknęły również świat golfa. W 2019 roku były golfista Greg Norman rzucił wyzwanie tej tradycyjnej dyscyplinie sportu i zapowiedział utworzenie Premier Golf League, czyli konkurencyjnej ligi dla PGA Tour. Przy ogromnym sprzeciwie ze strony komisarza PGA Tour, Jaya Monahana, i ogromie wypowiedzi zniechęcających zawodników do podpisywania kontraktów z nową organizacją, Liga – sfinansowana z saudyjskiego funduszu Public Investment Fund – oficjalnie wystartowała w 2020 roku jako LIV Golf.
Dziś LIV Golf jest już szanowanym i przede wszystkim bezprecedensowym formatem, którego rozgrywki transmitowane są w 150 krajach świata. To format mniejszy niż PGA Tour (rozgrywka obejmuje 54 dołki zamiast 72 i bierze w niej udział około 50, a nie 120-150 zawodników), a rywalizacja toczy się zarówno na płaszczyźnie indywidualnej, jak i drużynowej. Gracze oddają strzały tuż po sobie, co sprawia, że turniej toczy się dużo bardziej wartko. Ale kluczowym czynnikiem wyróżniającym LIV na tle innych turniejów jest… zrelaksowana atmosfera. Widowni wolno dopingować zawodników, a na polu wyznaczane są strefy fanowskie z muzyką i innymi rozrywkami. Przekłada się to na dwie rzeczy: zawodnicy osiągają w LIV Golf często lepsze wyniki, ponieważ presja jest tu mniejsza niż choćby podczas innych turniejów, które rozgrywali. Po drugie, widownia poszerza się o najmłodszych widzów, którym na tradycyjnych turniejach trudno zachować wymaganą ciszę i uwagę. A fan pozyskany od najmłodszych lat to szansa na widza na dziesięciolecia. Polskę w LIV Golf reprezentuje cieszący się rosnącą popularnością Adrian Meronk.
Sport to rozrywka, sport to zabawa
Przykłady nowych formatów można mnożyć: w kwietniu 2026 roku startują pierwsze ligowe rozgrywki curlingu. The Curling Group utworzyła The Rock League – zrzesza 40 medalistów olimpijskich, w tym aż dziewięciu złotych z Milano Cortina. Przez pięć tygodni będziemy mogli oglądać zmagania sześciu drużyn, z których każda liczy po pięciu zawodników i pięć zawodniczek, a do meczów wystawiane są w jednym czasie: czwórka kobiet, czwórka mężczyzn i para mieszana. Każda z wystawionych grup rozgrywa jednocześnie trzy mecze na sąsiadujących torach. Przez to turniej toczy się dynamiczniej i pozwala na utworzenie wartkiej narracji produkcyjnej: widz w hali i przed ekranem może śledzić zmagania na kilku torach jednocześnie.
Powyższe przykłady to bardzo mocne potwierdzenie tego, co może czasem umykać poważnym organizatorom, ale nigdy nie umyka kibicom: sport jest rozrywką. Jako taki musi wychodzić poza swoje ramy i zmieniać się, by skutecznie trafiać do nowej, młodej widowni. Żyjemy w erze kontentu i to kontentu na żądanie, ale wiadomości i sport pozostają w zasadzie jedynymi treściami wideo, wciąż chcemy oglądać live. To ogromna przewaga sportu nad pozostałą ofertą telewizyjno-streamingową. Aby ją otrzymać, trzeba nadążać za zmieniającymi się trendami i do maksimum wykorzystać dostępne media.
Małgorzata Borkowska
Więcej Eksperci
Bilans Sportu | Łukasz Strzelecki #23. Sport napędza rozwój. Jak wielkie wydarzenia sportowe wpływają na gospodarkę, turystykę i wizerunek kraju
Sport od dawna przestał być wyłącznie domeną rywalizacji sportowców i emocji kibiców. Współczesne wydarzenia sportowe stały się jednym z ważnych narzędzi rozwoju gospodarczego, promocji międzynarodowej oraz budowania wizerunku krajów i regionów. Turnieje piłkarskie, koszykarskie czy siatkarskie, mistrzostwa świata, wyścigi kolarskie, rajdy samochodowe czy duże imprezy lekkoatletyczne generują nie tylko sportowe…