Bilans Sportu | Łukasz Strzelecki #21. Polski hokej między tradycją a marketingiem. Czy infrastruktura stanie się szansą?
Polski hokej na lodzie przez wiele lat funkcjonował na marginesie medialnej uwagi, pozostając dyscypliną silnie zakorzenioną regionalnie, ale jednocześnie pozbawioną ogólnokrajowej dynamiki marketingowej. W ostatnich latach pojawiają się jednak przykłady klubów, które pokazują, że nawet w trudnych warunkach ekonomicznych możliwe jest odbudowanie zainteresowania kibiców i stworzenie atrakcyjnego produktu sportowego. Jednym z najbardziej interesujących przypadków jest historia Zagłębia Sosnowiec.
Historia hokeja w Sosnowcu sięga 1933 roku, jednak współczesny etap funkcjonowania klubu można uznać za swoistą reaktywację. Ostatnim medal Mistrzostw Polski drużyna z Sosnowca zdobyła w 1990 roku.
W sezonie 2022/2023 klub przechodził poważny kryzys organizacyjny – zawodnicy protestowali na lodzie z powodu problemów finansowych, a reputacja klubu była bardzo słaba. Klub przez cały sezon zdobył raptem 28 punktów i uplasował się na 8 pozycji w lidze.
W tym samym czasie rozpoczął się jednak proces reorganizacji. Klub został wyodrębniony ze struktury spółki piłkarskiej (Zagłębie S.A.) i przeniósł swoją działalność na nowy obiekt – Zagłębiowski Park Sportowy, który stał się nowym centrum hokeja w mieście.
Proces odbudowy klubu trwa obecnie trzeci sezon i już przynosi zaskakująco dobre rezultaty. Jeszcze kilka lat temu mecze drużyny oglądało około 200 kibiców, podczas gdy obecnie (po rozbudowanie lodowiska w grudniu ubiegłego roku) frekwencja sięga blisko 3000 widzów, co stanowi jeden z najwyższych wyników w polskim hokeju. W pierwszym sezonie po reaktywacji, czyli w rozgrywkach 2023/2024, frekwencja w Sosnowcu wzrosła aż o 273,2%. Przełożyło się to na awans klubu z Zagłębia Dąbrowskiego o 101 miejsc w europejskim rankingu frekwencji. Jednocześnie Zagłębie osiągnęło najwyższą frekwencję w Polsce oraz odnotowało największy wzrost sezon do sezonu w całej Europie i części Azji. Także w kolejnych sezonach klub pozostawał liderem frekwencji w Tauron Hokej Lidze (2023/2024 – 1836, 2024/2025 – 1908, 2025/2026 – 2575). Zespół z Sosnowca w sezonie 2025/2026 na dotychczasowe 25 meczów domowych zaliczył 24 komplety, a bilety na pierwszy mecz półfinałowy sprzedały się w niespełna 10 minut.
Co więcej, klub osiągnął również stabilizację sportową – po początkowej walce o utrzymanie i miejsca w środku tabeli drużyna zaczęła walczyć o najwyższe cele sportowe. Po raz pierwszy od 16 lat Zagłębie Sosnowiec awansowało do półfinału ligi, a dodatkowo klub po raz pierwszy w swojej historii dotarł do finału Pucharu Polski.
Jak podkreśla prezes klubu Adrian Pietrzyk, sukces ten wynika nie tylko z poprawy wyników sportowych, lecz przede wszystkim z przemyślanej strategii marketingowej. Mecze hokejowe w Sosnowcu zostały zaprojektowane jako wydarzenie rodzinne i społeczne. W trakcie spotkań organizowane są animacje dla dzieci, wystawy we współpracy z Partnerami jak Egzotarium, Kinio czy Teatr, wydarzenia towarzyszące, a sam mecz ma charakter widowiska – z oprawą świetlną, muzyką i obecnością DJ-a. W ten sposób hokej został zaprezentowany jako atrakcyjna forma rozrywki dla młodego pokolenia kibiców. Jak podkreślają przedstawiciele klubu, szczególnie widoczny jest wzrost zainteresowania wśród przedstawicieli pokolenia Z oraz generacji Alfa, którzy oczekują dynamicznych i emocjonujących wydarzeń sportowych. Oni nie przychodzą tylko na mecz, czekają, aż zostaną pokazani na telebimie albo będą mogli wziąć udział w zabawach wzorowanych na popularnych teleturniejach jak Familida, Milionerzy czy The Floor.
Tauron Hokej Liga – Liga południa
Jednym z najbardziej charakterystycznych elementów struktury polskiego hokeja jest jego wyraźna koncentracja geograficzna. W najwyższej klasie rozgrywkowej – Polskiej Hokej Lidze – dominują kluby z południowej części kraju, głównie ze Śląska i Małopolski. Dane publikowane przez Polski Związek Hokeja na Lodzie oraz zestawienia ligowe wskazują, że większość zespołów funkcjonuje właśnie w tym regionie kraju (PZHL; Hokej.net).
Wśród klubów występujących w najwyższej klasie rozgrywkowej znajdują się:
- GKS Tychy
- GKS Katowice
- JKH GKS Jastrzębie
- Re-Plast Unia Oświęcim
- Comarch Cracovia
- Podhale Nowy Targ
- STS Sanok (drużyna nie dokończyła jednak sezonu z powodów finansowych)
- Zagłębie Sosnowiec
- KH Energa Toruń
Podobna koncentracja geograficzna widoczna jest również na zapleczu Polskiej Hokej Ligi. W sezonie 2025/2026 na poziomie I ligi występują m.in. UHT Sabers Oświęcim, Naprzód Janów Katowice, MMKS Podhale Nowy Targ oraz SMS PZHL Katowice, a więc kluby i ośrodki zlokalizowane w tradycyjnym, południowym centrum polskiego hokeja. Jednocześnie na tym szczeblu obecne są także zespoły spoza tego rdzenia, takie jak Fudeko GAS Gdańsk, GKS Stoczniowiec Gdańsk czy Opole United. Oznacza to, że również na drugim poziomie rozgrywkowym dominują kluby ze Śląska i Małopolski, choć struktura ligi jest nieco bardziej zróżnicowana terytorialnie niż w samej elicie. Zaplecze PHL pokazuje więc z jednej strony trwałość historycznych ośrodków hokejowych, a z drugiej – ograniczone, lecz zauważalne próby rozszerzania mapy tej dyscypliny na inne regiony Polski.
Na pierwszy rzut oka można uznać, że taka koncentracja klubów stanowi ograniczenie marketingowe. W praktyce sytuacja jest jednak bardziej złożona. Południowa Polska jest jednym z najgęściej zaludnionych regionów kraju, a liczba potencjalnych kibiców jest tu bardzo duża. Problemem nie jest więc wyłącznie geografia, lecz przede wszystkim niedostateczna infrastruktura lodowa.
Nawet w miastach posiadających profesjonalne kluby – takich jak Sosnowiec, Kraków, Katowice czy Oświęcim (w Oświęcimiu budowa nowego kompleksu rusza już niebawem) – brakuje dodatkowych pełnowymiarowych lodowisk treningowych. Często jedna tafla lodu musi obsługiwać zarówno drużyny profesjonalne, w tym również drużyny PLHK (Polska Liga Hokeja Kobiet), szkolenie dzieci i młodzieży, prywatne obozy treningowe, treningi i mecze amatorów, jak i działalność rekreacyjną oraz inne sekcje jak łyżwiarstwo figurowe. Powoduje to poważne ograniczenia organizacyjne i logistyczne oraz walkę o godziny.
Jednocześnie w Polsce istnieją ośrodki o silnych tradycjach hokejowych, które nie uczestniczą obecnie w najwyższej klasie rozgrywkowej. Wśród nich można wymienić takie miasta jak Gdańsk, Łódź, Warszawa, Opole czy Poznań. W wielu przypadkach problemem nie jest brak zainteresowania hokejem, lecz właśnie ograniczenia infrastrukturalne i wysokie koszty funkcjonowania klubów w tym wysokość wpisowego do THL (ponad 100 000zł za sezon) oraz rosnące ceny sprzętu. Najlepszym przykładem tego są kije, których średni koszt wynosi około 1000zł netto – niektórzy zawodnicy potrafią złamać dwa/trzy kije na jednym treningu.
Czechy – hokej jako sport narodowy
Najbardziej naturalnym punktem odniesienia dla polskiego hokeja są Czechy, gdzie hokej na lodzie od dekad należy do najważniejszych dyscyplin sportowych. Czeska Tipsport Extraliga jest jedną z najmocniejszych lig w Europie, a jej mecze regularnie przyciągają tysiące kibiców. Badania dotyczące frekwencji w czeskiej lidze pokazują, że zainteresowanie meczami jest silnie powiązane z atrakcyjnością sportową spotkań oraz ich znaczeniem dla układu tabeli ligowej (Lahvička 2010).
Jedną z kluczowych różnic między Czechami a Polską jest liczba ośrodków hokejowych. W Czechach profesjonalne kluby funkcjonują nie tylko w dużych miastach, ale również w mniejszych ośrodkach. W praktyce oznacza to, że kibice często podróżują pomiędzy miastami, aby oglądać mecze swoich drużyn. Frekwencję na spotkaniach generują więc nie tylko mieszkańcy danego miasta, lecz również kibice przyjezdni, również Polacy mieszkający na Śląsku, w Zagłębiu oraz Małopolsce.
Infrastruktura hokejowa w Czechach jest również znacznie bardziej rozwinięta niż w Polsce. W wielu miastach funkcjonuje kilka lodowisk – jedno przeznaczone dla drużyny profesjonalnej, a kolejne dla szkolenia młodzieży. W porównaniu z Czechami Polska pozostaje w tej dziedzinie wyraźnie w tyle, a różnice infrastrukturalne są często porównywane nawet z krajami takimi jak Finlandia czy Kanada, gdzie lodowiska są powszechnym elementem infrastruktury sportowej.
Niemcy – hokej jako produkt biznesowy
Jeszcze ciekawszym przykładem funkcjonowania hokeja w nowoczesnym modelu sportowym są Niemcy. W przeciwieństwie do Czech hokej nie jest tam sportem narodowym, jednak liga DEL (Deutsche Eishockey Liga) jest jedną z najlepiej zarządzanych lig hokejowych w Europie.
Według danych European Hockey Clubs średnia frekwencja na meczach DEL przekracza 7700 kibiców, co jest jednym z najwyższych wyników w Europie. W sezonie 2023/2024 mecze ligi obejrzało około 2,4 miliona widzów. Warto zauważyć, że sukces niemieckiej ligi nie wynika wyłącznie z poziomu sportowego, lecz również z bardzo silnego nacisku na marketing wydarzeń sportowych.
Podobne elementy zaczynają pojawiać się również w polskich klubach. Przykład Sosnowca pokazuje, że hokej może być atrakcyjny dla młodego pokolenia kibiców. Dynamiczny charakter gry sprawia, że mecze są bardziej intensywne i emocjonujące niż wiele innych dyscyplin zespołowych. W połączeniu z odpowiednią oprawą wydarzenia – światłami, muzyką i dodatkowymi atrakcjami – hokej może stać się produktem atrakcyjnym dla nowej generacji kibiców.
Najdroższy element: infrastruktura
Jednym z największych wyzwań rozwojowych polskiego hokeja pozostaje infrastruktura. Utrzymanie lodowiska jest znacznie droższe niż funkcjonowanie większości obiektów sportowych. Wymaga ono ciągłego chłodzenia tafli lodu, specjalistycznej instalacji chłodniczej oraz wysokiego zużycia energii elektrycznej.
Badania dotyczące infrastruktury sportowej wskazują, że w Polsce funkcjonuje około 26 pełnowymiarowych hal lodowych, co oznacza, że liczba obiektów przeznaczonych do profesjonalnej gry jest stosunkowo ograniczona (Applied Sciences 2023).
W praktyce oznacza to, że nawet tam, gdzie istnieją profesjonalne kluby hokejowe, dostęp do lodu jest bardzo ograniczony. Jedna tafla musi obsługiwać zarówno drużyny zawodowe, szkolenie młodzieży, jak i działalność rekreacyjną.
Państwo buduje lodowiska. Co dalej?
W ostatnich latach coraz częściej pojawia się temat inwestycji w infrastrukturę lodową finansowaną ze środków Ministerstwa Sportu i Turystyki (MSiT). Sam fakt uruchamiania programów infrastrukturalnych należy ocenić pozytywnie, ponieważ polski hokej od lat zmaga się z niedoborem obiektów. Kluczowe pytanie dotyczy jednak nie tylko liczby inwestycji, lecz przede wszystkim ich jakości. W wielu przypadkach powstają obiekty o charakterze rekreacyjnym, które nie spełniają wymogów profesjonalnej gry – przykładem są niektóre nowe lodowiska budowane w ostatnich latach, które ze względu na parametry techniczne nie nadają się do rozgrywania meczów ligowych.
Istotną rolę w tym procesie odegrają samorządy oraz urzędy marszałkowskie, które współfinansują inwestycje i decydują o ich standardzie. Sama tafla lodu nie wystarczy, aby rozwijać hokej. Niezbędna jest infrastruktura towarzysząca – szatnie, strefy rozgrzewki, siłownie, przestrzenie regeneracyjne czy zaplecze dla szkolenia młodzieży. Jak podkreśla Adrian Pietrzyk, prezes Zagłębia Sosnowiec, nowe obiekty powinny przede wszystkim usprawniać funkcjonowanie klubów i system szkolenia, a nie ograniczać się wyłącznie do funkcji rekreacyjnej.
W najbliższych latach planowane są kolejne inwestycje, m.in. lodowisko treningowe w Oświęcimiu oraz modernizacja obiektu w Jastrzębiu-Zdroju. Choć są to ważne kroki w rozwoju infrastruktury, w skali kraju wciąż stanowią jedynie początek zmian. Jak wskazuje Pietrzyk, budowa lodowisk powinna być traktowana jako inwestycja społeczna – podobnie jak baseny czy hale sportowe – ponieważ ich celem jest tworzenie przestrzeni aktywności dla mieszkańców oraz budowanie lokalnej tożsamości wokół sportu.
1 zł za godzinę lodu?
W środowisku hokejowym od lat powraca postulat, aby lodowiska finansowane ze środków publicznych były udostępniane klubom za symboliczną opłatę – na przykład 1 zł za godzinę lodu. Zwolennicy takiego rozwiązania argumentują, że sport wyczynowy i szkolenie młodzieży powinny mieć uprzywilejowany dostęp do infrastruktury budowanej z pieniędzy publicznych.
Jak zauważa jednak Adrian Pietrzyk, problem jest bardziej złożony. Dostęp do lodu jest w wielu miastach produktem ograniczonym, a liczba dostępnych godzin nie zawsze wystarcza nawet dla istniejących klubów. Wprowadzenie bardzo preferencyjnych stawek mogłoby doprowadzić do sytuacji, w której pojawiłoby się więcej klubów, co rodziłoby pytanie o to, komu i na jakich zasadach przyznawać dostęp do infrastruktury. W takiej sytuacji preferencyjne ceny mogłyby paradoksalnie zakłócić funkcjonowanie rynku oraz postawić zarządców przed koniecznością wyboru uprzywilejowanego klubu. Weźmy również pod uwagę ograniczenia godzinowe wynikające ze szkolenia młodzieży, gdzie sloty czasowe takich treningów często skracają się do godzin 16:00 – 20:00 w zależności grupy wiekowej. Dodatkowo, niewiele klubów posiada klasy hokejowe, gdzie młodzież może uczestniczyć w ramach zajęć w szkole w godzinach dopołudniowych.
W praktyce model finansowania i tak często opiera się na środkach publicznych. Kluby płacą za wynajem lodu, ale środki te w wielu przypadkach pochodzą z budżetów miejskich, a operatorami lodowisk są spółki komunalne lub ośrodki sportu. Jak podkreśla Pietrzyk, wiele zależy od specyfiki miasta i lokalnego rynku sportowego – w niektórych ośrodkach preferencyjne stawki mogą wspierać rozwój hokeja, w innych konieczne będzie utrzymanie bardziej rynkowego modelu zarządzania obiektami. Jest to sprawa bardzo indywidualna i w każdym ośrodku będzie wyglądać inaczej i zależeć od wielu czynników. Miasto może środki na wynajem lodu przekazać klubom w postaci dekapitalizacji lub dotacji celowej na wynajem miejskiej infrastruktury.
Przyszłość polskiego hokeja
Analiza przykładów z Czech i Niemiec pokazuje, że hokej może funkcjonować zarówno jako sport narodowy, jak i dobrze zarządzany produkt biznesowy. W obu przypadkach kluczową rolę odgrywa jednak stabilny system infrastrukturalny oraz odpowiedni model finansowania klubów.
Przykład Sosnowca pokazuje natomiast, że nowoczesna infrastruktura może stać się impulsem do odbudowy zainteresowania kibiców i stworzenia atrakcyjnego produktu sportowego. Przeniesienie drużyny Zagłębia Sosnowiec do hali Zagłębiowskiego Parku Sportowego pozwoliło połączyć sportową tradycję miasta z nowoczesną oprawą wydarzeń sportowych, co przełożyło się na wzrost frekwencji oraz większe zainteresowanie hokejem wśród mieszkańców.
Dlatego przyszłość polskiego hokeja może zależeć od odpowiedzi na jedno pytanie: czy infrastruktura sportowa będzie traktowana przede wszystkim jako narzędzie rekreacji, czy jako fundament rozwoju sportu wyczynowego i budowania silnych lokalnych klubów.
Łukasz Strzelecki
Więcej Bilans Sportu | Łukasz Strzelecki
Bilans Sportu | Łukasz Strzelecki #20. Czy w Polsce naprawdę brakuje boisk, hal i basenów? Między intuicją a danymi
Od wielu lat w debacie publicznej dotyczącej sportu w Polsce powraca ten sam, pozornie oczywisty wniosek: jeśli chcemy zwiększyć poziom aktywności fizycznej społeczeństwa, powinniśmy inwestować w rozwój infrastruktury sportowej. W tym ujęciu rozwiązanie wydaje się proste – więcej boisk, więcej hal sportowych, więcej pływalni. Taki sposób myślenia jest intuicyjny, łatwy…