Formuła 1 jak amerykańskie franczyzy? Ceny zespołów idą na rekord
Czy zespoły Formuły 1 są wciąż niedoszacowane w porównaniu do gigantów z amerykańskich lig NFL czy NBA? Szefostwo padoku nie ma wątpliwości: era, w której ekipy F1 wyceniano na ułamek ich przychodów, odchodzi do lamusa.
Jak zauważają przedstawiciele zespołów (m.in. Zak Brown z McLarena czy Jefferson Slack z Aston Martina), ekskluzywny charakter F1, stały skład zaledwie kilkunastu zespołów, brak ryzyka spadku z ligi i gigantyczny globalny zasięg sprawiają, że inwestorzy patrzą na królową motor-sportu z rosnącym apetytem. Dość powiedzieć, że w Aston Martina zainwestował niedawno właściciel amerykańskiego zespołu NFL New York Jets (Robert 'Woody’ Johnson), a wyceny czołowych ekscytujących transakcji (jak transakcje wokół Mercedesa czy Alpine) osiągają wartości liczone w miliardach dolarów.
Istotne spostrzeżenie
Co ciekawe, analitycy rynku i inwestorzy typu private equity zauważają, że tradycyjny, żywy sport staje się dla inwestorów bezpieczną przystanią – unikalnym aktywem „odpornym na ekspansję sztucznej inteligencji”. Podczas gdy wyceny sektora nowych technologii mogą bywać podatne na wahania i spekulacje, globalne wydarzenia sportowe generujące unikalne emocje na żywo mają gwarantowaną, długofalową wartość.
I choć część ekspertów z zaskoczeniem przygląda się tempu, w jakim cena zespołów F1 goni legendy w rodzaju NY Yankees czy LA Lakers, trend wydaje się jasny: popyt ze strony funduszy i miliarderów znacznie przewyższa zamkniętą podaż 11 licencji F1.

Redakcja Sport Marketing
Więcej Świat
Kluby piłkarskie z najwyższą wartością. Bez zmian na czele
Real Madryt po raz trzeci z rzędu został uznany za najcenniejszą markę piłkarską świata. Według najnowszego raportu Brand Finance Football 50 wartość marki madryckiego klubu wynosi 2,766 mld dolarów, czyli około 2,378 mld euro. Drugie miejsce również przypadło klubowi z LaLigi – FC Barcelona została wyceniona na 2,276 mld dolarów…