27.04.2026 09:35

Świat sportu zaangażował się w rekordową zbiórkę Łatwoganga

W świecie, w którym sportowe nagłówki najczęściej dotyczą wyników, transferów i rekordów, czasami pojawiają się historie znacznie ważniejsze. Takie, które pokazują, że prawdziwa siła sportu nie tkwi wyłącznie w rywalizacji, lecz w solidarności, empatii i gotowości do niesienia pomocy. Jedną z nich jest niezwykły gest Władimir Semirunnij, który podczas charytatywnego streamu influencera Łatwoganga poruszył tysiące widzów w całej Polsce.

Świat sportu zaangażował się w rekordową zbiórkę Łatwoganga
LinkedIn Follow Button – Article Embed

Łatwogang zorganizował szczytną akcję, zbiórkę na pomoc dzieciom chorującym na raka. Kwota, którą udało się pozyskać, przeszła najśmielsze oczekiwania: 251 mln złotych. Każda złotówka zebrana na charytatywnym streamie zostanie przekazana Fundacji Cancer Fighters. Transmisja ostatecznie zakończyła się w niedzielę 26 kwietnia o godz. 21.37.

Była głęboka noc, gdy do studia, w którym trwała wielodniowa transmisja na rzecz fundacji Cancer Fighters, wszedł niespodziewany gość. Wicemistrz olimpijski Władimir Semirunnij nie zapowiadał swojego przyjazdu, nie szukał rozgłosu. Przyjechał z potrzeby serca.

Gdy przyjechałem do Polski, dostałem z wielu stron niesamowite wsparcie, pomoc, bez której nie mógłbym trenować. Dali mi nowy dom i wielką szansę. Teraz na każdym kroku chce się za to odwdzięczać. Akcja Łatwoganga jest piękna, jest niesamowita, niesie ze sobą wielkie dobro i ja chciałem dołożyć swoją małą cegiełkę. To była spontaniczna decyzja. Po północy wsiadłem w samochód i ruszyłem ze Spały do Warszawy – powiedział Semirunnij, wyciągając swój medal olimpijski.

Ten moment natychmiast przeszedł do historii polskiego internetu. W świecie sportu medal olimpijski to symbol lat wyrzeczeń, bólu i pracy ponad siły. Oddanie go nie jest gestem symbolicznym – to prawdziwa hojność. Na miejscu obecni byli znani twórcy, m.in. Lexy Chaplin czy Sebastian Wardęga, którzy nie kryli emocji.

Ten medal na pewno bardzo pomoże – skomentowała Chaplin.

Trzecia w nocy i ktoś przyjeżdża z takim gestem? Niesamowite – dodawali inni uczestnicy.

Golenie głowy – symbol solidarności

Semirunnij poszedł jednak o krok dalej. W trakcie transmisji zdecydował się ogolić głowę na łyso, solidaryzując się z dziećmi przechodzącymi leczenie onkologiczne. Ten prosty, ale niezwykle wymowny gest miał ogromną siłę przekazu. Utrata włosów to jeden z najbardziej widocznych i trudnych psychicznie efektów terapii nowotworowej. Sportowiec pokazał, że można tę trudność współdzielić – choćby symbolicznie.

Chciałem pokazać, że jesteśmy z nimi – przyznał, co można było odczytać z jego postawy, nawet bez dodatkowych słów.

Atmosfera streamu, mimo emocjonalnego ciężaru, nie traciła lekkości. Po chwili role się odwróciły i sam Semirunnij zaczął golić głowy innych uczestników. Był śmiech, były żarty, ale przede wszystkim wspólny cel.

Sportowcy ruszyli do pomocy

Akcja Łatwoganga szybko przerodziła się w jedną z największych inicjatyw charytatywnych w polskim internecie. Do wsparcia zaczęły dołączać kolejne gwiazdy sportu. Wśród nich znalazł się Robert Lewandowski, który od lat angażuje się w działania społeczne, czy Adam Małysz – legenda sportów zimowych. Napastnik Barcelony wraz z żoną Anną przeznaczyli milion złotych. Wsparcie finansowe przekazała także Iga Świątek, która podarowała 100 tys. zł oraz bilety na swój mecz na Wimbledonie.

Nie zabrakło również wielkoduszności Jakuba Błaszczykowskiego, który od lat wspiera potrzebujące dzieci i tym razem przekazał 100 tys. zł, a drugie tyle dołożyła jego fundacja. To jednak nie wszystko. W trakcie streamu doszło także do symbolicznego wydarzenia – Mateusz Ponitka zakończył wieloletni konflikt z Marcinem Gortatem. To pokazuje, że inicjatywa nie tylko zbiera środki, ale także jednoczy ludzi.

Piłkarze, fighterzy i dziennikarze

Do akcji włączyli się także inni znani sportowcy i postacie świata sportu. Wsparcie wyraził m.in. Wojciech Szczęsny. Bramkarz przeznaczył na licytację kilka cennych przedmiotów, nagrał również TikToka z Laminem Yamalem. Arkadiuszowi Wrzoskowi na charytatywnym streamie Łatwoganga towarzyszył Mateusz Borek. Zawodnik KSW dostał pytanie o pojedynek z Arturem Szpilką. Ich pierwsza potyczka nie była udana dla byłego boksera. Wrzosek triumfował po… 13 sekundach. W trakcie streamu kat Szpilki skontaktował się ze swoim przeciwnikiem z ringu. 

– Sporo osób w komentarzach pyta o nasz rewanż. Zaproponowałem, że po osiągnięciu 45 milionów złotych na fundację Cancer Fighters robimy jutro rewanż na live – powiedział. 

Głos zabrali także dziennikarze, tacy jak Dariusz Szpakowski, Krzysztof Stanowski, Mateusz Borek czy Sebastian Staszewski, podkreślając znaczenie takich inicjatyw.

Sport ma ogromną siłę oddziaływania. Jeśli może pomóc w takiej sprawie, to jest jego najpiękniejsze oblicze – to przekaz, który przewijał się w wielu wypowiedziach.

Do akcji włączył się także Michał Pol i gdy zbiórka przekroczyła 11 350 000 zł, ogolił się na łyso. Dziennikarz usiadł na fotelu, a „Łatwogang” zajął się jego włosami. Sławomir Peszko zaskoczył wiele osób. Po przekroczeniu 80 milionów złotych miał wytatuować sobie „Latwogang”.

Jan Błachowicz, były mistrz UFC, ogolił się na łyso, gdy udało się zebrać 45 milionów złotych. A po tym, jak uzbierano 50 milionów złotych, przyznał, że zorganizuje walkę z Gloverem Teixeirą. Brazylijczyk pokonał Polaka 30 października 2021 roku, odbierając mu pas mistrzowski wagi półciężkiej.

Jan Bednarek zaprosił dzieci z fundacji na mecz kadry i dodał, że reprezentanci Polski przyjadą odwiedzić dzieci w fundacji!

Tak sobie myślę, że robicie wspaniałą akcję i chciałbym wszystkie dzieci, które oczywiście będą chciały i mogły, zaprosić na najbliższy mecz reprezentacji Polski. Będziemy grać 31 maja we Wrocławiu i 3 czerwca w Warszawie. Myślę, że dla dzieciaków będzie to delikatna odskocznia i trochę pozytywnych emocji, a tych, którzy nie będą mogli przyjechać, może odwiedzimy z kilkoma chłopakami w szpitalu. Biorę całą organizację na siebie!

Również Jan Urban pojawił się na streamie, by wesprzeć inicjatywę. Do wylicytowania będzie m.in. dzień na zgrupowaniu z selekcjonerem reprezentacji Polski.

Kluby też nie zostały w tyle

Zaangażowanie nie ograniczyło się do indywidualnych gestów. Do akcji dołączyły także kluby sportowe z różnych dyscyplin.

Piłkarskie zespoły z Wielkopolski – Lech Poznań (przekazał na licytację koszulkę z kolekcji „Ale Złoto!”) i Warta Poznań – zadeklarowały wsparcie inicjatywy. Z kolei żużlowa Stal Rzeszów oraz hokejowe Zagłębie Sosnowiec również włączyły się w pomoc, organizując własne działania i licytacje. Przy okazji meczu Cracovii z Pogonią Szczecin Pasy pozwoliły chętnym na… golenie głowy na żywo na stadionie!

Warta Poznań stara się angażować w różne społeczne inicjatywy. Na przykład teraz będziemy zbierali pieniądze na pomoc dla kibica, który uległ nieszczęśliwemu wypadkowi. „Cancer Fighters” to bardzo wartościowa inicjatywa. Cieszymy się, że spotkała się z takim publicznym odzewem. Także, w miarę naszych skromnych możliwości, będziemy chcieli ją wesprzeć i jednocześnie zachęcamy do tego kibiców. O formie tego wsparcia będziemy informowali na naszych social-mediach poinformował Piotr Komorowski, rzecznik prasowy Warty Poznań. 

Solidarność okazały też takie kluby jak Legia Warszawa, Wisła Kraków, Arka Gdynia czy Lechia Gdańsk. Ekipa z Trójmiasta opublikowała wpis na platformie „X”, w którym dołożyła na akcję „Cancer Fighters” 2 tysiące złotych. Z kolei w Łodzi na telebimie podczas meczu z Rakowem Częstochowa był wyświetlany kod QR. Na licytację zostaną przeznaczone: piłka meczowa czy też opaska kapitańska z autografami zawodników. W tej idei uczestniczył również Widzew Łódź, natomiast Korona Kielce podczas domowego spotkania ligowego transmitowała na telebimie stream „Łatwoganga” ze zbiórką. Prezes Pogoni Szczecin zadeklarował chęć przekazania nawet miliona złotych na ten szczytny cel.

Środowisko koszykarskie również i tym razem było aktywne.

To pokazuje, że akcja Łatwoganga przekroczyła granice internetu i stała się ogólnopolskim ruchem wsparcia.

Twarde Pierniki Toruń (Arriva Polski Cukier Toruń) również zaangażowały się w akcję Łatwoganga, były to działania promocyjne i udział w zbiórce.

Jeśli chodzi o środowisko siatkarskie, do promowania zbiórki włączyła się Warta Zawiercie.

Bogdanka Lublin nie pozostaje obojętna wobec potrzebujących, o czym czytamy w mediach społecznościowych klubu:

Internet, który łączy

Charytatywne streamy w Polsce od kilku lat zyskują na znaczeniu, ale skala tej inicjatywy jest wyjątkowa. Przez dziewięć dni transmisji udało się zgromadzić ogromną społeczność – ludzi, którzy chcą pomagać. Finał wydarzenia przyciągnął uwagę całego kraju, a zebrane środki mają realny wpływ na życie dzieci walczących z rakiem. Choć dla sportowców liczą się wyniki i przygotowanie, to w takich chwilach najważniejsze okazuje się coś innego – człowieczeństwo.

I właśnie dlatego ten stream przejdzie do historii. Nie jako wydarzenie internetowe, ale dowód na to, że kiedy ludzie – sportowcy, influencerzy, kibice – działają razem, mogą zrobić coś naprawdę wielkiego.

Udostępnij
Bartłomiej Najtkowski

Bartłomiej Najtkowski