Sport i Pieniądze #55: tenisiści chcą więcej, tyle można zarobić w piłkarskiej Lidze Narodów
W kolejnej odsłonie cyklu „Sport i Pieniądze” zaglądamy do świata tenisa i piłki nożnej. Zwracamy uwagę zarówno na bieżące turnieje, jak i walkę o pieniądze oraz wpływy.
Finały Billie Jean King Cup
Od 22 do 27 września w Shenzhen odbędą się finały Billie Jean King Cup. O końcowym triumf będzie rywalizowało osiem reprezentacji, jednak zabraknie pośród nich Polski. Do Państwa Środka wybierają się Belgia, Czechy, Wielka Brytania, Kazachstan, Hiszpan, Ukraina, obrońca trofeum – Włochy, a także gospodarze – Chiny.
W poprzedniej edycji mistrzostwo było wycenione na 2 miliony dolarów. Porażka w finale pozwalała ostatecznie zainkasować 1,3 miliona dolarów, z kolei dotarcie do półfinału wiązało się z wypłatą 850 tys. dolarów.
Na turnieju w Chinach zabraknie liderki rankingu WTA, Jeleny Rybakiny. Kazaszka, która dopiero co wygrała US Open, tłumaczy to konieczną złapania chwili wytchnienia podczas intensywnego sezonu.
Tenisiści walczą o swoje
Jak podaje Reuters, czołowi tenisiści świata naciskają na organizatorów Wielkiego Szlema, aby zawodnikom przypadało 22% udziału w przychodach z turniejów. Sportowcy uważają, że to przede wszystkim oni nakręcają zainteresowanie ludzi wielkimi imprezami i dzięki temu chcieliby uszczknąć obfitszą część tortu finansowego.
Warto przy tym zauważyć, że wynagrodzenia przeznaczone dla graczy w Australian Open, Roland Garros, Wimbledonie i US Open mocno wzrosły. W 2026 roku wynosiły od 71,5 miliona dolarów we Francji, aż po 108 milionów dolarów w Stanach Zjednoczonych. Łącznie opiewały na niemal 340 milionów dolarów.
Czas na piłkarską Ligę Narodów
Startuje piłkarska Liga Narodów 2026/2027. Podczas rozpoczynającej się wrześniowo-październikowej przerwy reprezentacyjnej, Polska zagra u siebie z Bośnią i Hercegowiną oraz Rumunią, a także na wyjeździe ze Szwecją i ponownie z Bośniakami. W listopadzie Polacy zagrają ponadto na terenie Rumunów i podejmą Szwedów.
Startowa premia UEFA za rywalizację w dywizji B, w której jest Polska, wynosi 1,5 miliona euro. Taką samą kwotę można zarobić w przypadku wygrania swojej grupy i awansu do dywizji A – maksymalnie Biało-czerwoni mogą zatem zarobić dla federacji 3 miliony euro.
Najlepiej wycenione są oczywiście miejsca na podium. W zaplanowanym na czerwiec przyszłego roku turnieju finałowym przeznaczonym dla najlepszych z dywizji A, można zarobić odpowiednio 6 milionów euro (triumfator), 4,5 miliona euro (srebrny medalista) i 3,5 miliona euro (brązowy medalista).
Wojna wokół FIFA trwa
Kontrowersyjny pomysł sprzedania 20% udziałów w mistrzostwach świata przez FIFA prywatnemu podmiotowi wraca na tapet. Został on skierowany do rozpatrzenia przez Radę FIFA.
Jak informuje Reuters, ma to związek z krytyką, którą pod adresem światowej federacji wyrazili szefowie duńskiego futbolu. Byli oni rozczarowani faktem, że tak śmiały pomysł Gianni Infantino i jego ludzie porzucili bez słowa komentarza po tym, jak wokół idei rozpętała się burza, a członkowie UEFA zagrozili nawet bojkotowaniem rozgrywek FIFA.
Wszystko stanowi część ogromnej pozakulisowej gry. W stolicy Maroka, Rabacie, 18 marca odbędą się wybory na szefa FIFA – Infantino będzie ubiegał się o czwartą już kadencję. Nie brakuje mu jednak przeciwników, którzy mogą wygrać i sprawić, że Szwajcar odda stery światowej piłki nożnej.
Marcin Długosz
Więcej Sport i Pieniądze
Sport i Pieniądze #54: zmiany sponsorskie w wielkim futbolu, nowy prezes Industrii
W kolejnej odsłonie cyklu „Sport i Pieniądze”, przedstawiamy doniesienia ze świata piłki nożnej oraz piłki ręcznej.