13.04.2026 13:31

Mateusz Borek zbiera pochwały za pracowitość. Napięty i aktywny grafik komentatora

Ostatnie dni w wykonaniu Mateusza Borka to prawdziwy maraton pracy, który nie przeszedł bez echa w środowisku sportowym, a szczególnie w mediach społecznościowych. Komentator TVP Sport pojawiał się na antenie wyjątkowo często, relacjonując najważniejsze wydarzenia piłkarskie w Polsce i Europie, czym zebrał wiele pozytywnych opinii.

Mateusz Borek zbiera pochwały za pracowitość. Napięty i aktywny grafik komentatora
Autor zdjęcia: Press Focus
LinkedIn Follow Button – Article Embed

Mateusz Borek to tytan pracy, zawsze pracował znacznie więcej niż wielu w branży i między innymi dlatego osiągnął gigantyczny sukces – podkreślił Patryk Mirosławski, dyrektor Eleven Sports, włączając się do dyskusji na platformie X.

Borek rozpoczął serię intensywnych występów od komentarza ćwierćfinału Pucharu Anglii. Było to starcie gigantów. Manchester City pokonał na Etihad Liverpool aż 4:0. To była Wielka Sobota, spotkanie rozpoczęło się o 13:45 czasu polskiego, a wieczorem znany komentator był już na Podlasiu, by opowiadać o hicie PKO BP Ekstraklasy Jagiellonia-Białystok – Lech Poznań w Kanale Sportowym. Mimo że spotkanie nie przyniosło goli, Borek uatrakcyjnił widzom tamten wieczór swoją pomeczową gawędą. I nawet w okresie świątecznym chciał być przy futbolu zagranicznym i polskim.

Po kilku dniach pracował przy okazji ćwierćfinału Liga Mistrzów na stadionie Santiago Bernabeu, gdzie Real Madryt zmierzył się z Bayernem Monachium. Spotkanie obfitowało w emocje, zakończyło się zwycięstwem gości 2:1. Jednak, mimo gorszego występu graczy Alvaro Arbeloi, paradoksalnie jedną z kluczowych postaci był Manuel Neuer, który wielokrotnie ratował swój zespół. Dla Borka, który często musiał podnosić głos z uwagi na mnogość sytuacji, był to mecz szczególny. Nie od dziś wiadomo, że od lat sympatyzuje z Realem, a jednocześnie dobrze zna realia niemieckiej piłki, ponieważ przez lata komentował Bundesligę w Polsacie Sport, Eurosporcie i Viaplay.

Od Madrytu do Częstochowy i Poznania                 

Zaledwie dwa dni później Borek pojawił się w Częstochowie, gdzie komentował półfinał Puchar Polski, rywalizację Raków Częstochowa-GKS Katowice. Widowisko dostarczyło kibicom wszystkiego – ośmiu goli, dogrywki i serii rzutów karnych, po których triumfowali gospodarze.

Weekend przyniósł kolejne wyzwanie – tym razem Borek komentował starcie Lecha Poznań z GKS Katowice na Enea Stadionie. Mecz rozgrywany na obiekcie przy ulicy Bułgarskiej miał ogromne znaczenie dla walki o mistrzostwo Polski i zakończył się remisem po emocjonującej wymianie ciosów. Było 3:3, a zatem Mateusz Borek, komentujący spotkania GKS, to gwarancja wielu goli.

Futbolowa pasja bez granic

Między obowiązkami komentatorskimi Borek nie zwalniał tempa. Dzień przed meczem w Poznaniu przebywał w Londynie, gdzie na Emirates Stadium oglądał spotkanie Arsenalu z Bournemouth, zakończone niespodziewanym zwycięstwem gości. Tego samego dnia wieczorem pojawił się także na gali bokserskiej na obiekcie Tottenhamu, gdzie śledził walkę Tysona Fury’ego.

W najbliższym czasie Borek wybierze się również do Monachium na rewanżowe starcie Bayernu z Realem na Allianz Arena – tym razem już jako widz.

„To przywilej, nie obowiązek”

Mimo licznych pochwał, sam Borek podchodzi do swojej pracy z dużą pokorą:

Nasza praca jest przyjemnością. Potem dopiero obowiązkiem. Jesteśmy ludźmi uprzywilejowanymi. Robimy to, co kochamy i jeszcze ktoś nam za to płaci. Ja teraz wcale dużo nie komentuję. Były czasy, że robiliśmy z Romanem Kołtoniem 5 meczów Bundesligi i program publicystyczny w weekend i 2 mecze LM i magazyn w środku tygodnia. Wychodzi, że wtedy komentowałem więcej meczów w tygodniu niż teraz w miesiąc. Tyle, że moja praca to nie tylko obecność „na sitku”.

Prowadzę firmę, zajmuję się też biznesem tej firmy, robię kilkanaście programów w miesiącu w KS, organizuję gale boksu, pracuję z KSW i FEN. Więc jestem cały czas w pracy. Ale nie ukrywam, że komentowanie to cały czas wielka frajda i przywilej. I bardzo to lubię.

I dzięki za dobre słowo. Bo masz absolutnie rację. Od zawsze byłem nauczony ciężkiej pracy. I myślę, że na tym jeszcze nikt źle nie wyszedł. Dlatego zachęcam. Róbcie to, co kochacie i jest Waszą pasją. I pracujcie ciężko. W życiu nic nie ma za darmo. I fajnie jest chodzić do pracy, dlatego że to lubisz, a nie dlatego, że musisz zarobić na chleb” – komentował Borek.

Tak czy inaczej warto zauważyć, że komentator z wieloletnim stażem ostatnio zyskuje w oczach wielu kibiców.

Udostępnij
Redakcja Sport Marketing

Redakcja Sport Marketing