14.02.2026 10:45

Kolory budzące emocje. Jak nowe malowania bolidów podtrzymują zainteresowanie F1 w przerwie między sezonami?

Nie od dziś wiadomo, że Formuła 1 jest sportem bardzo mocno skomercjalizowanym. Liberty Media, a zatem konglomerat medialny będący właścicielem praw wizerunkowych do F1, dba o to, aby nieustannie przyciągać uwagę kibiców do „królowej motorsportu”. Aktualnie trwa przerwa między sezonami, a zatem teoretycznie powinno być o to trudniej. Formuła 1 nadal jednak potrafi wzbudzić zainteresowanie wokół siebie, czego dobitnym przykładem są prezentacje malowań bolidów na nowy sezon. 

Udostępnij
Kolory budzące emocje. Jak nowe malowania bolidów podtrzymują zainteresowanie F1 w przerwie między sezonami?
LinkedIn Follow Button – Article Embed

Super Bowl to jedno z największych wydarzeń na świecie z pogranicza sportu i rozrywki. Miliony widzów śledzi nie tylko rywalizację o mistrzostwo NFL, ale również koncerty największych gwiazd muzyki. Wielkim zainteresowaniem cieszą się również reklamy, które emitowane są w przerwie meczu. To wtedy debiutujący w tym roku w F1 zespół Cadillac zaprezentował barwy swojego bolidu. 

Spot trwał minutę, a hasło, które mu towarzyszyło, brzmiało „początek misji”. Sposób ogłoszenia premierowego malowania został odebrany bardzo pozytywnie przez kibiców. Przypomnijmy, że Cadillac, a zatem amerykańska ekipa należąca do General Motors, dołączy do stawki od sezonu 2026 jako 11. zespół. Za kierownicą zasiądą doświadczeni Valtteri Bottas i Sergio Perez. 

Kibice czekają, zespoły prezentują

Prezentacje barw bolidów to jeden z elementów budowania napięcia przed startem zmagań. Zwykle na początku roku zespołu ogłaszają daty, kiedy odbędzie się „car launch”. Warto wspomnieć, że na nietypowe rozwiązanie Formuła 1 zdecydowała się rok temu. W 2025 roku Formuła 1 obchodziła 75. rocznicę powstania. Z tej okazji w Londynie odbyło się widowiskowe wydarzenie, w trakcie którego wszystkie zespoły pokazały malowania swoich aut. W tym roku ponownie teamy same decydowały o tym, kiedy i jak zaprezentują swoje barwy. 

Część zespołów postawiła na organizację specjalnych eventów, na których zaprezentowano bolidy. Tak zrobił chociażby Red Bull, który ma w stawce dwie ekipy – Oracle Red Bull Racing oraz Visa Cash App Racing Bulls Formula One Team. Nowe malowania przedstawili jako pierwsi i dokonali tego 15 stycznia w Detroit. 

Na „stacjonarne” wydarzenia zdecydowały się jeszcze m.in. Ferrari i Aston Martin, lecz te dwie ekipy zaprezentowały swoje bolidy w skromniejszych warunkach, a mianowicie w swoich siedzibach, odpowiednio w Maranello i Silverstone. Większość zespołów postawiło na prezentacje online.

W tym roku kibice z największym zaciekawieniem śledzili ruchy wspomnianego Cadillaka oraz Audi. Ten drugi zespół zastąpił w Formule 1 ekipę Sauber. Wejście do „królowej motosportu” znanej marki budzi ogromne zainteresowanie. Niemiecki zespół zaprezentował swój bolid w Berlinie. 

Choć malowania aut budzą ciekawość, to w tym roku większość ekip nie wprowadziło wielkich innowacji. Jedynie na bolid Red Bulla, który rozpoczął współpracę z Fordem, widać oddziaływanie amerykańskiej marki. Wiele zespołów postanowiło zostać przy dotychczasowych rozwiązaniach.

Tak zrobił McLaren. Brytyjska ekipa to aktualny mistrz świata konstruktorów. Do tego w jej barwach jeździ panujący mistrz świata Lando Norris. Zespół postanowił nie wprowadzać wielkich zmian w porównaniu z poprzednim, pełnym sukcesów sezonie. 

***

Do startu nowego sezonu Formuły 1 został mniej niż miesiąc. Właśnie w Bahrajnie trwają testy przedsezonowe, których wyniki stopniowo dają odpowiedzi, które ekipy będą w tym sezonie najmocniejsze. Tydzień przed startem zmagań na platformie Netflix pojawi się kolejny sezon kultowego serialu „Drive to Survive”, który odsłania kulisy „królowej motosportu”. I tak trwa budowanie napięcia, aż do momentu, kiedy bolidy ustawią się na starcie wyścigu Grand Prix Australii. Kiedy zgasną wszystkie czerwone światła, wszystko inne straci na znaczeniu. 

Udostępnij
Mateusz Tudek

Mateusz Tudek