PKO BP Ekstraklasa wraca na konkurencyjny rynek czeski. „Dostrzegliśmy silny potencjał widowni”
Strike TV wprowadza PKO BP Ekstraklasę na rynek czeski i słowacki. Dla nadawcy to element szerszej strategii wzmacniania portfolio sportowego. Dlaczego postawiono na polską ligę i jaki jest plan na jej rozwój poza granicami kraju? O tym mówi Branislav Masný ze Strike TV.
Po dziesięciu latach przerwy polska PKO BP Ekstraklasa ponownie pojawia się w ofercie czeskich i słowackich widzów. Ekskluzywne prawa do transmisji wybranych meczów każdej kolejki pozyskała platforma Strike TV w pakiecie z Telly, a trzeci wybór pokazuje także otwarty kanał Sporty TV. Wejście na ten rynek nie było przypadkowe. To efekt rosnącej liczby czeskich i słowackich piłkarzy w lidze oraz coraz większej widoczności polskiego futbolu w regionie.
Branislav Masný, Content Manager w Strike TV podkreśla, że decyzja miała charakter strategiczny i wynikała z analizy portfolio nadawcy:
– W Strike TV od dawna dążymy do wzmocnienia naszej oferty sportowej. Niedawno pozyskaliśmy wyłączne prawa do ligi saudyjskiej z Cristiano Ronaldo, Karimem Benzemą i innymi, a także do nowej organizacji bokserskiej Dana White’a – Zuffa Boxing. Ekstraklasa idealnie wpisała się w to portfolio, ponieważ wielu czeskich i słowackich zawodników z powodzeniem występuje w tej lidze, a my wyraźnie dostrzegliśmy silny potencjał widowni na naszym rynku krajowym.
W jego ocenie Ekstraklasa nie jest dodatkiem do oferty, lecz ligą, która może przyciągnąć konkretną grupę odbiorców. Na jej atrakcyjność składają się zarówno emocje stadionowe, jak i wyrównany poziom sportowy.
– Polscy kibice są znani na całym świecie, a atmosferę, którą tworzą, naprawdę czuć nawet przez ekran telewizora. Kolejnym ważnym czynnikiem jest konkurencyjność ligi – nawet teraz, w połowie lutego, wciąż nie wiadomo, kto będzie walczył o tytuł, miejsca w europejskich pucharach czy o utrzymanie. Każda drużyna ma o co grać, co czyni ją niezwykle atrakcyjną z perspektywy widza. I ponownie podkreśliłbym takich zawodników jak Bobček, Hellebrand, Ambroż czy nowy nabytek – Sadílek.
Jednocześnie Masný realistycznie ocenia punkt wyjścia ligi w Czechach i na Słowacji. Rozpoznawalność marki nie jest jeszcze wysoka, ale proces budowania świadomości już trwa.
– Na rynkach czeskim i słowackim rozpoznawalność marki Ekstraklasy wciąż ma przestrzeń do wzrostu. Media zaczęły jednak zauważać, że jakościowi piłkarze z naszej ligi przenoszą się tam i poświęcają im uwagę.
Rozwój ten wpisuje się w szerszy kontekst rosnącej pozycji Polski w regionie.
– Ogólnie rzecz biorąc, Polska staje się coraz bardziej widoczna dla wielu Czechów. Coraz częściej mówi się o inwestycjach infrastrukturalnych i rozwoju kraju, co idzie w parze z rosnącym zainteresowaniem sportem, zwłaszcza biorąc pod uwagę siłę reprezentacji Polski. Kluby korzystają również z infrastruktury zbudowanej na UEFA Euro 2012, co stanowi solidną podstawę dla rosnącej popularności Ekstraklasy w Czechach i na Słowacji. Trzeba jednak powiedzieć, że ten proces może nie być szybki. W telewizji jest ogromna ilość sportu i pytanie brzmi, ile czasu widzowie mają jeszcze na „mniejsze” rozgrywki. Niemniej zrobimy wszystko, aby osiągnąć dobrą oglądalność.
Strategia Strike TV zakłada stopniowe budowanie zasięgu. Na początku celem są najbardziej zaangażowani kibice, którzy już teraz śledzą wiele lig.
– Na początek możemy mówić przede wszystkim o lokalnych fanach – entuzjastach piłki nożnej, którzy oglądają praktycznie każdy możliwy mecz, niezależnie od ligi i kontynentu – a także o Polakach mieszkających w Czechach i na Słowacji, nie tylko w regionach przygranicznych.
Docelowo ambicje są jednak szersze.
– Naszym długoterminowym celem jest jednak wprowadzenie Ekstraklasy do szerszej publiczności poprzez budowanie przekonujących historii, których w tym sezonie jest wiele, oraz podkreślanie atrakcyjnych tematów. W ten sposób możemy pokazać, że Ekstraklasa jest warta oglądania w telewizji, a być może nawet odwiedzenia jej osobiście.
Masný nie unika porównań do największych lig, podkreślając jednocześnie potencjał wzrostu.
– Mamy świadomość pozycji rynkowej Ekstraklasy i jej specyfiki, dlatego nasze cele są precyzyjnie dopasowane do realiów. Dla Strike TV to atrakcyjny produkt sportowy z wyraźnym potencjałem rozwoju. Dużą rolę odgrywa w tym konsekwentne wsparcie ze strony Ekstraklasy od startu projektu.
W kontekście konkurencji dodaje:
– Nie mogę odpowiedzieć precyzyjnie bez odpowiednich danych. Poza rozgrywkami europejskimi można jednak założyć, że Premier League, hiszpańska La Liga oraz oczywiście rozgrywki krajowe – które zyskują znaczną popularność, szczególnie w Czechach – są bardzo silne pod względem oglądalności. Dzięki znanym czeskim i słowackim zawodnikom Ekstraklasa ma jednak potencjał do wzrostu i konkurowania.
Projekt ma charakter długofalowy.
– Nasza wizja opiera się na długoterminowej współpracy z Ekstraklasą. Nie możemy oczekiwać cudów z dnia na dzień, a z doświadczenia wiemy, że budowanie rozpoznawalności marki trwa co najmniej dwa lata.
Kluczowym narzędziem ma być storytelling, który – zdaniem Masnego – stanowi naturalną siłę ligi.
– Podstawowym celem jest dostarczenie kibicom i do przestrzeni medialnej większej ilości treści z polskiej ligi. Historie tego sezonu mogą w tym znacząco pomóc – czy będzie to ekstremalna konkurencyjność ligi, przejście Marka Papszuna z Rakowa do Legii, która walczy o utrzymanie, czy walka Tomáša Bobčeka o tytuł króla strzelców. Historie naprawdę interesują ludzi – dlatego śledzą zarówno sport, jak i reality show. Naszą rolą marketingową jest stać się narratorem i wciągnąć widzów w akcję od pierwszego gwizdka.
W tym kontekście Masný wskazuje także konkretne wątki personalne i klubowe, które mogą budować zainteresowanie czeskich kibiców.
– Wyraźny potencjał widzę w już wspomnianych czeskich zawodnikach, przy czym Górnik Zabrze ma tu dużą przewagę, ponieważ występuje tam czterech Czechów. Jako bonus można wspomnieć również słoweńskiego obrońcę Erika Janžę, którego kibice mogą pamiętać z krótkiego epizodu w Viktorii Pilzno. Jest też Legia i jej obecna pozycja w tabeli – czy wyjdzie z problemów, czy nie? To klub z ogromną historią i reputacją, a kibice kochają historie outsiderów wspinających się na szczyt albo faworytów przeżywających kryzys. Wystarczy pomyśleć o Leicester czy o obecnej frustracji kibiców Manchesteru United związanej z brakiem serii pięciu zwycięstw z rzędu.
Na koniec Masný podkreśla, że projekt może mieć znaczenie szersze niż tylko obecna umowa telewizyjna.
– Wierzę, że Ekstraklasa w Strike TV może stać się przykładem nawet dla większych operatorów i nadawców, którzy dostrzegą jakość polskiej ligi i zdecydują się włączyć ją do swojego portfolio, mimo że przez ostatnie dziesięć lat była pomijana.