Cios nie tylko sportowy. Media odczują brak Polski na mundialu
Brak awansu reprezentacji Polski na mistrzostwa świata to fatalna informacja nie tylko pod względem sportowym, ale i medialnym. Przedstawiciele tego sektora również odczują straty wynikające z niepowodzenia kadry Jana Urbana.
Olbrzymia strata
Kiedy przed dwoma laty Biało-czerwoni wywalczyli awans na Euro 2024 po rzutach karnych z Walią, fetowali nie tylko kibice piłkarscy. Kilka butelek szampana musiało wystrzelić także w największych redakcjach sportowych w kraju biorąc pod uwagę, że to właśnie polska drużyna narodowa generuje największe emocje i zainteresowanie wśród odbiorców turniejowych treści.
Teraz media będą musiały zmierzyć się z kompletnie inną rzeczywistością. Polski zabraknie na wielkim turnieju po raz pierwszy od 12 lat – ostatni raz miało to miejsce przy okazji mundialu 2014 w Brazylii. Od tego czasu świat mocno pomknął jednak do przodu, czego dowodem jest powstanie takich mediów jak Kanał Sportowy czy Meczyki.
Bardziej jednak niż w internecie, straty liczą w telewizji. Już świeżo po tym jak okazało się, że Polska do Ameryki Północnej nie poleci, sytuacji w bawełnę nie owijał dyrektor TVP Sport, Jakub Kwiatkowski.
– Plany były dwa. Pierwszy był uzależniony od awansu Polski. Zakładał pełną obsługę meczów reprezentacji Polski tam na miejscu ze stadionów. Codzienne meldunki z bazy, więc na miejscu byłaby ekipa reporterska, która towarzyszyłaby reprezentacji. Dziś już jednak wiemy, że to się nie wydarzy, bo nas tam nie będzie – powiedział szef sportowej stacji w rozmowie z „Przeglądem Sportowym Onet”.
I dodał: – Dla nas, dla telewizji, jako nadawcy mistrzostw, jest to olbrzymia strata. Olbrzymia, bo zainteresowanie mundialem bez Polski spada diametralnie. Będzie to strata dla wszystkich mediów. Na pewno jest to dla nas duża niespodzianka in minus, ale niestety taki jest sport.
Wszystko wskazuje na to, że podczas fazy grupowej, a nawet we wczesnej fazie pucharowej, na miejscu nie będą obecni dziennikarze polskiej telewizji. Mecz na żywo ze stadionów mają być relacjonowane dopiero, kiedy w turnieju zostanie mniej drużyn, a stawka poszczególnych spotkań wzrośnie.
Ceny za reklamę przekraczały pół miliona
Jak poinformował Jakub Szlendak, brak Polski na mundialu bardzo negatywnie odbije się także na telewizyjnym budżecie, który mógł zostać zasilony olbrzymimi wpływami z reklam. TVP liczyło na zainkasowanie nawet 625 tys. złotych, gdyby do skutku doszedł najatrakcyjniej zapowiadający się grupowy mecz z Holandią.
Dziś już jednak wiadomo, że nic z tego. Media muszą zapomnieć o dotarciu do odbiorców bardzo szeroko, bo byłoby to możliwe wyłącznie oferując im produkt rangi narodowej, jakim byłby potencjalny mecz mistrzostw świata z udziałem Biało-czerwonych. Mundial nad Wisłą będzie zatem bardziej interesował codziennych fanów piłki nożnej, którzy i tak nie potrzebują przecie wybitnych zachęt, aby turniej śledzić.
To może stanowić pole do popisu dla mediów internetowych. Zapowiedź barażowego meczu Szwecja – Polska wygenerowała w Kanale Sportowym 164 tysiące wyświetleń, natomiast analiza pomeczowa – 358 tysięcy.
Po końcowym gwizdku w Sztokholmie słabiej wypadły Meczyki, w których program kliknięto 131 tysięcy razy.
Otwarta pozostaje kwestia, jak najwięksi gracze na polskim rynku mediów sportowych zachowają się względem opakowania turnieju w Ameryce Północnej, skoro zabraknie na nim Polski. Odkąd segment ten bardzo mocno się rozwinął, a kanały zaczęły ze sobą silną rywalizację, Biało-czerwoni nie zagrają na wielkim turnieju dopiero po raz pierwszy. Ciekawie zatem będzie śledzić podejście do różnych wiążących decyzji.
Na tę chwilę nikt nie chce zdradzać swoich planów. Podpytując o sytuację możemy usłyszeć, że turniej na pewno „zostanie opakowany godnie” i „pomysłów nie zabraknie”, ale wszelkie ogłoszenia zostaną przedstawione za pomocą oficjalnej komunikacji.
Z całą pewnością możemy jednak stwierdzić, że przestaliśmy być świadkami walki o dotarcie „pod każdą polską strzechę”, a zaczniemy obserwować rywalizację o fana bardziej świadomego, a co za tym idzie – także i wymagającego. Niewykluczone zatem, że takie rozdanie kart doprowadzi do formatów, które będą stanowiły całkowitą innowację.
Nocne pory jeszcze jednym problemem
Dodatkowy problem z perspektywy mediów stanowi miejsce, w którym mistrzostwa świata zostaną rozegrane. Fakt, że mecze odbędą się w Ameryce Północnej powoduje, iż wiele z nich zaplanowano na nocne godziny czasu polskiego.
O wielkiej frekwencji przed telewizorami nie marzą nawet w TVP Sport. – Trudno oczekiwać, że ludzie będą nastawiać budziki na mecze Jordanii, Uzbekistanu czy Wysp Zielonego Przylądka. Ale o tej decyzji wiemy już od lat. O tej różnicy czasowej wszyscy wiemy, ale będą też mecze w normalnych dla nas porach — o 19:00 czy o 22:00 – uzupełnia Kwiatkowski w rozmowie z „Przeglądem Sportowym Onet”.
Przed największymi sportowymi mediami internetowymi, ale także przed TVP Sport, jest jeszcze końcówka piłkarskiego sezonu klubowego. Więcej informacji odnośnie planów na czerwiec i lipiec z pewnością poznamy już w najbliższych tygodniach, a obraz sytuacji może stanowić cenną lekcję też na przyszłość – co zrobić, żeby poradzić sobie na rynku medialnym nawet, kiedy sam sport nie pomaga.