Kobieta trenerką męskiej drużyny. Historyczne wydarzenie w Niemczech
W niemieckiej piłce doszło do przełomowego momentu. Union Berlin zdecydował się na zmianę trenera po słabych wynikach zespołu i zwolnieniu dotychczasowego szkoleniowca, Steffena Baumgarta. Drużyna nie radziła sobie najlepiej – od zimowej przerwy wygrała tylko dwa spotkania, co wzbudziło obawy o dalszą część sezonu.
Nową trenerką została Marie-Louise Eta, która tym samym zapisała się w historii jako pierwsza kobieta prowadząca męski zespół w Bundeslidze. Jej nominacja ma charakter tymczasowy – będzie prowadzić drużynę do końca sezonu.
To nie jest zupełna nowość
Dla 34-letniej szkoleniowczyni nie jest to jednak całkowicie nowe wyzwanie. W przeszłości pracowała już przy pierwszej drużynie jako asystentka, a ostatnio odpowiadała za zespół młodzieżowy klubu. Teraz stanie przed zadaniem poprawy wyników i ustabilizowania sytuacji w drużynie, która obecnie znajduje się w środku ligowej tabeli.
Decyzja władz klubu pokazuje, że w piłce nożnej coraz częściej liczą się kompetencje, a nie płeć, co może otworzyć drogę kolejnym kobietom do pracy na najwyższym poziomie w męskim futbolu. „Dwa zwycięstwa w czternastu meczach od przerwy zimowej i postawa zespołu w minionych tygodniach nie gwarantują nam tego, że uda nam się odwrócić sytuację w obecnym składzie. Dlatego uznaliśmy, że trzeba zacząć od nowa. Cieszę się, że Marie-Louise Eta zgodziła się tymczasowo objąć to stanowisko, zanim latem, zgodnie z planem, zostanie trenerką pierwszej drużyny kobiet” – wyjaśnił Horst Heldt, dyrektor zarządzający ds. męskiego futbolu w Unionie.