11.07.2026 09:24

Wszystkie oczy na niego. Czas na wielki powrót Conora McGregora do UFC

W ponad 30-letniej historii MMA nikt nie zbliżył się poziomem popularności do Conora McGregora. Na przestrzeni lat Irlandczyk wyrósł na największą gwiazdę mieszanych sztuk walki, a jego rozpoznawalność wykroczyła poza samą dyscyplinę. W ten weekend podczas UFC 329 „The Notorious” wróci do oktagonu po niemal dokładnie pięciu latach przerwy. To dobra wiadomość dla fanów MMA i UFC.

Udostępnij
Wszystkie oczy na niego. Czas na wielki powrót Conora McGregora do UFC
Autor zdjęcia: PressFocus
LinkedIn Follow Button – Article Embed

Największa organizacja MMA na świecie utrzymuje w ostatnim czasie imponujące tempo. Kurz po gali w Białym Domu dopiero co opadł, a kibice dostają już kolejne duże wydarzenie. Tyle że tym razem o jego wyjątkowości i nadzwyczajności nie decydują miejsce i okoliczności. Wszystko zasługa głównej gwiazdy gali. McGregor wejdzie do klatki po pięcioletniej przerwie, a jego przeciwnikiem będzie Max Holloway. Będzie to starcie rewanżowe. Irlandczyk już raz pokonał zawodnika z Hawajów, lecz było to niemal 13 lat temu.

Jak McGregor stał się gwiazdą?

Mniej więcej wtedy McGregor zaczął zaznaczać swoją pozycję w światowym MMA. Zawodnik z Dublina przebojem wdarł się do czołówki wagi piórkowej, ale nie tylko popisy sportowe sprawiły, że scedował na sobie uwagę szerokiej publiczności. Irlandczyk swoim stylem bycia odbiegał od stereotypowego zawodnika mieszanych sztuk walki. Nosił drogie garnitury, prowokował przeciwników ciętym językiem, a jego występy na konferencjach prasowych przed galami przeszły do historii. To za jego czasów do mainstreamu przebił się termin „trash talk”, który określa często wulgarne atakowanie rywali, które ma na celu wyprowadzenie ich z równowagi. Choć w przeszłość w UFC pojawiali się zawodnicy, którzy dobrze radzili sobie w wymianach słownych (m.in. Chael Sonnen czy Jon Jones), to McGregor liryczną szermierkę opanował do perfekcji.

Za słowami szły czyny. McGregor błyszczał również w oktagonie. W spektakularnym stylu pokonywał swoich przeciwników, a zwycięstwo nad legendarnym Jose Aldo, którego znokautował w 13. sekundzie mistrzowskiego pojedynku, zapisało się na kartach historii światowego MMA.

Z biegiem lat McGregorowi zaczęły przytrafiać się porażki, w tym ta najbardziej bolesna z Khabibem Nurmagomedovem na UFC 229. Wcześniej, bo w 2017 roku Irlandczyk stoczył bokserski bój z Floydem Mayweatherem, który zakończył się zwycięstwem Amerykanina. Niemniej jednak za wyjście do ringu z jednym z najlepszych pięściarzy zawodowych w historii Irlandczyk zainkasował około 100 milionów dolarów. Naturalnie wydarzenie odbiło się szerokim echem, a promocja gali miała gigantyczny rozmach.

Problemy z prawem i wielkie biznesy

McGregor tracił sportowo, a do tego popadał w konflikty z prawem. W 2018 roku został zatrzymany w Nowym Jorku po ataku na autobus z zawodnikami UFC, za co usłyszał zarzuty dotyczące napaści i zniszczenia mienia. Sprawa zakończyła się ugodą.

Rok później przyznał się do uderzenia starszego mężczyzny w dublińskim pubie i został ukarany grzywną. McGregor był także wielokrotnie przedmiotem dochodzeń dotyczących zarzutów o przemoc seksualną. W 2024 roku irlandzki sąd cywilny uznał go za odpowiedzialnego za napaść seksualną na Nikitę Hand w związku ze zdarzeniem z 2018 roku i zasądził na jej rzecz odszkodowanie. Wcześniej prokuratura nie skierowała w tej sprawie aktu oskarżenia, uznając, że nie ma wystarczających podstaw do postępowania karnego. McGregor konsekwentnie zaprzecza stawianym mu zarzutom i utrzymuje, że jest niewinny.

Czy jakkolwiek wpłynęło to negatywnie na zainteresowanie jego postacią? Absolutnie nie. Poza sportem „The Notorious” zbudował rozpoznawalne portfolio przedsięwzięć biznesowych. Największy sukces odniósł jako współzałożyciel marki whiskey Proper No. Twelve, której większościowy pakiet udziałów został sprzedany w 2021 roku firmie Proximo Spirits w transakcji wartej około 600 milonów dolarów, przy czym McGregor zachował mniejszościowy udział i przez pewien czas pozostawał twarzą marki. Jest również związany z piwem Forged Irish Stout oraz dublińskim pubem Black Forge Inn, który stał się jedną z jego najbardziej rozpoznawalnych inwestycji. Wśród jego przedsięwzięć znajdują się także marka odzieżowa August McGregor, stworzona we współpracy z projektantem Davidem Augustem, oraz aplikacja treningowa McGregor FAST, oferująca programy fitness i przygotowania motorycznego. W 2021 roku Irlandczyk zajął pierwsze miejsce w rankingu Forbes najlepiej zarabiających sportowców świata.

Nadal na świeczniku

Od ostatniej walki McGregora minęło 60 miesięcy. W międzyczasie pojawiało się kilka terminów potencjalnego powrotu, lecz żaden nie doszedł do skutku. Kiedy walka z Hollowayem została oficjalnie ogłoszona, wielu fanów zastanawiało się, czy pojedynek rzeczywiście się odbędzie. Teraz już wiemy, że McGregor pojawi się w oktagonie.

Dużą sztuką jest podtrzymywać uwagę kibiców przez tyle lat, nie będąc w tym czasie aktywnym zawodnikiem. McGregorowi się to niewątpliwie udało. Irlandczyk zgromadził dziesiątki milionów obserwujących na Instagramie, Facebooku i platformie X, a jego profile generują milionowe zasięgi zarówno podczas przygotowań do walk, jak i przy okazji wpisów dotyczących życia prywatnego czy działalności biznesowej.

Charakterystycznym elementem jego marketingu jest łączenie promocji własnych marek z budowaniem osobistego wizerunku – luksusowy styl życia, samochody, jachty, ekskluzywne zegarki i alkoholowe przedsięwzięcia biznesowe – to wszystko łączy się w spójną narrację wokół Irlandczyka. Jednocześnie McGregor wykorzystuje kontrowersje jako narzędzie zwiększające rozpoznawalność – jego prowokacyjne wypowiedzi i konflikty przyciągają zarówno zwolenników, jak i krytyków, co przekłada się na ogromną liczbę interakcji i utrzymuje go w centrum uwagi.

Co może zyskać UFC?

Powrót McGregora jest również wielką szansą dla UFC. W ostatnich latach organizacji brakowało gwiazd, których rozpoznawalność wychodziła poza „bańkę” fanów MMA. Khamzat Chimaev, Ilia Topuria czy Alex Pereira to zawodnicy, którzy w ostatnich latach zbudowali ogromne zainteresowanie wokół samych siebie, ale głównie wśród sympatyków wszechstylowej walki wręcz. McGregor jest na innym poziomie popularności, co skrzętnie wykorzystuje UFC.

Od kilku dni media społecznościowe dowodzonej przez Danę White’a organizacji są zasypane postami z udziałem McGregora. Wpisy z Irlandczykiem generują nieporównywalnie większe liczby niż posty dotyczące innych bohaterów gali. Przypomnijmy – mowa o zawodniku, który nie walczył od pięciu lat i jego dyspozycja sportowa jest absolutną zagadką.

UFC z pewnością liczy również na wielką oglądalność. Przed telewizorami zasiądą nie tylko fani z USA. McGregor ma gigantyczną rzeszę fanów w Europie, którzy na pewno nastawią budziki, aby obejrzeć „The Notoriousa” w akcji.

Przebieg pojedynku zapewne zdeterminuje to, czy McGregor będzie chciał jeszcze kontynuować sportową karierę. Pod względem finansowym nie musi tego robić. Posiada prężnie działające biznesy, a na koncie ma dziesiątki milionów dolarów. Jedno jest pewne – w nocy z soboty na niedzielę świat sportu skieruje swoją uwagę w stronę Las Vegas. Nie po raz pierwszy wszystkie oczy będą zwrócone w stronę McGregora.

Udostępnij
Mateusz Tudek

Mateusz Tudek