Szokujący komunikat Tottenhamu. Zwolnienie z… kondolencjami
Igor Tudor został zwolniony z funkcji trenera Tottenhamu Hotspur – poinformował londyński klub. 47-letni Chorwat w połowie lutego został tymczasowym szkoleniowcem Spurs i miał być strażakiem, który uratuje ekipę ze stolicy Anglii przed spadkiem. Rozstanie nastąpiło za porozumieniem stron. Jednak niesmak pozostał.
Dziękujemy Igorowi, Tomislavowi i Riccardo za ich wysiłki w ciągu ostatnich sześciu tygodni, podczas których pracowali niestrudzenie. Składamy również wyrazy współczucia dla Igora, który niedawno doświadczył straty (zmarł ojciec Chorwata – przyp. red.). Składamy mu i jego rodzinie wyrazy wsparcia w tym trudnym czasie – czytamy w komunikacie Tottenhamu.
Komunikat Tottenham Hotspur po rozstaniu z Igor Tudor trudno uznać za standardowy, chłodny przekaz korporacyjny. Choć formalnie utrzymany jest w tonie podziękowań i profesjonalizmu, to jego wydźwięk dla wielu obserwatorów okazał się co najmniej niezręczny. Klub w jednym akapicie informuje bowiem o natychmiastowym zwolnieniu szkoleniowca, by chwilę później wspomnieć o osobistej tragedii – śmierci jego ojca.
Nietaktowne słowa?
Taka konstrukcja komunikatu budzi mieszane odczucia. Z jednej strony Tottenham stara się zachować ludzką twarz i okazać wsparcie trenerowi w trudnym momencie. Z drugiej – zestawienie informacji o zwolnieniu z wyrazami współczucia może sprawiać wrażenie dysonansu, a nawet braku wyczucia. Potentat znalazł się pod ścianą, co sprawia, że decyzje personalne podejmowane są pod presją wyników, często bez oglądania się na kontekst pozasportowy.
W realiach Premier League nie ma miejsca na sentymenty – liczy się wynik, a czas reakcji bywa bezwzględny. Jednak komunikacja takich decyzji to zupełnie inna kwestia. W tym przypadku Tottenham próbował połączyć dwa porządki: biznesowy i ludzki. Efekt? Przekaz, który zamiast łagodzić odbiór decyzji, dla części opinii publicznej tylko go zaostrzył.