Rafał Majka po przejściu na sportową emeryturę: przez pierwszy rok chcę odpocząć [WYWIAD]
Rafał Majka to postać, której nie trzeba przedstawiać. Pod koniec zeszłego roku jeden z najwybitniejszych polskich kolarzy w XXI wieku postanowił zakończyć sportową karierę. W rozmowie ze SportMarketing.pl opowiedział o pierwszych miesiącach po odejściu z touru, zmianach, jakie u niego nastąpiły oraz planach na przyszłość.
Mateusz Tudek, SportMarketing.pl: Jak minęły pierwsze miesiące po przejściu na sportową emeryturę?
Rafał Majka: – Mam teraz zupełnie inny tryb życia i zupełnie inne hierarchie obowiązków. Mogę teraz więcej czasu spędzać z rodziną, więc to na pewno na plus.
Od kiedy ta decyzja o zakończeniu kariery kiełkowała w tobie?
– Marzyłem o tym, żeby jeździć do 35. lub 36. roku życia. Tak naprawdę od dwóch lat wiedziałem, że te dwa lata będą moimi ostatnimi.
Który moment z tej kariery był najważniejszy?
– Na pewno igrzyska olimpijskie. Medal zdobyty w Rio de Janeiro to było coś pięknego. Do tego wygrane etapy w Tour de France, koszulka w grochy dwa razy (jeździ w niej zwycięzca klasyfikacji górskiej TdF, przyp.red). Oczywiście do tego grona zalicza się wygranie Tour de Pologne. Jest tego trochę. To są fajne, wspaniałe wygrane.
Nadal czynnie funkcjonujesz w kolarstwie, to się nie zmienia. Jak wyglądało to przejście z treningu zawodniczego do tego bardziej amatorskiego?
– Coś pięknego. Mogę jeździć spokojnie, cieszyć się rowerem, patrzeć na krajobrazy. Wiadomo, też czasami muszę sobie dać w kość, ale jednak ta szybka jazda sprawiała czasem ból, bo do przejechania było dużo więcej kilometrów. Teraz robię połowę z tego, dalej się ruszam i dobrze się czuję.
No tak, ale rywalizacja na tym najwyższym poziomie wiąże się z pewną adrenaliną. Da się to jakoś zastąpić, czy wcale tego nie szukasz?
– Trudno to zastąpić. Ostatnio jechałem z Miko Marczykiem. Testował swoją Skodę, dwa razy przejechałem z nim odcinek specjalny. To była fajna zabawa. Dla mnie to bardziej adrenalina, prędkości w ogóle się nie bałem. Każdy sport jest inny, ale to też jest adrenalina.
Jakie masz dalsze plany na to „życie po życiu? W jakim kierunku zamierzasz podążać?
– Przez pierwszy rok chcę trochę odpocząć. Chcę jeździć, ale bez angażowania się. Wiadomo, mam dużo eventów, w których uczestniczę związanych z kolarstwem. Będzie dużo wyścigów, w których będę startował, tylko będą to zmagania typowo amatorskie. Oczywiście będę na Pekao Bike Expo. Może w ten sposób zachęcę młodzież do jazdy na rowerze.
Ciekawi mnie jeszcze jedna rzecz – książka, a konkretnie twoja autobiografia, która powstanie w najbliższym czasie. To będzie opowieść o twojej karierze czy bardziej przegląd twoich opinii na temat świata kolarskiego?
– Tam będzie wszystko, od małego do zawodowca. Tego jest mnóstwo. Sam nie sądziłem, że potrafię nagrać 30 godzin rozmów. Znaleźć na to czas jest ciężko, ale staram się jakoś to powiązać. Książka będzie pokazywała drogę od takiego normalnego chłopaka do profesjonalnego zawodnika.
Spotkaliśmy się na konferencji promującej PEKAO BIKE EXPO. Jak podchodzisz do takich inicjatyw promujących kolarstwo?
– To jest coś fajnego, że na takim dużym obiekcie jak PGE Narodowy mogą spotkać się fanatycy kolarstwa. Każdy zobaczy coś innego. To jest wydarzenie zarówno dla uprawiających sport amatorsko i profesjonalnie, jak i dla tych, którzy rozpoczynają przygodę z tym sportem. Rowery będą od takich dla małych dzieci do tych przystosowanych dla zaawansowanych kolarzy.
Gdzie Rafał Majka widzi siebie za pięć lat? Życiowo, biznesowo i sportowo.
– Chciałbym spełnionym człowiekiem. I zawodowo i życiowo.
Mateusz Tudek
Więcej Wywiady
Aleksandra Wizor: jestem życiową wieloboistką [WYWIAD]
Lekkoatletyka, biathlon, piłka nożna? Aleksandra Wizor znalazła swoją przestrzeń na profesjonalne funkcjonowanie w sporcie na szeroką skalę. Dziś tworzy content, z którego korzystają najlepsi złoci medaliści igrzysk olimpijskich w Mediolanie-Cortina. A to tylko skrawek jej pracy, łączącej kreację, fotografię i obróbkę zdjęć, montaż… – Śmieję się, że jestem życiową wieloboistką…