Powrót po kontuzji okraszony filmikiem. Kapitalne dzieło Osasuny! [WIDEO]
Transfery, przedłużenia kontraktów czy też ważne ogłoszenia z materiałami wideo. Do tego chyba każdy kibic zdążył się przyzwyczaić. Jednak wideo trwające ponad dwie i pół minuty na cześć piłkarza, który wraca po kontuzji? To prawdopodobnie nowość i trzeba przyznać, że hiszpańska Osasuna zasłużyła na ogromne brawa!
Transfery, przedłużenia kontraktów czy też ważne ogłoszenia z materiałami wideo. Do tego chyba każdy kibic zdążył się przyzwyczaić. Jednak wideo trwające ponad dwie i pół minuty na cześć piłkarza, który wraca po kontuzji? To prawdopodobnie nowość i trzeba przyznać, że hiszpańska Osasuna zasłużyła na ogromne brawa!
Argentyńczyk Chimy Avila trafił do Pampeluny przed sezonem 2019/2020 i trzeba przyznać, że był to – początkowo – strzał w 10. Napastnik strzelił 9 goli w 20. meczach i wszystko do 24 stycznia ubiegłego roku wyglądało wzorowo. Wówczas przyszedł mecz z Levante, który Chimy Avila przypłacił kontuzją. Diagnoza najgorsza z możliwych – zerwane więzadła krzyżowe. Powrót Argentyńczyka miał być dość szybki, bo pod koniec sierpnia wrócił do treningów, które zakończył jeszcze przed pierwszą kolejką obecnych rozgrywek. Kolejny uraz więzadeł i kolejna długa przerwa.
Osasuna cały czas wierzyła w swoją największą gwiazdkę i po 14 miesiącach od pierwszej kontuzji, w końcu Chimy Avila wraca do gry. Napastnik znalazł się w kadrze meczowej na jutrzejsze spotkanie z Hueską. Powód do zadowolenia, ale także do właściwej prezentacji i filmu w mediach społecznościowych.
Chcesz obejrzeć wideo? Kliknij w obrazek
Filmik cieszy się ogromną popularnością, mimo że Osasuna opublikowała go w okolicach dzisiejszego południa. Na Instagramie był wyświetlony 26 tysięcy razy, na Twitterze 180 tysięcy. Trudno się dziwić, bo produkcja jest chwalona przez media w całej Hiszpanii i nie tylko. Jakość oraz pomysł robią wrażenie, a wielce wymowny tytuł „Esta espera ha terminado”, czyli nadszedł koniec oczekiwania.
Rafał Szyszka
Więcej Aktualności
Prezes wytrzymał zaledwie… sześć dni. U pierwszoligowca doszło do zaskakującego zwrotu akcji
Są sytuacje w piłce nożnej, które trudno uznać za standardowe, ale obecny rozwój wypadków w Stali Mielec z pewnością należy do najbardziej niecodziennych. Jacek Cyganowski zrezygnował z funkcji prezesa klubu zaledwie sześć dni po objęciu stanowiska, co sprawia, że jego kadencja zakończyła się, zanim na dobre zdążyła się rozpocząć.