Sport i Pieniądze #25: kosmiczna strata nie przeraża
W kolejnej odsłonie cyklu „Sport i Pieniądze” zaglądamy w świat golfa, sportów zimowych i dopiero co rozpoczętych igrzysk olimpijskich.
Ponad miliard straty i…zero stresu
Jak donosi „Financial Times”, globalna liga golfowa LIV Golf, założona w 2022 roku przez Saudyjczyków jako konkurencja dla PGA Tour, ponownie przynosi ogromne straty finansowe. Co więcej – nic nie wskazuje na to, aby już w najbliższym czasie miało być lepiej, ale… nie takie są plany właścicieli rozgrywek.
Łącznie od startu ligi, podmiot zanotował już szokującą kwotę 1,1 mld dolarów straty. Jak podkreśla CEO LIV Golf, minie jeszcze co najmniej 5-10 lat, zanim rozgrywki zaczną na siebie zarabiać.
Saudyjczycy zainwestowali w ten pomysł mnóstwo pieniędzy i nie szczędzą środków także na wynagrodzenia dla zawodników. Pule nagród na poszczególne turnieje sięgają nawet 25-30 mln dolarów. Koszty operacyjne i wynagrodzenia znacznie przekraczają to, co zwraca się z marketingu czy praw medialnych, ale organizatorzy zamierzają osiągnąć sukces finansowy dopiero w dużo szerszej perspektywie.
FIS walczy o nowych widzów
Międzynarodowa Federacja Narciarska (FIS) walczy o jak najszersze grono odbiorców w obliczu zimowych igrzysk olimpijskich Mediolan-Cortina 2026. W związku z tym na przełomie stycznia i lutego w ESPN i na platformie Disney+ ukazał się serial dokumentalny „On the Edge: World Cup Ski Racing”.
Materiał ukazuje przygotowania czołowych narciarzy alpejskich i pozwala dużo mocniej wniknąć w sport, który króluje podczas tegorocznych igrzysk. Jak podkreślają amerykańskie media, FIS chce w ten sposób „rozkochać” w sportach spod swojej egidy więcej osób i odnieść podobny efekt jak Formuła 1, która czerpała profity z „Drive to Survive” opublikowanego na Netfliksie.
Zbudowanie opowieści wokół narciarstwa alpejskiego ma także podnieść wartość medialną i marketingową, co powinno wpłynąć na większe zyski sponsorskie.
Igrzyska zainaugurowane
W piątkowy wieczór oficjalnie zainaugurowano zimowe igrzyska olimpijskie. Główną areną ceremonii otwarcia był największy włoski stadion – mediolańskie San Siro. Na trybunach legendarnego obiektu pojawiło się ponad 60 tys. osób. Najtańsze wejściówki w otwartej sprzedaży kosztowały 260 euro, zaś za te najlepsze – tuż przy płycie głównej, gdzie działo się całe show – trzeba było zapłacić nawet ponad 2 tys. euro.
Jak poinformowała włoska telewizja publiczna RAI, ceremonię otwarcia w kraju-gospodarzu igrzysk śledziło niemal 10 mln ludzi. Widownia w Stanach Zjednoczonych sięgnęła natomiast niemal 21,5 mln osób. Jak dodaje „Financial Times”, w budżecie włoskich igrzysk olimpijskich widniała kwota 70 mln euro na organizację wszystkich ceremonii podczas wydarzenia. Otwarcie IO było oczywiście największym z wydarzeń, stąd można przypuszczać, że pochłonęło lwią część tego budżetu.
Marcin Długosz
Więcej Sport i Pieniądze
Sport i Pieniądze #24: tyle kosztuje sekunda reklamy podczas Super Bowl
W pierwszym lutowym cyklu „Sport i Pieniądze” zapraszamy na podróż w świat futbolu amerykańskiego, zimowych igrzysk olimpijskich i koszykówki.