18.03.2026 06:25

Bilans Sportu | Łukasz Strzelecki #20. Czy w Polsce naprawdę brakuje boisk, hal i basenów? Między intuicją a danymi

Od wielu lat w debacie publicznej dotyczącej sportu w Polsce powraca ten sam, pozornie oczywisty wniosek: jeśli chcemy zwiększyć poziom aktywności fizycznej społeczeństwa, powinniśmy inwestować w rozwój infrastruktury sportowej. W tym ujęciu rozwiązanie wydaje się proste – więcej boisk, więcej hal sportowych, więcej pływalni. Taki sposób myślenia jest intuicyjny, łatwy do komunikowania i atrakcyjny politycznie, ponieważ przekłada się na widoczne efekty inwestycyjne.

Bilans Sportu | Łukasz Strzelecki #20. Czy w Polsce naprawdę brakuje boisk, hal i basenów? Między intuicją a danymi

Problem polega jednak na tym, że coraz częściej rozmija się on z rzeczywistością, którą pokazują zarówno dane statystyczne, jak i badania naukowe oraz raporty instytucji publicznych. Dane Głównego Urzędu Statystycznego oraz analizy Ministerstwa Sportu i Turystyki wskazują bowiem, że liczba obiektów sportowych w Polsce systematycznie rośnie, jednak nie zawsze przekłada się to na proporcjonalny wzrost aktywności fizycznej społeczeństwa.

Z perspektywy praktyka, ale również rynku sportowego i sponsoringowego, oznacza to coś jeszcze: sama infrastruktura nie generuje dziś wartości marketingowej ani biznesowej, jeśli nie jest powiązana z realnym ruchem użytkowników, wydarzeniami i doświadczeniem odbiorcy. Coraz częściej nie budujemy więc „boisk czy hal”, ale potencjalne platformy kontaktu z odbiorcą – które mogą, ale nie muszą zostać wykorzystane.

Infrastruktura nie jest kategorią jednorodną

Kluczowym punktem odniesienia dla tej dyskusji są badania empiryczne prowadzone przez dr. Szczepana Kościółka, który analizował uwarunkowania infrastrukturalne zróżnicowania partycypacji sportowej dzieci i młodzieży w Polsce na podstawie danych GUS. Autor pokazuje, że infrastruktura rzeczywiście ma znaczenie, jednak jej wpływ nie jest jednolity.

Jak wynika z jego analiz, dostępność infrastruktury tłumaczy różnice w poziomie aktywności sportowej pomiędzy regionami, ale jednocześnie jej oddziaływanie jest silnie zróżnicowane w zależności od rodzaju obiektu. Ten wniosek znajduje również potwierdzenie w szerszych analizach dotyczących aktywności fizycznej w Polsce, w tym w raportach GUS oraz badaniach takich jak MultiSport Index, które pokazują, że sama dostępność infrastruktury nie gwarantuje wzrostu aktywności.

Z punktu widzenia marketingu sportowego oznacza to fundamentalną zmianę: nie każda infrastruktura generuje ekspozycję, zasięg i zaangażowanie. A skoro tak, to nie każda infrastruktura ma taką samą wartość dla partnerów biznesowych i sponsorów.

Baseny jako infrastruktura krytyczna systemu… i rynku

Jednym z najbardziej wyrazistych wniosków płynących z badań dr. Kościółka jest szczególna rola pływalni. W analizach ekonometrycznych to właśnie liczba basenów wykazuje najsilniejszy wpływ na poziom aktywności sportowej młodzieży. Oznacza to, że w przeciwieństwie do wielu innych obiektów infrastrukturalnych, pływalnie pełnią funkcję infrastruktury „krytycznej”.

Z perspektywy rynku sportowego ma to bardzo konkretne konsekwencje. Obiekty, które są intensywnie użytkowane i generują stały przepływ użytkowników, stają się naturalnym środowiskiem dla aktywacji marketingowych, programów społecznych i działań sponsoringowych. Innymi słowy – tam, gdzie jest realny ruch, tam pojawia się realna wartość dla marki. To dokładnie ten element, który w nowoczesnym sponsoringu staje się kluczowy: nie ekspozycja, ale interakcja.

Boiska i hale – między polityką a wartością marketingową

Zupełnie inaczej wygląda sytuacja w przypadku infrastruktury najczęściej eksponowanej w debacie publicznej, czyli boisk i hal sportowych. Programy inwestycyjne ostatnich lat doprowadziły do znaczącego zwiększenia liczby tego typu obiektów.

Jednak zarówno badania Kościółka, jak i analizy statystyczne pokazują, że ich wpływ na poziom aktywności fizycznej nie jest już tak wyraźny. W wielu przypadkach osiągnięto poziom nasycenia, przy którym dalsze inwestycje nie generują istotnych efektów społecznych.

Z perspektywy marketingu sportowego oznacza to coś jeszcze bardziej istotnego: obiekt, który nie generuje aktywności, nie generuje również wartości sponsoringowej. Logo na pustej hali czy mało używanym boisku nie ma dziś praktycznie żadnej wartości biznesowej. To prowadzi do wniosku, że problem infrastruktury zaczyna być bezpośrednio powiązany z problemem efektywności sponsoringu.

Nierówności przestrzenne = nierówności marketingowe

Analizy oparte na danych Głównego Urzędu Statystycznego oraz raportach Ministerstwa Sportu i Turystyki jednoznacznie pokazują, że infrastruktura sportowa w Polsce nie jest rozmieszczona równomiernie, a jej dostępność znacząco różni się pomiędzy regionami. W niektórych powiatach obserwujemy relatywnie wysokie nasycenie obiektami sportowymi, które nie zawsze przekłada się na wysoką aktywność użytkowników, podczas gdy w innych dostęp do podstawowej infrastruktury – szczególnie takiej jak pływalnie czy pełnowymiarowe hale – pozostaje ograniczony. Dane infrastrukturalne zestawione z poziomem aktywności fizycznej wskazują więc, że problem nie ma charakteru wyłącznie ilościowego, lecz wynika z niedopasowania przestrzennego oraz braku synchronizacji między podażą infrastruktury a realnym popytem społecznym.

Z perspektywy biznesu sportowego i sponsoringu oznacza to, że rynek sportowy w Polsce jest silnie zróżnicowany i wymaga precyzyjnego podejścia strategicznego. Inwestycje w infrastrukturę i projekty sponsoringowe nie mogą być projektowane w sposób uniwersalny, ponieważ ich efektywność zależy od lokalnego kontekstu – demografii, aktywności mieszkańców oraz dostępności alternatywnych form spędzania czasu. W regionach o wysokim nasyceniu infrastruktury, ale niskim poziomie wykorzystania, sponsoring często pozostaje działaniem wizerunkowym o ograniczonej stopie zwrotu, natomiast w obszarach o niedoborze infrastruktury, ale wysokim potencjale uczestnictwa, może generować realną wartość biznesową i społeczną. To właśnie te różnice przestrzenne decydują dziś o tym, gdzie sponsoring staje się narzędziem budowania relacji z odbiorcą, a gdzie pozostaje jedynie ekspozycją bez głębszego wpływu.

Sport jako ekosystem wartości

Badania Szczepana Kościółka, oparte na analizie danych Głównego Urzędu Statystycznego, pokazują wyraźnie, że infrastruktura sportowa jest jedynie jednym z elementów systemu determinującego poziom aktywności fizycznej młodzieży, a nie jego głównym czynnikiem sprawczym. Autor wskazuje, że wyższy poziom uczestnictwa w sporcie w dużych ośrodkach miejskich wynika nie tylko z większej liczby obiektów, ale przede wszystkim z obecności rozwiniętej struktury organizacyjnej – klubów, trenerów oraz dostępnej oferty zajęć . Wnioski te znajdują potwierdzenie również w raportach dotyczących aktywności dzieci i młodzieży, takich jak Poland’s Report Card on Physical Activity, które podkreślają znaczenie środowiska społecznego i instytucjonalnego w kształtowaniu nawyków ruchowych. Oznacza to, że sama infrastruktura – nawet dobrze rozwinięta – bez odpowiedniego „otoczenia systemowego” nie generuje automatycznie wzrostu aktywności.

Z perspektywy marketingu sportowego i sponsoringu prowadzi to do fundamentalnej zmiany w postrzeganiu wartości infrastruktury. Obiekt sportowy przestaje być produktem samym w sobie, a staje się jedynie nośnikiem doświadczeń, które powstają dopiero w ramach szerszego ekosystemu – obejmującego wydarzenia, społeczność, regularną aktywność i emocje użytkowników. To właśnie ten poziom – a nie sama fizyczna obecność obiektu – generuje realną wartość dla partnerów biznesowych. W praktyce oznacza to, że nowoczesny sponsoring nie „kupuje infrastruktury”, lecz dostęp do zaangażowanej społeczności i powtarzalnych interakcji z odbiorcą. Tam, gdzie infrastruktura nie jest włączona w aktywny system sportowy, jej wartość marketingowa pozostaje ograniczona; tam natomiast, gdzie tworzy realne doświadczenie użytkownika, staje się platformą budowania relacji między marką a odbiorcą.

Ekonomia sportu = ekonomia decyzji marketingowych

Interesującym wnioskiem płynącym zarówno z badań Kościółka, jak i analiz ekonomicznych sektora sportu jest fakt, że poziom dochodów nie jest kluczowym czynnikiem determinującym aktywność sportową młodzieży.

W praktyce oznacza to, że bariera wejścia nie jest dziś głównym problemem. Problemem jest dostęp, organizacja i atrakcyjność oferty.

A to oznacza, że decyzje infrastrukturalne są jednocześnie decyzjami marketingowymi – bo bez użytkownika nie ma wartości, a bez wartości nie ma partnera biznesowego.

Preludium do debaty

Zestawienie wyników badań empirycznych, danych statystycznych oraz obserwacji rynku prowadzi do jednoznacznego wniosku: problem infrastruktury sportowej w Polsce jest dziś nierozerwalnie związany z jej wartością społeczną, ekonomiczną i marketingową.

Nie chodzi już wyłącznie o to, czy w Polsce brakuje boisk, hal i basenów. Kluczowe staje się pytanie, czy infrastruktura generuje aktywność, doświadczenie i wartość – zarówno dla użytkowników, jak i dla partnerów biznesowych.

Bo być może największym wyzwaniem nie jest dziś to, ile jeszcze obiektów powstanie.
Największym wyzwaniem jest to, czy potrafimy zamienić infrastrukturę w realną wartość – społeczną i biznesową jednocześnie.

Udostępnij
Łukasz Strzelecki

Łukasz Strzelecki