US Open podnosi wynagrodzenia zawodników do rekordowego poziomu. Spór o podział przychodów pozostaje
US Open 2026 rozpoczął się bez zapowiadanych protestów zawodników dotyczących wynagrodzeń, ale fundamentalny spór pomiędzy tenisistami a organizatorami o podział przychodów nadal pozostaje nierozwiązany.
Turniej ogłosił rekordowy pakiet wynagrodzeń dla zawodników, a jednocześnie uruchomił nowy program wsparcia dla graczy oraz stworzył Grand Slam Player Advisory Council, którego zadaniem ma być zwiększenie wpływu zawodników na decyzje dotyczące najważniejszych turniejów.
Co było kluczowe?
Nowy CEO USTA, Craig Tiley, jasno jednak zaznaczył, że organizator US Open nie zamierza uzależniać wysokości wynagrodzeń od przychodów turnieju. Jego zdaniem przychody mogą być niewystarczającym i trudnym do porównania miernikiem, dlatego USTA chce patrzeć przede wszystkim na to, jaka kwota jest odpowiednim wynagrodzeniem dla zawodników i jak dodatkowo można wspierać ich przez cały rok.
To podejście stoi w pewnej sprzeczności z oczekiwaniami części zawodników. Jessica Pegula, obecnie trzecia rakieta świata i członkini WTA Players’ Council, wskazuje, że kwestia czyli stałego udziału zawodników w przychodach powinna być jednym z głównych tematów rozmów nowej rady.
Jak jest teraz?
Obecnie zawodnicy nie mają zagwarantowanego stałego procentowego udziału w przychodach generowanych przez turnieje wielkoszlemowe. Według danych przywołanych przez Front Office Sports organizatorzy przeznaczają na zawodników średnio około 15% przychodów, podczas gdy przedstawiciele graczy chcieliby zwiększyć ten poziom do 22% do 2030 roku.
Nowa rada zawodników ma być próbą zbudowania bardziej bezpośredniego kanału komunikacji pomiędzy tenisistami a organizatorami. Tiley poinformował, że już około 10 zawodników zgłosiło zainteresowanie udziałem w jej pracach. Szczegóły dotyczące struktury i kompetencji rady mają zostać przedstawione po zakończeniu turnieju.
Co niepokoi Amerykanów?
US Open mierzy się jednocześnie z innym problemem biznesowym – rosnącymi cenami biletów. W przeddzień rozpoczęcia głównej fazy turnieju średnia cena wejścia na rynku wtórnym na kolejne dwa tygodnie wynosiła 289 dolarów, czyli o 14% więcej niż rok wcześniej. Tiley przyznał, że rynek odsprzedaży biletów jest jednym z największych wyzwań dla organizatorów.
USTA podkreśla przy tym, że podczas Fan Week oraz przez osiem z 22 dni wydarzenia dostęp do części obiektu jest bezpłatny. Sam grounds pass kosztuje oficjalnie 65 dolarów, choć bilety te szybko trafiają na rynek wtórny. US Open znajduje się więc obecnie w interesującym momencie. Z jednej strony organizator zwiększa pulę dla zawodników i tworzy nowe mechanizmy dialogu z tenisistami. Z drugiej – nie chce zgodzić się na model, w którym gracze otrzymują z góry określony procent przychodów. To może być jeden z najważniejszych sporów biznesowych w światowym tenisie w kolejnych latach.

Redakcja Sport Marketing
Więcej Świat
Mundial przyniósł Nowemu Jorkowi i New Jersey 3,5 mld dolarów. Region przekroczył oczekiwania
Mistrzostwa świata 2026 okazały się dla Nowego Jorku i New Jersey nie tylko wielkim wydarzeniem sportowym, ale również znaczącym impulsem gospodarczym. Zgodnie z analizą Tourism Economics, przygotowaną po zakończeniu turnieju, mundial wygenerował w obu stanach łącznie około 3,5 mld dolarów wpływu ekonomicznego.