06.05.2026 09:42

Sport jako narzędzie wpływu państw. Polska wciąż nie wykorzystuje pełnego potencjału

Sport coraz wyraźniej przestaje być wyłącznie rywalizacją, a staje się narzędziem budowania pozycji państw na arenie międzynarodowej. Organizacja dużych wydarzeń i sukcesy sportowe przekładają się na konkretne efekty gospodarcze oraz wizerunkowe. Dobrym przykładem jest UEFA Euro 2024, które wygenerowało dla Niemiec aż 7,4 mld euro oraz przyciągnęło 2,7 mln kibiców. Co więcej, aż 97% zagranicznych uczestników deklarowało chęć powrotu do kraju gospodarza.

Katowice 28.08.2025
SPORT KOSZYKOWKA KOSZKADRA REPREZENTACJA POLSKI MECZ Slowenia - Polska MISTROZSTWA EUROPY EUROBASKET 2025 - - - BASKETBALL MEN EUROPEAN CHAMPIONSHIP EUROBASKET 2025 GAME Slowenia - Polska
NZ tomasz gielo, 
FOT. TOMASZ SOKOLOWSKI / 400mm.pl
LinkedIn Follow Button – Article Embed

Eksperci zwykle podkreślają, że potencjał sportu w tym obszarze jest ogromny.

Potencjał sportu do budowania wizerunku kraju i przyciągania inwestycji jest bardzo duży. Możemy go realizować poprzez organizację dużych imprez sportowych, dzięki osiąganiu sukcesów przez naszych sportowców, ale też dzięki budowaniu ich rozpoznawalności czy dzięki temu, że reprezentanci Polski funkcjonują w strukturach międzynarodowych organizacji sportowych. Dzięki temu łatwiej będzie nam lobbować na rzecz pozyskania dużych imprez sportowych – podkreśla Michał Banasiak, prezes i współzałożyciel Polskiego Instytutu Dyplomacji Sportowej.

Prymat Amerykanów

Z raportu „Sportowe Soft Power. Ranking państw 2026” wynika, że liderem w wykorzystywaniu sportu jako narzędzia wpływu pozostają Stany Zjednoczone. Ich przewaga opiera się na globalnej sile lig takich jak NBA czy NFL, a także wydarzeń pokroju Super Bowl. W czołówce znajdują się także Włochy, Hiszpania i Francja.

Z kolei pod względem bezpośredniego wykorzystania sportu w polityce państwowej dominują kraje takie jak Arabia Saudyjska i Katar. Inwestują one ogromne środki w organizację wydarzeń i sponsoring sportu, traktując go jako strategiczne narzędzie budowy wizerunku.

W gronie państw, które w ostatnich latach postawiły właśnie na odnogę sportową, jeśli chodzi o budowanie swojego wizerunku, zobaczymy i duże bogate kraje Zatoki Perskiej, które przeznaczyły bardzo wiele środków na to, żeby pozyskiwać duże imprezy sportowe czy sponsorować międzynarodowy sport, ale i mniejsze kraje, które np. przy okazji igrzysk olimpijskich mają jedyne w czteroleciu okienko, kiedy mogą zaistnieć na mapie świata i w świadomości wszystkich ludzi – mówi Michał Banasiak.

Skok w Katalonii

Efekty takich działań są długofalowe. Przykładem są igrzyska olimpijskie w Barcelona w 1992 roku – liczba turystów wzrosła tam z 1,7 mln do ponad 7 mln rocznie, a w 2015 roku przekroczyła 8 mln. Kluczowe były inwestycje infrastrukturalne i konsekwentna promocja miasta.

Polska również ma solidne fundamenty. W rankingu PIDS zajmuje 17. miejsce, a jej mocną stroną są rozpoznawalni sportowcy, tacy jak Robert Lewandowski, Iga Świątek czy Robert Kubica.

Polska ma swoje bardzo mocne strony. To choćby kwestia rozpoznawalności naszych sportowców. Robert Lewandowski, Iga Świątek czy Robert Kubica to marki osobiste, o których mówi cały świat i to są nasi naturalni ambasadorzy – podkreśla Banasiak.

Coraz więcej imprez

Kraj ma także doświadczenie organizacyjne. W ostatnich latach Polska była gospodarzem m.in. mistrzostw świata w siatkówce 2022, EuroBasketu czy mistrzostw Europy w piłce ręcznej. Wydarzenia te przyciągały dziesiątki tysięcy kibiców i były transmitowane do wielu krajów.

Warto przypomnieć, że UEFA Euro 2012 przyniosło Polsce skumulowany efekt dla PKB na poziomie 21,3 mld zł do 2020 roku oraz przyciągnęło ponad 670 tys. zagranicznych kibiców. Głównym motorem wzrostu były inwestycje infrastrukturalne.

Wielokrotnie pokazaliśmy, że mamy know-how, wiemy, jak te imprezy do siebie ściągać, ale też jak je logistycznie i organizacyjnie przeprowadzać. Natomiast z pewnością mamy na tym polu jeszcze wiele do zrobienia – zaznacza ekspert.

Ambicją Polski jest organizacja igrzysk olimpijskich w 2040 roku.

Z pewnością do tematu igrzysk olimpijskich w Polsce nie należy podchodzić jako do festynu sportowego, na który wydamy dużo pieniędzy i później zobaczymy, jak to będzie. Według mnie to powinna być nagroda za proces rozwojowy – tłumaczy Banasiak.

Ekspert podkreśla, że sukces takiego projektu zależy od odpowiedniej strategii i szerokiego poparcia społecznego.

Powinniśmy przygotować ofertę olimpijską nie tylko skierowaną do MKOl-u i osób, które będą decydować o tym, czy igrzyska mogą trafić do Polski, czy nie, ale także do wszystkich potencjalnych odbiorców. W tym do turystów, którzy przyjadą na igrzyska i przy okazji będą mogli się zapoznać z naszą szeroką ofertą turystyczną, a potem wrócić do swoich krajów jako naturalni ambasadorzy Polski i mówić, że jest u nas bezpiecznie, pięknie i smacznie – podsumowuje.

Udostępnij
Redakcja Sport Marketing

Redakcja Sport Marketing