UFC w Białym Domu za nami. Takiej gali MMA jeszcze nie było
Świat sportu wciąż żyje tym, co wydarzyło się w Białym Domu. Za nami gala UFC, która odbyła się w ogrodzie obok rezydencji prezydenta Stanów Zjednoczonych. To wydarzenie absolutnie bez precedensu pod wieloma względami.
Kiedy pod koniec zeszłego roku pojawiały się pierwsze informacje, że UFC może zorganizować wydarzenie na terenie Białego Domu, wielu ekspertów patrzyło na te doniesienia z przymrużeniem oka. Bliska relacja Donalda Trumpa z prezydentem organizacji Daną Whitem nie stanowiła dla nikogo tajemnicy, niemniej jednak samo zorganizowanie takiego przedsięwzięcia wydawało się abstrakcyjne. Finalnie jednak ogłoszono termin (nieprzypadkowy, do czego jeszcze wrócimy) i ostatecznie gala się odbyła z wielkim rozmachem.
Szatnia obok gabinetu owalnego
Kilka dni przed galą w sieci zaczęły pojawiać się zdjęcia z przygotowań do wydarzenia. Montaż oktagonu w ogrodzie bezpośrednio sąsiadującym z budynkiem Białego Domu wywoływał niemałe poruszenie. Przypomnijmy, że w czasach pandemii jeden z największych promotorów bokserskich na świecie Eddie Hearn organizował gale w ogrodzie swojej rezydencji. Było to wówczas związane z obowiązującym reżimem sanitarnym. Tym razem jednak sytuacja była zupełnie inna, a gala odbyła się na terenie rezydencji jednego z najpotężniejszych ludzi na świecie.
Organizacja gali sportów walki wymaga wprowadzenia bardzo konkretnych rozwiązań. Tym bardziej, że mowa o UFC, a zatem największej organizacji globu, która wyznacza standardy dla innych. Na terenie Białego Domu trzeba było zbudować całe zaplecze organizacyjne – szatnie, sale rozgrzewkowe, punkty medyczne oraz strefę dla mediów. W przypadku gal organizowanych na przystosowanych do tego typy wydarzeń halach, tego problemu zazwyczaj nie ma. Tymczasem na ten jeden wieczór Biały Dom kompletnie zmienił swoje przystosowanie.
Nieprzypadkowa data
Wspomnieliśmy o nieprzypadkowym terminie. W tym roku Stany Zjednoczone świętują 250. rocznicę uzyskania niepodległości. Tej okoliczności towarzyszą różne wydarzenia, a UFC w Białym Domu było jednym z nich. Zresztą sama gala otrzymała nazwę „UFC Freedom 250”. W trakcie gali nad Białym Domem przefrunęły odrzutowce, a całość była utrzymana w patriotycznym, amerykańskim klimacie.
Wydarzenie miało charakter bardzo kameralny. Na galę zaproszenia otrzymało 4 tysiące osób. W tym gronie znalazł się m.in. prezydent RP Karol Nawrocki. Nie zabrakło również chociażby wiceprezydenta USA J.D. Vance’a czy założyciela Facebooka Marka Zuckerberga, który prywatnie jest wielkim fanem MMA.
W centrum uwagi był jednak ktoś inny. Całe wydarzenie było skupione wokół Trumpa. Prezydent Stanów Zjednoczonych jest wielkim fanem MMA i prywatnie przyjaźni się z szefem UFC Daną Whitem. Promotor bardzo mocno wspierał kandydata Republikanów, gdy ten w 2024 roku ponownie ubiegał się o urząd.
Jak zaznaczyliśmy gala UFC Freedom 250 była częścią obchodów ważnej dla Amerykanów rocznicy. To jednak nie jedyna symbolika zawarta w terminie gali. W dniu wydarzenia prezydent Trump obchodził 80. urodziny. Trzeba przyznać, że okoliczności świętowania okrągłego jubileuszu miał wymarzone.
Human Cock Fighting
Kiedy w końcówce XX wieku MMA zaczęło mozolnie budować swoją pozycję, spotykało się z oporem wielu środowisk. Nie brakowało opinii, że wszechstylowa walka wręcz nie jest sportem, a bardziej przypomina pozbawioną zasad bijatykę. Do dziś za MMA ciągną się słowa wypowiedziane w 1996 roku przez senatora Johna McCaina, który określił dyscyplinę mianem „Human Cock Fighting”, co możemy przetłumaczyć jako „ludzkie walki kogutów”.
Od tamtej pory MMA rozwinęło się niezwykle dynamicznie. Obecnie mało kto podważa fakt, iż jest to pełnoprawny sport. Na przestrzeni lat UFC i inne organizacje tworzyły wielkie gale na największych arenach na całym świecie. Nie inaczej było w Polsce, gdzie KSW dwukrotnie wypełniło po brzegi PGE Narodowy.
Niemal trzy dekady zajęła mieszanym sztukom walki droga od „human cock fighting” do gali w Białym Domu. Nie byłoby to z pewnością możliwe, gdyby nie wieloletnia przyjaźń Trumpa i White’a. Kiedy UFC miało poważne problemy finansowe i organizacyjne (m.in. wynikające ze złej prasy), Trump pozwalał organizować gale w należących do niego kasynach. Po latach White spłaca dług, a obie strony wydają się być zadowolone z tego układu. Wystarczy popatrzeć na wejście Donalda Trumpa na UFC.
Czy wyjdzie to na dobre?
Przed galą Reuters przeprowadził sondaż dotyczący poparcia Amerykanów dla gali w Białym Domu. 16% uważało, że to dobra idea, inną opinię miało 46% ankietowanych, pozostali nie mieli zdania. Przeciwnicy pomysłu podkreślali, że Biały Dom nie jest miejscem na tego typu wydarzenia i prezydent Trump nie powinien czynić z rezydencji amerykańskich przywódców prywatnego folwarku.
Niezależnie od tego, Trump i White odtrąbią sukces. 4 tysiące zaproszonych gości na widowni, ponad 100 tysięcy na błoniach przed Białym Domem oglądających galę na ogromnym telebimie i miliony przed telewizorami na całym świecie. Dawno żadna gala UFC nie trafiła do tak szerokiego main streamu.
Z dziennikarskiego obowiązku: na gali odbyło się siedem walk. Ilia Topuria sensacyjnie stracił pas mistrza wagi lekkiej na rzecz Justina Gaethje, a Alex Pereira przegrał przez TKO z Cirylem Ganem. Aczkolwiek nie sposób oprzeć się wrażeniu, że o aspekcie sportowym gali mówi się bardzo niewiele.
Mateusz Tudek
Więcej Aktualności
Zmiany personalne na stanowiskach medialnych w Górniku Zabrze
Górnik Zabrze stawia na nową osobę w swoich strukturach medialnych. Funkcję rzecznika prasowego klubu objęła Paulina Laby, która wnosi ze sobą wieloletnie doświadczenie w obszarze public relations oraz marketingu sportowego (wcześniej związaną m.in. z TS Podbeskidzie czy firmą STS).