05.10.2026 08:38

Nowi sponsorzy, wyższe nagrody i walka o kibica. Łukasz Koszarek o przyszłości PGE Basket Ligi [WYWIAD]

PGE jako nowy sponsor tytularny, BETFAN w gronie partnerów, Erreà ubierająca wszystkie kluby, coraz większa frekwencja i kolejne inwestycje w transmisje oraz media społecznościowe. Polska Liga Koszykówki wchodzi w sezon 2026/27 z dużymi zmianami biznesowymi i nie zamierza zwalniać. – Chcemy, żeby o naszej lidze było po prostu coraz głośniej – mówi w rozmowie ze SportMarketing.pl Łukasz Koszarek, prezes Polskiej Ligi Koszykówki.

Udostępnij
Nowi sponsorzy, wyższe nagrody i walka o kibica. Łukasz Koszarek o przyszłości PGE Basket Ligi [WYWIAD]

Jakub Kłyszejko, redaktor naczelny portalu SportMarketing.pl: Wchodzicie w nowy sezon z PGE jako sponsorem tytularnym, niebawem do grona sponsorów dołączy BETFAN, a wszystkie kluby ubiera Errea. Z biznesowego punktu widzenia to największe otwarcie Polskiej Ligi Koszykówki od lat?

Łukasz Koszarek, prezes PGE Basket Ligi i dyrektor koszykarskiej reprezentacji Polski: – Myślę, że tak. Ostatnie miesiące były dla nas wyzwaniem, ponieważ kończyło się kilka umów i byliśmy w trakcie negocjowania nowych kontraktów. Jesteśmy zachwyceni, że udało nam się porozumieć z tak dużą firmą i tak dobrym partnerem jak PGE. Już widzimy, że oprócz standardowej umowy sponsorskiej będziemy mogli wspólnie realizować projekty, które zostaną zauważone przez fanów ligi.

Bardzo buduje mnie również to, że PGE będzie nas w pozytywny sposób mobilizowało do rozwoju ligi, a tak naprawdę całej polskiej koszykówki. Firma podpisała również umowę z Polskim Związkiem Koszykówki, więc mamy bardzo solidnego partnera dla całej dyscypliny.

W przypadku marki Errea mówimy o unikalnej w skali europejskiej umowie, ponieważ wybraliśmy jednego partnera technicznego dla wszystkich klubów. Pogodzenie interesów tylu organizacji nie zawsze jest łatwe, więc było to dla nas również duże wyzwanie logistyczne. Nie ustrzegliśmy się pewnych komplikacji, ale muszę pochwalić Errea za bardzo szybką reakcję. Już teraz słyszę od kibiców, że wiele nowych koszulek meczowych wygląda naprawdę świetnie.

Umowa z BETFAN-em to natomiast bardzo świeża sprawa. Wracamy dzięki niej do świata bukmacherskiego, w którym Polskiej Ligi Koszykówki przez dłuższy czas nie było. Wiemy, że to partner znany z aktywacji, które odbijają się szerokim echem wśród kibiców. Liczymy więc, że również dzięki tej współpracy będzie o naszej lidze głośno.

Rok temu ogłosiliście strategię do 2031 roku. Zakłada ona między innymi znalezienie się wśród pięciu najlepszych lig w Europie oraz zbudowanie pozycji koszykówki jako drugiego sportu drużynowego w Polsce. Po pierwszym roku jej realizacji jesteście w miejscu, w którym chcieliście być?

– Realizacja wspomnianej strategii to zdecydowanie maraton, a nie sprint, ale jesteśmy zadowoleni z pierwszych kroków postawionych w ramach jej realizacji. Oczywiście pewne rzeczy zawsze można zrobić szybciej, ale trzeba pamiętać, że priorytetem było dla nas zabezpieczenie budżetu w związku z kończącymi się partnerstwami. W tym czasie podpisaliśmy umowę z Vobro, które jest z nami od początku lipca. Do grona partnerów dołączyła również Górnośląsko-Zagłębiowska Metropolia i KFC. Pozyskaliśmy więc kilku nowych partnerów, a teraz możemy skupić się na tym, żeby krok po kroku mobilizować zarówno siebie, jak i kluby do dalszego rozwoju.

Mamy już przygotowany wstępny plan operacyjny działań. Jest na etapie akceptacji przez Radę Nadzorczą, a następnie przedstawimy go klubom. Chcemy dokładnie pokazać, jak ten rozwój powinien wyglądać. Oczywiście mamy tu też rozwój sportowy, o który wszyscy możemy dbać, ale na końcu sport pozostaje nieprzewidywalny. Nie jesteśmy w stanie określić, kiedy dokładnie pojawią się sukcesy w europejskich pucharach. Jestem jednak podekscytowany tym, że w tym sezonie nasze kluby – przynajmniej na papierze – zbudowały bardzo solidne drużyny. Mam nadzieję, że teraz pokażemy naszą siłę również w Europie.

Katowice, 28.06.2024 KOSZYKOWKA KADRA REPREZENTACJA POLSKI MECZ POLSKA – NOWA ZELANDIA POLISH NATIONAL TEAM BASKETBALL POLAND GAME POLAND – NEW ZELAND NZ agnieszka aga palacz , dyrektor sportowy kadry Lukasz Koszarek , FOT. WOJCIECH FIGURSKI / 400mm.pl

Wasza piramida sponsorska jest już prawie wypełniona czy nadal pozostaje w niej sporo miejsca?

– Bardzo szybko się zapełnia. Oczywiście nadal są wolne miejsca, ale prowadzimy już rozmowy z różnymi firmami i mam nadzieję, że niedługo będziemy gotowi do kolejnych ogłoszeń.

Najważniejszą zmianą jest zastąpienie ORLENU przez PGE w roli sponsora tytularnego. Jak wyglądał proces pozyskiwania nowego partnera? Rozmawialiście równolegle z kilkoma dużymi markami?

– Rozmowy z PGE trwały od kilku miesięcy. Na ostatnim etapie bardzo przyspieszyły. Od początku sama idea, że PGE mogłoby zostać sponsorem tytularnym ligi, bardzo nam się podobała. Wiedzieliśmy, jak dużą firmą jest PGE i widzieliśmy jej wcześniejsze zaangażowanie w sport. Uważaliśmy, że dla ligi będzie to krok w dobrym kierunku. Jesteśmy bardzo zadowoleni, że udało się wszystko dopiąć.

Nie pytając o konkretną kwotę: czy kontrakt z PGE jest finansowo większy od poprzedniej umowy z ORLEN-em? Możemy mówić o wzroście wartości praw tytularnych?

– Jesteśmy zadowoleni z warunków umowy z PGE.

Co większe przychody sponsorskie ligi oznaczają dla samych klubów? Chcecie inwestować przede wszystkim w produkt, marketing i transmisje czy część dodatkowych pieniędzy bezpośrednio trafi do zespołów?

– Na pewno będziemy inwestować jako liga. Chodzi między innymi o transmisje, również te na Youtubie, czy różnego rodzaju formaty, które chcemy dodawać do transmisji. Znacznie większa będzie również inwestycja w nasze media społecznościowe. Chcemy być dużo bardziej widoczni w trakcie sezonu. Jednocześnie chcemy też znaleźć dodatkowe środki dla klubów, żeby one również odczuły rozwój ligi. Kolejna kwestia to zwiększanie nagród za wyniki sportowe – zwycięstwo w Superpucharze, Pucharze Polski czy zdobycie medali.

Możesz już powiedzieć konkretnie, że te nagrody będą wyższe?

– W pierwszej kolejności o zmianach będziemy informować kluby. Sukcesywnie, wraz z podpisywaniem kolejnych partnerów, dodatkowe pieniądze mają również trafiać do klubów. Taki jest cel. Jak wspomniałem, planujemy zwiększenie nagród za wyniki sportowe. Utrzymujemy również nagrodę finansową za grę młodym Polakiem. Kwota pozostaje na tym samym poziomie -milion złotych, a podziale tej puli weźmie udział pięć klubów. Uważam, że to bardzo solidna suma i duża motywacja dla klubów, żeby stawiać na młodych, wyróżniających się polskich zawodników.

Jakie aktywacje PLK i PGE mają sprawić, że kibic rzeczywiście zauważy zmianę sponsora tytularnego? Jeszcze z czasów Tauronu kibice pamiętają charakterystyczną piosenkę czy maskotki-krówki. To pokazuje, jak długo może żyć dobrze przygotowana aktywacja.

– Sama umowa została ogłoszona zaledwie kilka dni temu, więc nie chciałbym jeszcze ujawniać naszych planów. Chcemy, by partnerstwo z PGE było widoczne zarówno w transmisjach, w mediach online, jak i na parkietach. Swego rodzaju zapowiedzią i pierwszym przykładem wspólnych działań z naszym nowym partnerem była stojąca na wysokim poziomie oprawa audiowizualna turnieju o Superpuchar Polski, gdzie pokazaliśmy m.in. efektowny mapping czy half time show z udziałem grupy Dunking Devils Teraz, będziemy dopinać kolejne projekty, które sprawią, że obecność PGE w lidze będzie widoczna i zapadająca w pamięć.

Po dłuższej przerwie do ligi wraca sponsor z branży bukmacherskiej. Dlaczego zdecydowaliście się ponownie otworzyć tę kategorię właśnie teraz?

– To nie jest pierwszy bukmacher w historii ligi. Natomiast rzeczywiście przez dłuższy czas partnera z tej kategorii nie mieliśmy. Koszykówka jest bardzo ciekawą dyscypliną z punktu widzenia branży bukmacherskiej, dlatego taka współpraca wydaje mi się naturalnym kierunkiem. To najczęściej trzeci najważniejszy sport pod względem zainteresowania graczy. Widzimy też, jak popularna wśród polskich kibiców jest NBA. Chcemy, żeby osoby zainteresowane amerykańską ligą spojrzały również na polską koszykówkę. W dłuższej perspektywie chcielibyśmy część tego zainteresowania NBA przekierować na naszą ligę i pokazać tym fanom, że bardzo dobrą i emocjonującą koszykówkę mają również u siebie.

Co dokładnie BETFAN otrzymuje w ramach tej współpracy? Mówimy o ekspozycji w halach, prawach cyfrowych i aktywacjach skierowanych do kibiców?

– Prioryteem przy współpracy z Betfanem jest promowanie produktu, jakim jest PGE Basket Liga wśród obecnych i potencjalnych fanów lokalnej koszykówki, dlatego będziemy się koncentrować na aktywacjach w halach oraz w mediach społecznościowych. BETFAN słynie z tego, że kiedy wchodzi w jakiś projekt, potrafi zrobić wokół niego dużo szumu. Liczymy, że wspólnie będziemy w stanie podnosić wartość marketingową naszej ligi.

Przejdźmy do Errea. Jak ten kontrakt jest skonstruowany biznesowo? Mówimy przede wszystkim o świadczeniach sprzętowych dla klubów czy również o istotnych pieniądzach trafiających do ligi?

– Mamy klauzule poufności, więc nie mogę mówić o szczegółach. Głównie skupiamy się na tym, żeby kluby były w stu procentach zaopatrzone w sprzęt. Liczymy również, że współpraca klubów z Errea sprawi, iż na rynku będzie więcej klubowych koszulek dostępnych dla kibiców. Chcielibyśmy też rozwijać inne produkty, chociażby streetwear. Kluby wspólnie z Errea mogą przez cały czas projektować atrakcyjną odzież dla swoich fanów.

A jak wygląda swoboda handlowa klubów? Mogą działać na własną rękę czy cały segment sprzętowo-odzieżowy musi przechodzić przez Errea? Dla części klubów indywidualna umowa z producentem odzieży mogła być przecież niezależnym źródłem przychodów.

– Kluby mają tutaj dużą swobodę i oczywiście mogą sprzedawać własne koszulki. Niektóre z nich jak chociażby Legia Warszawa podpisują indywidualne umowy z Errea obejmujące dostawy sprzętu np. również dla drużyn młodzieżowych. Mam nadzieję przede wszystkim na dobrą i efektywną współpracę pomiędzy klubami a Errea.

Najbardziej ma na tym również zyskać kibic. Chcemy, żeby mógł szybko i łatwo kupić koszulkę swojej ulubionej drużyny, czy to w sklepie klubowym, czy internetowym. Umowa jest skonstruowana w taki sposób, żeby na końcu wygrał właśnie kibic, chcący identyfikować się ze swoim klubem.

WARSZAWA 10.02.2026 ORLEN BASKET LIGA PLK KOSZYKOWKA MEZCZYZN SEZON 2025 – 2026 KONFERENCJA PRASOWA — MEN TOP POLISH BASKETBALL LEAGUE SEASON 2025-26 PRESS CONFERENCE — NZ lukasz koszarek, errea, maciej ziobron, FOT. TOMASZ SOKOLOWSKI / 400MM.PL

Wśród kibiców dużo dyskutuje się o samym wyglądzie nowych strojów. Jak dużą swobodę dostały kluby przy ich projektowaniu?

– Pierwszy okres tego typu współpracy to zawsze wyzwanie dla wszystkich stron. Czasu na projektowanie i produkcję było niewiele w związku z tym, że umowę podpisaliśmy dość późno z punktu widzenia całego procesu produkcji koszulek. Doświadczenie zdobyte w tym pierwszym sezonie powinno jednak procentować. Spodziewam się, że niedługo problemy, które pojawiły się na początku, zostaną wyeliminowane.

Pierwszy sezon darmowych transmisji na YouTubie przyniósł średnio około trzech tysięcy widzów oglądających jednocześnie, a rekordowy mecz przekroczył dziewięć tysięcy. To dla ciebie dobry wynik czy raczej liczby pokazujące, jak dużo macie jeszcze do zrobienia?

– Oczywiście mamy sporo do poprawy i bez dwóch zdań będziemy pracować nad jakością przekazu. Z drugiej strony, kiedy patrzę chociażby na transmisje meczów FIBA Europe Cup, zdarzają się tam wyniki niższe od naszych. My chcemy dzięki tej platformie docierać przede wszystkim do nowych i młodych kibiców. Sama dostępność transmisji nie przełoży się jednak automatycznie wysokie oglądalności. Zarówno kluby, jak i liga muszą pracować nad tym, aby kibice mieli świadomość dostępności tych transmisji. Wierzę, że nasze liczby będą rosnąć w trakcie sezonu w wyniku działań komunikacyjnych i jako następstwo rosnącego zainteresowania ligą.

Jednocześnie widzimy lepsze wyniki oglądalności w Polsacie. Czujemy, że oprócz samego rozwoju ligi pomogła w tym również nasza obecność na YouTubie. Mecze typu crème de la crème nadal będą pokazywane w Polsacie. To nasz główny partner telewizyjny. YouTube jest w tej chwili bardzo ważnym, ale uzupełnieniem transmisji w Polsacie.

W nowym sezonie ponownie cztery spotkania w każdej kolejce będą dostępne bezpłatnie na YouTubie?

– Dokładnie tak. Będziemy starali się jeszcze bardziej inwestować w te transmisje i jeszcze mocniej je promować. Niedługo ruszy również akcja „Zostań komentatorem PGE Basket Ligi”. Liczymy na to, że znajdziemy osoby, które później będzie można usłyszeć właśnie przy naszych transmisjach na YouTubie. Mamy nowe pomysły i chcemy tchnąć w te transmisje jeszcze więcej życia.

Coraz częściej mówi się o pozytywnej rywalizacji koszykówki z siatkówką. W poprzednim sezonie zasadniczym wasze hale odwiedziło ponad pół miliona kibiców, średnia przekroczyła 2100 osób na mecz, a frekwencja wzrosła o ponad 10 procent. Co najmocniej napędziło ten wzrost?

– Myślę, że przede wszystkim emocje. Każdy z ostatnich trzech sezonów kończył się niesamowitą serią finałową, w której o mistrzostwie decydował ostatni mecz. Rosną też same organizacje. Kluby są coraz lepsze i coraz mocniej dbają o swoich kibiców. Bardzo dobrze sprawdził się również system play-in. W poprzednim sezonie Zastal świetnie wykorzystał tę możliwość i z play-in dotarł aż do finału. Dzięki temu zdecydowanie dłużej gramy o coś. Nie ma momentu, w którym tabela wyraźnie dzieli się na górę i dół i część drużyn, nie ma już o co walczyć. Na każdym etapie sezon potrafi przynieść coś ciekawego.

Krakow 06.07.2026 SPORT KOSZYKOWKA KOSZKADRA REPREZENTACJA POLSKI KONFERENCJA PRASOWA – – – BASKETBALL POLISH NATIONAL TEAM PRACTICE PRESS CONFERENCE NZ trener coach Igor Milicic , prezes Grzegorz Bachaski president , dyrektor sportowy kadry Lukasz Koszarek , FOT. WOJCIECH FIGURSKI / 400mm.pl

Siatkówka miała w poprzednim sezonie około 2,5 tysiąca widzów na mecz. Różnica nie jest więc już ogromna. Czujesz, że dystans pomiędzy dyscyplinami rzeczywiście się zmniejsza i koszykówka zbliża się do pozycji sportu drużynowego numer dwa w Polsce?

– Podchodzimy do tego z pełną pokorą, bo widzimy, jak wielką machiną jest Polska Liga Siatkówki zbudowana przez prezesa Artura Popko. Widzimy sukcesy reprezentacji, ale również klubów w europejskich pucharach. Każdy produkt ligowy ma jednak inną specyfikę i pod wieloma względami różnimy się od siatkówki, dlatego nam zależy przede wszystkim na budowaniu atrakcyjnej do oglądania ligi i pokazywaniu, że wyjście na mecz koszykówki to sposób na spędzenie emocjonujących dwóch godzin w dobrej atmosferze.

Strategia zakłada, że od sezonu 2030/31 każdy klub powinien grać w hali mieszczącej minimum trzy tysiące widzów. Będziecie gotowi powiedzieć klubowi, który sportowo wywalczy miejsce w ekstraklasie: „nie macie odpowiedniej hali, nie możecie grać”?

– Myślę, że jesteśmy na to gotowi. Właśnie dlatego kilka lat wcześniej zadeklarowaliśmy, w jakim kierunku chcemy się rozwijać.

Już dzisiaj są miejsca, w których nie możemy rosnąć właśnie z powodu infrastruktury. Hala Legii, hala Dzików Warszawa, Górnika Wałbrzych czy obiekt w Słupsku są w zasadzie wypełnione podczas każdego meczu. Jestem przekonany, że gdyby te drużyny dysponowały większymi halami, średnia frekwencja całej ligi od razu byłaby wyższa.

Strategia mówi również o podwojeniu średniego budżetu klubu do 2031 roku. Skąd mają pojawić się te dodatkowe pieniądze?

– Pierwsza rzecz to praca, którą musi wykonać sama liga i już zaczęliśmy ją wykonywać. Chodzi między innymi o dywersyfikację budżetu, żeby nie opierać się wyłącznie na spółkach z udziałem Skarbu Państwa, ale pozyskiwać również prywatne podmioty. Liga musi rosnąć i coraz mocniej wspomagać kluby. Z drugiej strony wierzymy, że same kluby również będą rozwijały swoje biznesy. Już widzimy, że budżety są coraz większe. Kluby płacą zawodnikom na czas, co też jest ważne, ponieważ jeszcze kilka lat temu nie było to normą. Jeżeli jednak chcemy się rozwijać i gonić Europę, nie możemy się na tym zatrzymać. Cieszę się, że w lidze przybywa ambitnych projektów sportowo-biznesowych, które mogą być naszą wizytówką i pozytywnym przykładem dla całego środowiska.

Do tego potrzebne są również lepsze wyniki w europejskich pucharach. To właśnie tam rzeczywista siła ligi jest najmocniej weryfikowana.

– Absolutnie tak. Jest jednak jedna rzecz, która rzeczywiście utrudnia życie polskim klubom. Polska jest dużym krajem pod względem geograficznym. Pogodzenie meczów w europejskich pucharach z ligą krajową jest u nas trudniejsze niż na przykład w Serbii, na Litwie czy Łotwie. Przejazdy zabierają bardzo dużo czasu i energii. Czasami przez to przegrywa się jeden czy dwa mecze w Europie, których później nie da się już odrobić. Liczymy, że z roku na rok będzie coraz lepiej, ponieważ wyniki w Europie mogą sprawić, że nasza liga będzie lepiej postrzegana. To z kolei może powodować, że lepsi zawodnicy będą się zastanawiali, czy warto tutaj przychodzić. Bez sukcesów międzynarodowych będzie nam po prostu trudno wykonać kolejny krok.

Katowice, 27.06.2024 KOSZYKOWKA KADRA REPREZENTACJA POLSKI SESJA FOTOGRAFICZNA POLISH NATIONAL TEAM BASKETBALL POLAND PHOTO SHOOT SESSION NZ prezes president plk polish basketball league , dyrektor kadry narodowej mezczyzn , lukasz koszarek FOT. WOJCIECH FIGURSKI / 400mm.pl

A czy w przyszłości jest szansa na model znany z piłkarskiej Ekstraklasy czy żużla, w którym kluby otrzymują bezpośrednio pieniądze z praw telewizyjnych? Poprzedni kontrakt medialny PLK był już znacznie większy, ale nadal pojawiają się głosy, że kluby nie odczuwają tego w taki sposób jak w innych ligach.

– Pieniądze z praw telewizyjnych w tym momencie inwestujemy m.in. w produkcję spotkań transmitowanych na YouTube. Wierzę, że z czasem zbliżymy się do modelu znanego z innych rozgrywek.

Gdybyś miał wskazać dziś jeden cel na najbliższe trzy–cztery lata, którego realizacja najlepiej pokazałaby, że PGE Basket Liga rzeczywiście weszła na inny poziom, co by to było? Średnio trzy tysiące ludzi w halach, kilkukrotnie większa oglądalność czy regularne sukcesy klubów w Europie?

– Regularne sukcesy w Europie są czymś, co najłatwiej zmierzyć. To byłby bardzo konkretny dowód na to, że liga się rozwija. Oczywiście chcemy również większej liczby kibiców w halach, ale tutaj wracamy do kwestii infrastruktury. W niektórych miejscach po prostu nas ona ogranicza. Liczę także na dalszy wzrost oglądalności – zarówno na YouTubie, jak i w Polsacie. Chcemy widzieć w twardych danych, że z roku na rok jest coraz lepiej. Wierzymy również, że nasze media społecznościowe będą na tyle atrakcyjne, żeby przyciągać kolejnych odbiorców. Wiemy, że kibic trochę ucieka sprzed tradycyjnego telewizora. Właśnie dlatego rozwijamy transmisje na YouTubie i inne kanały dotarcia. Chcemy, żeby o naszej lidze było po prostu coraz głośniej.

Udostępnij
Jakub Kłyszejko

Jakub Kłyszejko

Redaktor naczelny SportMarketing.pl od czerwca 2023 roku. Specjalizuje się w tematyce marketingu sportowego, sponsoringu, mediów oraz biznesowych aspektów sportu. Przeprowadza wywiady z przedstawicielami największych marek, klubów, federacji i organizacji sportowych, analizując najważniejsze trendy oraz kierunki rozwoju branży. Prywatnie pasjonat sportu ze szczególnym zamiłowaniem do piłki nożnej i koszykówki. Wolny czas najchętniej spędza aktywnie – gra w tenisa, jeździ na rowerze, podróżuje i odkrywa nowe miejsca oraz dobrą kuchnię.