13.01.2026 12:12

Wzrost popularności Klaudii Zwolińskiej w polskim sporcie

Klaudia Zwolińska w 2025 roku stała się jednym z najgłośniejszych nazwisk w polskim sporcie. Z zawodniczki niszowego kajakarstwa górskiego przeszła do roli ambasadorki autentyczności. Zwycięstwo w plebiscycie „Przeglądu Sportowego” na Sportowca Roku 2025 pokazało, że wizerunek budowany na szczerości i wynikach może konkurować z popularnością największych dyscyplin.

Udostępnij
Polska na dobre poznała Klaudię Zwolińską po srebrnym medalu igrzysk w Paryżu
Autor zdjęcia: Press Focus
LinkedIn Follow Button – Article Embed

Gala „Mistrzów Sportu”, podczas której Klaudia Zwolińska odebrała nagrodę dla Sportowca Roku 2025, odbyła się 4 stycznia 2026 roku w Warszawie. W głosowaniu zdobyła 442 735 głosów, wyprzedzając Igę Świątek (346 491) i Wilfredo Leona (312 000). To pierwszy raz w historii plebiscytu, gdy reprezentantka kajakarstwa górskiego sięgnęła po główne trofeum.

Żadnego głosowania nie wygra się bez mobilizacji kibiców i o tym przekonali się między innymi Iga Świątek czy Robert Lewandowski. Wygląda na to, że polski świat sportu chciał świeżości i nowych nazwisk, stąd znakomity wynik Klaudii Zwolińskiej. Samo zwycięstwo jest dla mnie niespodzianką. Jeszcze większą natomiast ogromna przewaga nad resztą stawki. Dwukrotna mistrzyni świata zgromadziła blisko sto tysięcy głosów więcej od zwyciężczyni Wimbledonu. Ponad 442 tysiące robią niesamowite wrażenie, szczególnie, że za nami rok nieolimpijski, a przecież w poprzednich latach do zwycięstwa wystarczała znacznie mniejsza liczba – powiedział Jakub Kłyszejko, redaktor naczelny SportMarketing.pl.

Zwolińska w ostatnich latach zdobyła dwa złote medale mistrzostw świata i olimpijski medal w Paryżu. Po sukcesach jej aktywność w mediach i sieci gwałtownie wzrosła. Profil na Instagramie przekroczył 100 tysięcy obserwujących, a posty z zawodów i treningów osiągają po kilkadziesiąt tysięcy polubień. Najpopularniejsze to zdjęcie z gali Sportowca Roku 2025 i nagrania z rzeki z podpisami w jej stylu: „Moja codzienność. Bez filtrów i makijażu, ale z wodą po kolana” i „Kiedy rzeka decyduje za ciebie, czy dzisiaj będzie lekko, czy nie”.

W sieci wyróżnia ją naturalność. Publikuje zdjęcia w stroju startowym, błocie i deszczu. Nie stylizuje treści, nie pozuje w studiu. W komentarzach pojawiają się reakcje typu: „Wreszcie ktoś prawdziwy w tym sporcie” czy „Nie trzeba stadionu, żeby mieć serce mistrza”. Dzięki temu zyskała grupę lojalnych odbiorców, którzy śledzą nie tylko jej wyniki, ale też proces i wysiłek.

Po wygranej w plebiscycie wywołała dyskusję po swoim występie w „Hejt Parku”. Odpowiadając na pytanie o plebiscyt, powiedziała: „Iga przeżyje, jak raz nie dostanie tej nagrody”. Część kibiców uznała to za zbyt dosadne, inni za szczere. W komentarzach pisano: „Powiedziała to, co wielu myśli”. Mimo krytyki temat szybko ucichł, a sponsorzy nie reagowali. Dla jej marki to test, który potwierdził, że wizerunek oparty na autentyczności jest odporny na krótkie spięcia medialne.

Po mistrzostwach świata Zwolińska została ambasadorką PGE, Kryniczanki i Szubrytu. To współprace dopasowane do jej stylu. W kampanii PGE występuje w kajaku, nie w studiu. W reklamach Kryniczanki promuje hasło „Źródło siły”, nagrywane w naturalnych warunkach. Nie wchodzi w projekty modowe czy lifestyle’owe. Jej wizerunek pozostaje spójny – siła, natura, codzienna praca.

W rozmowie z „Przeglądem Sportowym” po plebiscycie powiedziała: „Nie walczyłam o głosy, tylko o to, żeby ludzie poznali kajakarstwo”. W „Fakcie” dodała: „Nie wiem, co się wydarzyło. Dla mnie to surrealistyczne. Chciałam tylko dobrze pływać”. Takie wypowiedzi utrwalają obraz zawodniczki, która mówi własnym językiem, bez PR-owej kalkulacji.

Media zaczęły traktować ją jako nową twarz sportu olimpijskiego w Polsce. Artykuły w serwisach sportowefakty.wp.pl i TVP Sport opisywały jej sukces jako „moment przełomu dla sportów wodnych”. W komentarzach pod relacjami pojawiały się sugestie, że Zwolińska może mieć podobny wpływ na popularyzację swojej dyscypliny, jak Adrian Meronk na polski golf i Krzysztof Ratajski w darcie. Wyszukiwania frazy „kajakarstwo” w Google wzrosły kilkukrotnie po jej zwycięstwie.

Według najnowszego raportu IMM i „Forbes Women” Klaudia Zwolińska znalazła się w gronie najbardziej medialnych polskich sportsmenek 2025 roku. W zestawieniu 100 Najcenniejszych Kobiecych Marek Osobistych zajęła miejsce w pierwszej piętnastce, obok Igi Świątek, Anny Lewandowskiej i Magdy Linette. To jej debiut w tym rankingu, który analizuje liczbę publikacji, zasięg i ekwiwalent reklamowy w prasie, telewizji, internecie i mediach społecznościowych. Według danych IMM o Zwolińskiej opublikowano ponad 29 tysięcy materiałów, a ich łączna wartość medialna została oszacowana na ponad 150 milionów złotych. Tak wysoka pozycja w zestawieniu potwierdza, że jej sukces sportowy został skutecznie przełożony na rozpoznawalność w mediach i realną wartość wizerunkową.

Zwolińska nie angażuje się w projekty rozrywkowe i nie rozprasza uwagi poza sportem. Na Instagramie publikuje głównie materiały z treningów i zawodów, a jej relacje śledzi 40–50 tysięcy osób. Dla marek to idealny profil – wiarygodny, konsekwentny, bez wizerunkowego ryzyka.

W 2026 roku Klaudia Zwolińska jest jednym z najciekawszych przypadków budowy marki sportowca w Polsce. Wynik, autentyczność i naturalna komunikacja sprawiły, że zyskała pozycję, którą wcześniej w sporcie olimpijskim mieli nieliczni.

Udostępnij
Joachim Stelmach

Joachim Stelmach