Gol Arabii Saudyjskiej nic nie zmienił. Do ostatnich sekund awans wisiał na włosku
Reprezentacja Polski zakwalifikowała się do 1/8 finału mistrzostw świata dzięki korzystnemu rezultatowi w starciu Arabii Saudyjskiej z Meksykiem. Ostatnie minuty tego pojedynku wywołały jednak spore zamieszanie. Okazuje się bowiem, że trafienie Arabii o niczym nie przesądzało.
Szczęśliwy awans
Kiedy spotkanie biało-czerwonych z Argentyną dobiegło końca, polscy kibice zaczęli nerwowo spoglądać w kierunku tego, co dzieje się na stadionie w Lusail. Meksyk prowadził z Arabią Saudyjską 2:0, co oznaczało, że o awansie z drugiego miejsca zadecyduje klasyfikacja fair-play, w której wyżej notowani byli Polacy. Jeden gol strzelony przez zespół z Ameryki Środkowej mógł jednak zupełnie odwrócić losy rywalizacji.
Meksykanie starali się za wszelką cenę umieścić piłkę w siatce, jednak nie przyniosło to oczekiwanych skutków. Co więcej, w doliczonym czasie gry bramkę na 1:2 zdobyła Arabia Saudyjska. Bramka Saudyjczyków wywołała wielki entuzjazm nad Wisłą. Emocjom dał się ponieść nawet komentujący ten mecz dla TVP – Maciej Iwański. Zasugerował on, że ta bramka praktycznie przesądza o losach awansu. W ostatecznym rozrachunku bramka Arabii nie miała jednak większego znaczenia.
Gol Arabii nic nie zmieniał
Zarówno zwycięstwo 3:0, jak i wygrana 3:1 były korzystne dla Meksykanów. Oba te rezultaty oznaczały, że reprezentacja Polski żegna się katarskim mundialem. Gdyby Meksyk zdołał więc odpowiedzieć na trafienie Saudyjczyków, to podopieczni Gerardo Martino cieszyliby się z awansu do 1/8 finału. Bilans bramkowy obu zespołów wynosiłby wówczas 0, jednak Meksykanie mieliby na koncie więcej zdobytych bramek niż biało-czerwoni.
Z pomeczowych wypowiedzi wynika, że tego faktu nie byli do końca świadomi także główni zainteresowani. Piłkarze Meksyku zasugerowali bowiem, że pogubili się w obliczeniach i nie byli pewni, czy do awansu potrzebują jednego czy dwóch bramek.
Mateusz Mazur
Więcej Aktualności
Kacper Domański dyrektorem ds. marketingu w Polskim Związku Bokserskim
Od lutego do Polskiego Związku Bokserskiego dołączył Kacper Domański, obejmując stanowisko dyrektora ds. marketingu. Nowy szef marketingu odpowiada za rozwój działań promocyjnych związku, pozyskiwanie partnerów oraz budowanie relacji sponsorskich, a także za komunikację wewnętrzną i zewnętrzną organizacji.