Rivaldo, Szewczenko, Del Piero i Silva we Wrocławiu. Za tym stoi trzykrotny mistrz Polski
Już 27 maja na stadionie we Wrocławiu kibice będą mogli zobaczyć niesamowitą liczbę gwiazd. Na Tarczyński Arena zagrają m.in. Nani, Ricardo Quaresma, David Silva, Andrij Szewczenko, Marek Hamsik, Alessandro Del Piero czy Rivaldo. Po drugiej stronie boiska stanie kadra Adama Nawałki. Za organizacją przedsięwzięcia stoi Piotr Ćwielong, mistrz Polski ze Śląskiem i Wisłą Kraków.
Jakub Kłyszejko, redaktor naczelny portalu SportMarketing.pl: – Skąd pojawił się pomysł zorganizowania takiego meczu?
Piotr Ćwielong, trzykrotny mistrz Polski, obecnie właściciel Trade Group Events, organizator meczu Ultimate Legends Night: – Pomyślałem o tym ponad rok temu i myślałem, że będę pierwszy. Okazało się inaczej, bo takie mecze było. Chciałem poczekać, zadbać o wszystkie szczegóły i zorganizować taki event jeszcze lepszy, nieco później. Konkurencja zawsze jest i będzie, trochę takich wydarzeń powstaje, dlatego trzeba zrobić wszystko z głową. Nie jest sztuką przygotowanie eventu na Stadionie Śląskim, na który przyjdzie ci osiem tysięcy osób. Nie chciałbym czegoś takiego zrobić.
Po zakończeniu kariery od razu zacząłeś działać biznesowo?
– Wcześniej byłem przy piłce i nieraz pomagałem różnym zawodnikom. Przekazywałem swoje rekomendacje w klubach, otwierałem im pewne ścieżki. Zawsze staram się pomóc, jeżeli ktoś mnie o to poprosi.
Wrocław nie jest przypadkowym miejscem na to wydarzenie?
– Zgadza się. Ma jeden z najładniejszych stadionów w Polsce, do tego jest najlepszym miastem w naszym kraju. Osobiście mam wielki sentyment do Dolnego Śląska, ponieważ grałem w Śląsku i trochę sukcesów tam osiągnęliśmy. Wszystko razem się połączyło i padło na Tarczyński Arenę.
Rozmowy z miastem i władzami stadionu przebiegły sprawnie?
– Tak. Miasto i stadion bardzo fajnie do tego podeszli. Wiedzą, że może to być jedna z lepszych imprez w 2026 roku. Mogę liczyć na ich pomoc i przekonałem się o tym od samego początku.
Chyba jeszcze mocniej kibicujesz piłkarzom Śląska, aby awansowali do Ekstraklasy bez udziału w barażach? Wtedy może dojść do kolizji terminów.
– To jest dzień różnicy i zakładamy, że tak może się stać. Mam nadzieję, że Śląsk awansuje bezpośrednio, ale jeżeli będą baraże, to jesteśmy przygotowani na to, że na stadionie odbędą się mecze dzień po dniu.

Nie ma żadnego ryzyka, że wasz mecz zostanie przełożony?
– Nie, data jest pewna i ostateczna. Myślę, że dla kibiców to nawet dobrze, ponieważ praktycznie w jednym terminie będą mogli uczestniczyć w dwóch dużych wydarzeniach. Organizacyjnie wszystko będzie dopięte i mogę zapewnić, że nie dojdzie do żadnych zmian. Na razie to jednak gdybanie, bo może być tak, że przecież Śląsk rozegra pierwszy baraż na wyjeździe.
Od kiedy trwa kompletowanie składów na mecz?
– Organizacyjnie chciałem się do wszystkiego jak najlepiej przygotować. Najpierw skontaktowałem się z trenerem Adamem Nawałką i to z nim zacząłem ustalać szczegóły. Bardzo zależało mi na jego obecności, ponieważ był to najlepszy trener kadry i najlepsza reprezentacja od dawien dawna. Zaczęliśmy działać kilka miesięcy temu i stopniowo dopinamy kolejne nazwiska.
Możemy spodziewać się podobnych nazwisk jak podczas ostatniego występu drużyny trenera Nawałki?
– Trener ma już w głowie szeroką kadrę na ten mecz, jednak wszyscy liczymy na to, że reprezentacja Polski awansuje na mistrzostwa świata. Wtedy raczej wykluczony będzie udział aktualnych kadrowiczów. Scenariusz może się zmienić, gdybyśmy nie pojechali na mundial. Mogą być niespodzianki, jeżeli chodzi o skład biało-czerwonych i na razie tyle powiem.
Nazwiska zagranicznych gwiazd robią niesamowite wrażenie. Rivaldo, David Silva, Andrij Szewczenko i mógłbym tutaj długo wymieniać…
– Tacy zawodnicy razem jeszcze w Polsce nie grali i na pewno nie przeciwko reprezentacji Polski. Liczymy, że w komplecie zapełnimy stadion we Wrocławiu i będzie to znakomite widowisko. Każdy przypomni sobie grę swoich idoli z dzieciństwa. Chcielibyśmy, aby młodsi kibice zobaczyli piłkarzy, którzy jeszcze nie tak dawno byli jednymi z najlepszych na świecie. Nieco starsze pokolenie wróci wspomnieniami do ostatnich mundiali, finałów Ligi Mistrzów. Oni się na nich wychowywali.
W jaki sposób docierasz do wielkich gwiazd?
– Wszystko jest przede wszystkim na mojej głowie. Pomaga mi kilka osób, ale ja rozmawiam z zawodnikami oraz ich menedżerami. Mam sporo kontaktów i wielu przyjaciół. Przy rozmowach kluczowe jest to, aby pasował termin. Od początku muszę mieć pewność, że dany gracz na pewno pojawi się 27 maja we Wrocławiu.
Wielu zawodników dotychczas wam odmówiło?
– Jeszcze nie mieliśmy tak, aby ktoś odmówił. Jeżeli się z kimś nie dogadaliśmy, to jedynie ze względu na termin.
Jakie są główne oczekiwania piłkarzy?
– Ważna jest logistyka. Praktycznie wszyscy mają swoje umowy reklamowe, niektórzy są ambasadorami UEFA. Priorytetem jest jednak data. Chcieliśmy bardzo, bardzo fajnego zawodnika, który byłby naszą największą gwiazdą. Na przeszkodzie stanął jednak termin, ponieważ piłkarz miał już inne zobowiązania.
Odkryliście już większość kart czy kibice mogą się jeszcze spodziewać kilku „petard”?
– Nie, największe nazwisko jeszcze przed nami. Będzie jeszcze wielu piłkarzy do prezentacji. Jako organizatorzy mamy już zakontraktowanych wszystkich zawodników i to mnie bardzo cieszy. Od stycznia ruszamy mocno z promocją eventu, abyśmy mogli zapełnić stadion w komplecie.
Jaki masz pomysł na całe wydarzenie? Mecz to jedno, ale kibic dzisiaj oczekuje też czegoś więcej.
– Planujemy różne atrakcje i postaramy się, aby zawodnicy byli w miarę możliwości dostępni dla kibiców. Nie mogę jednak obiecać, aby wszyscy byli na wyciągnięcie ręki, ale zrobimy wszystko, aby fani byli zadowoleni. W planie imprezy będzie spotkanie z kibicami. Myślimy nad koncertami i na to też będzie przestrzeń. Tak naprawdę od początku 2026 roku będziemy informować o szczegółach. Sami musimy jeszcze pewne rzeczy dopiąć.
Jesteś zadowolony z dotychczasowej sprzedaży biletów?
– Jest spore zainteresowanie. Oczywiście każdy by chciał, aby takie mecze sprzedawały się jak koncerty Dawida Podsiadły. Jednak mecz to zupełnie inny event. Kibice mają ich w trakcie roku bardzo dużo. Często nie kupuje się biletów z dużym wyprzedzeniem. Ludzie nie zawsze chcą wszystko tak szybko planować. Robimy wszystko, aby jak najszybciej zapełnić nasz stadion. Frekwencja na takim meczu jest najważniejsza.
Pewnie obserwujesz, jak takie wydarzenia robi konkurencja. Czym chcecie się od niej wyróżnić?
– Znam ludzi, którzy organizują event na Śląsku. Nie mam z tym żadnego problemu. Uważam, że konkurencja jest potrzebna, jednak my chcemy patrzeć na siebie. Mamy reprezentację Polski, a wiadomo, że serduszko kibica bije nieco inaczej do swoich niedawnych idoli. Będzie grany hymn, zespół poprowadzi trener Nawałka i wszyscy będziemy mogli wrócić do najlepszych reprezentacyjnych czasów. Przyjadą światowe gwiazdy, ale kadra zawsze jest fajnym „smaczkiem”.
Możemy spodziewać się transmisji telewizyjnej tego meczu?
– Rozmowy trwają i wszystko zmierza w dobrym kierunku. Zależy nam, aby cała Polska mogła zobaczyć nasz mecz i myślę, że tak się stanie.
Jakub Kłyszejko
Więcej Wywiady
Kadra wróci do Chorzowa? Superauto.pl Stadion Śląski chce wyznaczać trendy
Superauto.pl Stadion Śląski ma za sobą bardzo dobry rok. Trzy mecze reprezentacji Polski, Diamentowa Liga i wiele koncertów to tylko niektóre z imprez, jakie zagościły na śląskim gigancie. W kolejnym roku legendarny obiekt będzie świętować swoje 70-lecie.